Olsztyński Klub Piłki Ręcznej Warmia Energa Olsztyn

Logo sponsora

Krok od gry w pierwszej reprezentacji - Michał Bartczak


W olsztyńskim zespole gra kilku zawodników z reprezentacyjną przeszłością i jest też paru, którzy mają duże szanse na gry z orzełkiem na piersi. Wśród nich jest Michał Bartczak, dla którego przyszły sezon będzie czwartym rokiem gry w barwach Warmii Olsztyn.


Po niezwykle udanym sezonie w wykonaniu leworęcznego skrzydłowego coraz głośniej zaczęto mówić o Bartczaku jako potencjalnym konkurencie do gry w kadrze dla Patryka Kuchczyńskiego i Roberta Orzechowskiego. Z ust kibiców nie schodzi również nazwisko Arkadiusza Miszki, jednak ten jest regularnie pomijany przez trenera Bogdana Wentę. Wydaje się zatem. że powracający do zdrowia Michał juz wkrótce powinien znaleźć swoje miejsce w pierwszej reprezentacji. Poniżej ciekawa charakterystyka Barszcza przygotowana przez serwis SportoweFakty.pl



Imię, nazwisko: Michał Bartczak

Pseudonim
: Barszczu

Wzrost/waga
: 193 cm / 95 kg

Data i miejsce urodzenia
: 27 lutego 1987 - Pabianice

Pozycja
: Skrzydłowy

Kariera klubowa
:
2008 - obecnie: Warmia-Anders Group-Społem Olsztyn
2005 - 2008: Vive Kielce
do 2005: ChKS Łódź

Sukcesy i wyróżnienia:
* Brązowy medal mistrzostw Polski z Vive Kielce (2007, 2008)
* Puchar Polski z Vive Kielce (2006)
* Występ w reprezentacji narodowej B
* Złoty medal mistrzostw Polski w Beach Handball’u z Warmią Olsztyn (2010)

Mocne/słabe strony:

warunki fizyczne, technika, motoryka, ambicja, waleczność, optymizm

brak międzynarodowego doświadczenia


Opis porównawczy

Idealnym punktem odniesienia dla Michała Bartczaka wydaje się być Duńczyk Hans Lindberg, który podobnie jak "Barszczu" niezwykle szybko biega do kontry, doskonale wykonuje rzuty karne oraz gra na wysokim procencie skuteczności.

Opinia zawodnika

Dlaczego piłka ręczna?

- Już od młodych lat wyróżniałem się warunkami fizycznymi i koordynacją ruchową. W szkole podstawowej uczestniczyłem w większości imprez sportowych. Jedną z nich były rozgrywki międzyszkolne w piłkę ręczną. Wypatrzył mnie mój pierwszy trener, Tomasz Walicki i namówił na trening. Długo się opierałem, bo jak każdy młody chłopak chciałem grać w piłkę nożną, a o szczypiorniaku praktycznie w ogóle nie słyszałem. W końcu za namową trenera i rodziców pojechałem na swój pierwszy obóz sportowy. Zakochałem się w tej dyscyplinie. Miałem 12 lat - mówi wychowanek ChKS-u Łódź.

Debiut

- W wieku 18 lat podpisałem swój pierwszy zawodowy kontrakt z klubem Vive Kielce. Na początku występowałem w drugim zespole, gdzie ogrywałem sie z innymi młodymi zawodnikami ściągniętymi do Kielc. Traf chciał, że już w pierwszym sezonie w Vive miałem okazję wystąpić w ekstraklasie. Kontuzję złapał Andrzej Bystram i trener Tłuczynski dokoptował mnie do składu. Wówczas mecze rozgrywaliśmy jeszcze przy słynnej Krakowskiej, gdzie pisała się historia świętych wojen między Kielcami i Płockiem. Sam debiut to kilkuminutowy epizod w meczu z Zagłębiem Lubin. Rzuciłem jedną bramkę. Atmosfera jak na każdym meczu i na tym była niesamowita, wcześniej znałem ją tylko z opowieści. Wiedząc, że Kielce żyją piłką ręczną i mają fanatycznych kibiców, a ich klub zawsze gra o najwyższe cele, miałem ogromną tremę i dreszcze przechodziły mi po plecach, gdy wybiegaliśmy na parkiet - wspomina "Barszczu".

Wzór do naśladowania

- Podpatruję wielu graczy i staram się "wyciągnąć" od każdego to, co ma najlepsze. Wszyscy najlepsi skrzydłowi imponują techniką i szybkością. Bardzo lubiłem Floriana Kehrmanna i Mirze Dżombe w latach świetności. Techniką powalał mnie Lars Christiansen. Z młodszych skrzydłowych bardzo cenię Uwe Gensheimera za wszechstronność, urozmaicone rzuty i dojrzałość, jak na bądź co bądź młodego zawodnika - stwierdza Bartczak.

Marzenia

- W momencie gdy zakochałem się w ręcznej, wiedziałem, że chcę zostać zawodowym piłkarzem. Jako zawodowiec zawsze stawiam sobie inne, wyższe cele. Pierwsze marzenie spełniło się gdy trafiłem do Kielc, klubu z wielkimi sukcesami i długą historią. Jednak brak doświadczenia i umiejętności wówczas nie pozwoliły mi zostać w Kielcach na dłużej. Klub chciał największych sukcesów i nie było miejsca na ogrywanie młodych zawodników. Dobrze się stało, że mogłem zbierać szlify w Olsztynie na boiskach ekstraklasy. Moim wciąż niespełnionym marzeniem jest występ w kadrze narodowej oraz zloty medal mistrzostw Polski. Chciałbym dostać szansę gry w reprezentacji i wykorzystać ją w stu procentach. Choć konkurencja jest spora i nie śpi, wierzę, że trud i wysiłek włożony w codzienny trening w końcu zaowocuje. Ostatnim ogromnym marzeniem jest występ na największych imprezach międzynarodowych oraz gra za granicą w najlepszych ligach świata - przyznaje skrzydłowy Warmii Olsztyn.

O sobie

- Jeśli chodzi o mój poziom sportowy, to na pewno jest sporo rzeczy do poprawy. Mam małe doświadczenie na arenie międzynarodowej. Chciałbym poprawić technikę, czasem brakuje mi spokojnej głowy. Oglądam mecze i analizuję swoją grę. Staram się nie popełniać tych samych błędów. Wraz z dobrą dyspozycją, wierzę, że będę miał okazję zagrać na europejskich boiskach, gdzie można nauczyć się o wiele więcej niż w polskiej lidze - kończy 24-letni szczypiornista.

Opinia trenera

- Michał Bartczak to jeden z lepszych prawoskrzydłowych polskiej ligi. Posiada doskonałe warunki fizyczne jak na skrzydłowego, nie ma w polskiej lidze wyższego, szybki, dynamiczny, dobry zwód i techniczny rzut oraz może stanowić zagrożenie rzutowe z drugiej linii. Jest ogranym zawodnikiem w reprezentacjach Polski juniorów i młodzieżowców, gdzie stanowił o sile tych zespołów i aż dziw bierze czemu trener Wenta nie dał mu szansy w pierwszej reprezentacji. Jest to ambitny zawodnik, który potrafi ciężko pracować i skutecznie wykonywać rzuty karne. Mam nadzieję, że zostanie doceniony. Do reprezentacji na tę pozycję powinni być brani trzej zawodnicy: Kuchczyński, Miszka i oczywiście Bartczak - stwierdza Tomasz Walicki, pierwszy trener urodzonego w Pabianicach szczypiornisty.



źródło: www.SportoweFakty.pl


 

Zapraszamy do skomentowania artykułu

Każda wypowiedź jest opinią wyłącznie jego autora lub grupy ludzi, którą reprezentuje w swoim imieniu. Serwis warmiaenerga.pl nie ponosi odpowiedzialności za komentarze pozostawiane przez użytkowników

Nick:
Wpis:
 

em (2011-06-24 15:58:29)

nie chodzi o admina strony pacanie... tylko że informacje nie są przekazywane do szerszych mediów tylko do gazety olsztyńskiej - której nie można nazwać prasą. Brak biura prasowego, informacji o akredytacjach, ofercie patronatu...

kibol (2011-06-23 20:53:19)

do em: przecież w dniu podpisania kontaktu info było więc o co come on? kolejny desperat lub troll internetowy. akurat tak sie sklada ze znam Szymona i takich rzeczy nie pomija

pozdro Łukasz aż się dziwie że masz cierpliwośc na takie zołzy. powodzenia na plaży!

em (2011-06-23 15:39:05)

i jakoś się pojawiły - ale to i tak słabo... Strona klubowa jako pierwsza powinna informować o podpisanych kontraktach etc....

chyba nie byłeś na żadnej innej stronie klubu piłki ręcznej.

kibic Warmi (2011-06-22 23:18:11)

Em...- co Ty od niej chcesz??? Przecież "shmon", nie będzie na siłę wpychał artykułów, bo o czym miałyby one być??? O zmyślonych historyjkach z życia klubu??? Jak coś się wydarzy to odrazu o tym informuje. Inne kluby tak ROZBUDOWANEJ strony mogą tylko pozazdrościć, więc nie narzekaj. Pozdrawiam. BRAWO BARSZCZU i powodzenia.

em... (2011-06-22 21:49:22)

a strona śpi...

gram (2011-06-21 14:11:35)

go Bartczak!!! - Janyst to przy tobie junior młodszy!