Olsztyński Klub Piłki Ręcznej Warmia Energa Olsztyn

Logo sponsora

Rozmowa z trenerem Danielem Żółtakiem

- W poniedziałek mieliście bio-odnowę, co chyba jest szczególnie ważne w tym okresie i stanie zdrowotnym drużyny?

- Na pewno tak. Mamy dość ciężka sytuację kadrową, wszyscy o tym wiedzą i tak będzie do końca sezonu. Boimy się by to się nie pogłębiło i dlatego odnowa biologiczna i regeneracja przed kolejnym meczem jest dla nas najważniejsza. Jednostki treningowe, które powinniśmy mieć tak naprawdę, ja, jako trener, muszę odpuszczać, bo w tym momencie mamy jeszcze problem z dwoma zawodnikami. Radek Dzieniszewski podkręcił kostkę a Michał Sikorski ma problem z pacem stopy. Ich występ w następnym meczu stoi pod znakiem zapytania i dlatego w poniedziałek mieliśmy odnowę, we wtorek lekki trening a w środę zupełnie wolne. Bardziej regeneracja i odpoczynek, niż trening w tym okresie. Tym bardziej, że został ostatni miesiąc rozgrywek.

- W poniedziałek zgłoszony został do gry Bartosz Idzikowski z Jezioraka Iława i ma chyba nam pomóc w dograniu sezonu?

- Jest nam niezbędny i musimy mieć zawodnika, który nas wspomoże. Te ostatnie sytuacje są nie do zaakceptowania. Mówiłem w wywiadach o tym, że gdy Wojtek Golks dostaje dwie dwuminutowe kary, to jeśli dostanie czerwoną - to jest problem, bo kim grać? Dzieniszewski podkręcona kostka i tutaj, jako trener mam duże dylematy. W pewnym momencie zawodnik wie, że musi, bo nie ma nikogo na zmianę i dodatkowo może sobie pogłębić uraz. Zastanawiam się nad tym, bo to nie jest normalne, zdrowe. Wiadomo, że są takie mecze, w których zaciska się zęby, gra do końca, ale w tym przypadku to ja ryzykuje zdrowiem zawodnika, pogłębieniem kontuzji, bo normalnie by zszedł i ktoś by go zastąpił. Bartek Idzikowski na pewno nam pomoże i bardzo na niego liczymy. Wiadomo, że ma zaległości, bo ostatnio grał w lutym, ale kilka jednostek treningowych już nami odbył i będzie to dla nas dużym wzmocnieniem, bo będzie możliwość rotacji na meczu.

- Jakbyś scharakteryzował nowego zawodnika?

- Na razie odbył z nami 4 jednostki treningowe, więc za dużo nie mogę powiedzieć, ale to co widać, to na pewno jest w stanie pomóc nam w ataku na lewym rozegraniu, a nawet na środku. Ma ciąg na bramkę, potrafi rzucić z drugiej linii. Dużo widzi i gra szybką piłkę dalej. To będziemy chcieli wykorzystać. Zobaczymy jeszcze jak wygląda gra w obronie, bo na razie tego elementu nie ćwiczyliśmy. Boje się nawet robić małą gierkę między sobą, bo od razu mam w głowie, żeby nie było urazu. Na pewno w obronie też jakieś fragmenty dostanie.

- Nielba to bardzo niewygodny przeciwnik, co potwierdził ten pierwszy mecz u nich.

- W porównaniu do tego pierwszego meczu, który był bardzo zacięty, gdzie potrafiliśmy dogonić przeciwnika i przegraliśmy po karnych, oni są co prawda liderem, ale mają swoje problemy. Wygrywali przez długi czas, ale zaczęli przegrywać. Są w kryzysie i czekają na swoje przełamanie. Mieli dużą przewagę, a po tych przegranych meczach stopniała ona do jednego meczu. Nasza sytuacja jednak też się zmieniła, bo mamy mało zawodników do grania i ta granica błędu jest bardzo mała. My już nie możemy patrzeć na nikogo innego, bo nikt nas nie zastąpi i możemy liczyć tylko na ten skład, w jakim jesteśmy. Nie będziemy przystępować do tego meczu jako faworyt, będzie nim Wągrowiec, ale gramy u siebie. Jeśli będziemy mogli zagrać w podobnym składzie, jak w Żukowie, to będziemy chcieli ten mecz wygrać. Jest jednak obawa, że Radka Dzieniszewskiego może zabraknąć, bo już wiemy, że nie będzie Michała Sikorskiego. Chcieliśmy ten mecz przełożyć, ale nie udało się. Goście nie wyrazili na to zgody.

- Liga zmierza ku końcowi, zostało jeszcze 5 spotkań. Pokusisz się o jakieś wstępne podsumowanie? Co udało Ci się zrobić, z czego możesz być zadowolony?

- Nie chciałbym jeszcze podsumowywać, bo nie wiadomo jeszcze, które miejsce zajmiemy w tabeli, która mocno się spłaszczyła. Patrząc na to, to możemy zając miejsce od 1 do 7, bo tak to wygląda. Mamy od niektórych zespołów rozegrane więcej meczów, jeden lub dwa, ale tak to w tej chwili wygląda. Będzie kolosalna różnica jeśli zajmiemy drugie miejsce czy siódme. Przez te 5 kolejek może się jeszcze sporo wydarzyć. Niemniej jednak udało nam się zrealizować sporo rzeczy. Na pewno tylko po części, bo chciałem, żeby inaczej wyglądały treningi, ale kontuzje, które mieliśmy, nie dały możliwości pełnego treningu i wyciągnięcia wszystkich rzeczy, które chciałem wyciągnąć. Od początku sezonu mieliśmy tylko dwa treningi , w których mogliśmy ustawić grę między sobą 7 na 7. Tylko dwa takie treningi przez sezon! Brakuje mi tego, by trenować normalnie. Ćwiczymy tylko pewne fragmenty, ale to nie to samo, gdy gra się 7 na 7. To ogromny problem, bo moglibyśmy jeszcze więcej zrobić jeśli chodzi przede wszystkim o taktykę. Na pewno cieszy mnie to, że wielu młodych zawodników zrobiło olbrzymi postęp. Popatrzmy na Wojtka Golksa, na Pawła Deptułę. Dla Pawła to w ogóle sezon przełomowy, oczywiście oprócz tego, że złapał kontuzję. Był jednym z wyróżniających zawodników. Ostatnio Tomek Pasymowski, który nie dostawał swoich szans za często, bo był najmłodszy i ten przeskok z II do I ligi był dla niego ogromny, to w Malborku, jakby nie patrzeć, wykorzystał swoją szansę. Rzucił 5 bramek i w jakimś stopniu się przełamał. Trzeba zwrócić większą uwagę na treningi indywidualne z każdym zawodnikiem, czy to przez treningi bramkarskie, czy to rzutowe. Staram się zwracać uwagę na szczegóły, na różne rzeczy i z każdym zawodnikiem, by robił postępy. Po części się to udało. Na pewno udało się też zbudować dobrą atmosferę w drużynie, bo bez niej ciężko jest coś robić, osiągać wyniki. To się udało i ta grupa jest zwarta, ta grupa chce pracować i wygrywać. Jako trener jestem wymagający i wiem, że do wszystkiego trzeba dochodzić małymi kroczkami. Gdy spojrzeć na pewne rzeczy, które robiliśmy na początku sezonu, a co robimy teraz, to na pewno wykonujemy je lepiej. Sytuacja nas zmusiła do tego, że skrzydłowy, który grał cały sezon na skrzydle, teraz musi grać na rozegraniu i pewni zawodnicy zmienili pozycję. Cieszy mnie to, że szybko adoptują się do sytuacji. Podkreślam te małe kroczki, cały czas musimy iść do przodu i wydaje mi się, że to robimy. W następnym sezonie na pewno będzie się od nas wymagało na pewno więcej. Zobaczymy również jak będzie wyglądała sytuacja z powrotami po kontuzjach. Wydaje mi się, że po tym pierwszym sezonie, po tym co ja chciałem, by zawodnicy robili na boisku, przede wszystkim jeśli chodzi o szybkość wykonywania pewnych zadań, o realizację, by zobaczyć kolegę lepiej ustawionego na boisku, to wiele rzeczy udało się zrobić, ale trzeba na pewno pracować dalej, by być lepszym.

- Czyli możemy liczyć, że w przyszły sezonie nadal będziesz trenerem Warmii Energa?

- Jesteśmy po rozmowach, jeśli chodzi o moją osobę i o to, jak będzie wyglądał przyszły sezon. Klub chce, żebym został i ja też chcę zostać. Jeszcze zobaczymy w jakiej roli. Na pewno trenera, ale kwestią jest, czy także zawodnika. Muszę się nad tym zastanowić, bo nie ukrywam, że przez to nie jestem w stanie pewnych rzeczy zauważyć, czy w meczu, czy na treningu i na spokojnie podpowiedzieć. Jeśli chcę się rozwijać jako trener, to muszę się poświęcić jednemu. Jeśli robię dwie rzeczy, to na pewno obu nie robię na sto procent. Nie jestem w stanie. Są rozmowy na temat przedłużenia kontraktu. Klub by chciał, żeby jako trener i zawodnik, ale ja jeszcze decyzji nie podjąłem.

- Myślisz już nad jakimiś niuansami na następny sezon, czy jeszcze na to za wcześnie?

- Myślimy już o następnym sezonie i są już prowadzone rozmowy z obecnymi zawodnikami, by przedłużyć kontrakty. Te pierwsze rozmowy już się odbyły, następne mają być w tym lub kolejnym tygodniu. Chcemy zatrzymać tych zawodników, którzy są i chcielibyśmy uzupełnić kilka pozycji, przynajmniej dwóch, trzech zawodników. Zobaczymy co będzie z kontuzjowanymi zawodnikami i mamy założone pewne minimum, co do wzmocnień. Wiemy jakie pozycje trzeba wzmocnić, jaki ma być kształt drużyny. Wszystko uzależnione jest od tego, jakie będą fundusze do dyspozycji klubu. W przyszłym sezonie na pewno trzeba będzie reagować szybciej i jeśli chcemy kogoś ściągnąć kogoś wartościowego i za w miarę rozsądne pieniądze, to rozmowy muszą zaczynać się już w grudniu. Jest na razie jak jest i staramy się prowadzić rozmowy. Zobaczymy jak to wyjdzie.

- Czego życzyć trenerowi na te ostatnie pięć kolejek?

- Przede wszystkim, byśmy byli zdrowi. To jest najważniejsze, bo wtedy wychodzimy i robimy wszystko, by wygrać. Tak było w ostatnich kolejkach, bo w tym samym składzie praktycznie, wygraliśmy 3 z 4 meczów. Więc można, ale jesteśmy tez świadomi, że czekają nas trzy najcięższe mecze, bo gramy z zespołami z górnej części tabeli - Wągrowcem, Poznaniem i Warszawą. Bardzo ciężkie spotkania z drużynami doświadczonymi już, z szeroką ławką. Będzie bardzo ciężko, ale gdy będzie zdrowie, to swoje szanse w tych meczach będziemy mieli i chcemy zakończyć ten sezon bez dalszych kontuzji. Chcemy każdy mecz wygrać, a jak się to zakończy, to zobaczymy.

Zapraszamy do skomentowania artykułu

Każda wypowiedź jest opinią wyłącznie jego autora lub grupy ludzi, którą reprezentuje w swoim imieniu. Serwis warmiaenerga.pl nie ponosi odpowiedzialności za komentarze pozostawiane przez użytkowników

Nick:
Wpis: