Olsztyński Klub Piłki Ręcznej Warmia Energa Olsztyn

Logo sponsora

R. Dzieniszewski: przegranej z Ciechanowem nie potrafię sobie wybaczyć!

Zapraszamy do krótkiego wywiadu z kapitanem Warmii Energa Olsztyn, Radosławem Dzieniszewskim.


Wychowanek Szczypiorniaka Olsztyn i obecny lider strzelców zespołu pauzował w ostatnim spotkaniu. Teraz powraca do składu na bardzo ważny mecz z Samborem Tczew, w którym zespoł ze stolicy Warmii i Mazur liczy na zdobycie trzech punktów i rozpoczęcie drogi do góry tabeli.

 

Jesteście po serii czterech porażek. Czy czujecie presję, że na większa liczbę straconych punktów nie możecie sobie pozwolić?

Radosław Dzieniszewski: Najłatwiej jest mi powiedzieć o osobistych odczuciach, a to co czuje to nie jest presja tylko wielka sportowa złość! O ile przegrana z SMS Gdańsk nie jest na tyle bolesna, ponieważ ten młody zespół imponuje mi tym, co robi w aktualnych rozgrywkach, tak przegranej z Ciechanowem nie potrafię sobie wybaczyć!

 

Co Twoim zdaniem wpłynęło na niepowodzenia w ostatnich meczach?

- W dużej mierze jest to brak doświadczenia. Ostatnie mecze graliśmy w składzie bardzo młodym. Wdając się w szczegóły, to zależy od meczu. Czasami to był brak skuteczności innym razem błędy techniczne, czy też niuanse, które w pewnym wieku jeszcze się zdarzają. Znajdując pozytywy w tej sytuacji można powiedzieć, że im wcześniej te błędy się pojawią, tym wcześniej nad nimi popracujemy i się ich pozbędziemy.

 

Najbliższy rywal to beniaminek ligi, ekipa z Tczewa. Czy wiecie już jak przygotować się na tego rywala?

 - Tak, Daniel Żółtak wskazał nam zagrożenia drużyny z Tczewa, nie mniej w takim meczu to oni powinni obawiać się nas, a nie odwrotnie. Musimy od pierwszych minut ułożyć własną grę i przywieźć pewne 3 pkt do Olsztyna.

 

Do składu wrócą Malewski i Deptuła. Czy liczycie na ich pomoc i wniesienie jakości do gry zespołu?

- Nie da się ukryć, że doświadczenie i umiejętności takich zawodników jak Marcin Malewski i Paweł Deptuła są nie do przecenienia, szczególnie w tym momencie. Liczę, że wraz z nimi powróci nasz styl gry i pewność wśród reszty zawodników.

 

W zespole nastąpiło osłabienie bloku defensywnego. Tracicie więcej bramek, niż w latach ubiegłych. Widzisz szansę na szybką poprawę tego?

- Nie da się tego tak łatwo naprawić. Straciliśmy filary obrony jakimi byli: Karol Królik, Michał Krawczyk  czy przede wszystkim Daniel Żółtak. Tymi zawodnikami, co są aktualnie w zespole nie zastąpimy tych ubytków.  My po prostu musimy nauczyć się innej gry. Idzie nam to coraz lepiej, ale do doskonałości jeszcze trochę.

 

W spotkaniu z Kościerzyną widać było problemy z rzutami z drugiej linii. Poza Wojtkiem Golksem nie ma typowych egzekutorów z drugiej linii i ofensywę muszą „łatać” skrzydłowi. Ciężej zdobywa się bramki?

- Nie mamy rosłego składu i również nasza gra ofensywna musi być bardziej kreatywna i drużynowa, tylko wtedy jesteśmy groźni. Niestety przeciwnik też myśli i nastawia się odpowiednio do naszych mocnych stron. Po powrocie Marcina i Pawła mam nadzieje, że nasze możliwości ataku pozycyjnego się zdywersyfikują.




shmon



Zapraszamy do skomentowania artykułu

Każda wypowiedź jest opinią wyłącznie jego autora lub grupy ludzi, którą reprezentuje w swoim imieniu. Serwis warmiaenerga.pl nie ponosi odpowiedzialności za komentarze pozostawiane przez użytkowników

Nick:
Wpis: