M. Gawryś: Dzięki Warmii zrobiłem największy progres w swojej grze
Wywiad z Mateuszem Gawrysiem, byłym bramkarzem Warmii, którego dobra gra w olsztyńskim klubie przez siedem lat wywindowała do podpisania kontraktu w Superlidze.
::5675::
Emil Marecki (www.sport.egit.pl): Miniony sezon zakończył się idealnie: spełniłeś marzenie o grze na najwyższym szczeblu rozgrywkowym, a do tego utrzymałeś się z Pogonią w Superlidze.
Mateusz Gawryś: Wydaje mi się, że każdy, kto trenuje jakikolwiek sport, chce zagrać w najwyższej klasie rozgrywkowej (uśmiech). A co do mnie, to grało mi się w Pogoni bardzo dobrze, choć nie będę ukrywał, że na początku był wielki stres. Jednak z minuty na minutę oswajałem się z tym wyzwaniem, no i z meczu na mecz było mi łatwiej grać.
Jaka jest największa różnica między pierwszą ligą a Superligą?
– Jest większa płynność gry, a zespoły są bardziej zorganizowane. Na tę chwilę więcej nie jestem w stanie powiedzieć, bo mam za mało spotkań na koncie w ekstraklasie. A banałów o tym, że grają tam lepsze drużyny, nie chcę opowiadać...
Swoją dobrą postawą zasłużyłeś na kontrakt z Pogonią także na kolejny sezon.
– Przez ten miesiąc jakoś pomogłem drużynie w utrzymaniu, chociaż twierdzę, że Pogoń ma bardzo dobrych zawodników: jest świetna obrona, chłopaki grają skutecznie w ataku. Mam nadzieję, że w nowym sezonie wniosę coś nowego do tego zespołu. Chciałbym dołożyć swoją cegiełkę do tego, żeby drużyna awansowała do najlepszej ósemki. Dla mnie jest to priorytet. Kontrakt mam podpisany na rok, ale jest możliwość przedłużenia go na kolejny sezon. Mam nadzieję, że będzie wszystko OK, no i jadę do Szczecina z dobrym nastawieniem. Chcę grać jeszcze lepiej niż w ostatnim miesiącu. Dzięki wspólnym przygotowaniom powinienem być innym zawodnikiem. Chcę mieć jeszcze większą pewność siebie.
Nadal będziesz musiał łączyć grę z pracą, jak to ma miejsce teraz w Olsztynie?
– Nie, mam tylko trenować i grać. W okresie przygotowawczym będą po dwie jednostki treningowe dziennie, a i w czasie ligi też pewnie będą takie dni, że będziemy mieć dwa treningi. Ciężko by mi było pogodzić to z pracą.
Spędziłeś w Warmii Olsztyn spory kawał czasu. Jaki to był okres w twoim życiu?
– Grałem w tej drużynie dokładnie przez siedem sezonów, więc – mimo że nie pochodzę z Olsztyna – czuję się tu jak w domu. Większość swojej przygody z piłką ręczną spędziłem w Olsztynie, bo jeszcze wcześniej przez dwa sezony grałem w AZS UWM. Poznałem tu wielu wspaniałych ludzi, jest w Olsztynie niesamowita atmosfera i to „coś”, no ale brakuje Superligi... Zaczynałem z Wojciechem Bonieckim, od niego dużo się nauczyłem, potem grałem z Łukaszem Zakretą, który dobrze prezentuje się teraz w Kaliszu. To dzięki Warmii zrobiłem największy progres w swojej grze. Chciałbym podziękować kubowi, że dostałem szansę gry w Olsztynie. Każdy z trenerów też zasługuje na podziękowania, bo wszyscy mieli wpływ na moją grę.
Chyba za długo grałeś w tej pierwszej lidze...
– Nie powiem, że miałem dosyć, bo jak przychodził mecz, to pojawiały się emocje. Tym bardziej, jak idzie w tej bramce i są interwencje. No, ale dostałem szansę gry w Superlidze i... jak nie teraz, to kiedy? Mam już 28 lat, więc to jest ten moment, żeby spróbować czegoś więcej. Chciałbym zagrać solidny sezon. To jest mój cel na teraz i innych nie obieram. Patrzę na to wszystko, chodząc twardo po ziemi.
Z którym trenerem w Warmii najlepiej się współpracowało?
– Tak to ja nie będę oceniał, bo każdy miał swoje atuty, a przez tyle lat „przeżyłem” tu pięciu trenerów... Na początku świetnie mi się pracowało z Krzysztofem Maciejewskim i Karolem Adamowiczem. Dzięki temu drugiemu, trafiłem do Warmii, bo on zabrał mnie ze sobą z AZS UWM. Z Danielem Żółtakiem też mi się dobrze pracowało. Grał w reprezentacji, był świetnym obrońcą, a współpraca z nim wyglądała trochę inaczej, bo on był przez pewien czas grającym trenerem. Trener Giennadij Kamielin nauczył mnie dużo nowego w tym fachu. Pokazał mi takie rzeczy, z których wcześniej nawet nie zdawałem sobie sprawy. Dużo rozmawialiśmy o skrzydłach, to była jego obsesja w tamtym czasie. A ostatnio współpracowałem z Jarosławem Knopikiem, który miał jeszcze inną wizję niż pozostali trenerzy.
– Każda inna wizja trenera na temat gry w obronie oznacza, że inaczej gra się w bramce?
Szczególnie trener Knopik uczulał mnie na to, że będę miał ciężej. Jednak całkiem OK zakończyliśmy miniony sezon: może nie było rewelacji, ale swoje dołożyliśmy. Kacper Kłodziński i Jakub Pikura mieli kilka fajnych spotkań w bramce. Jest w nich potencjał na przyszłość.
Co się czuje, kiedy na przykład przez dziesięć minut „muruje się” swoją bramkę tak, że rywal nic nie może zdziałać?
– To najwspanialsze uczucie, jakie może spotkać bramkarza (uśmiech). Nabiera się wtedy jeszcze większej pewności siebie, a po sześciu, siedmiu z rzędu odbitych piłkach ma się wrażenie, że już nic nie wpadnie. Od tego uczucia można się uzależnić...
– Pewnie nadal będziesz śledził losy Warmii Energi. Co wróżysz swoim kolegom w nadchodzącym sezonie?
– Ten klub zawsze było stać na wiele. Nie znam jeszcze dokładnego podziału na grupy, ale podejrzewam, że Warmia będzie w czołówce. Choć wiadomo: doszło sporo nowych zawodników, więc trener Knopik będzie musiał to wszystko poukładać. No, ale jak dochodzą młodzi perspektywiczni zawodnicy, to musi być dobrze. Nie można być niczego pewnym na sto procent, ale wiedząc z jakim sercem gra zawsze Warmia, to po części można być spokojnym o ten zespół...
Wywiad przeprowadził Emil Marecki (www.sport.egit.pl)
::5675::
Emil Marecki (www.sport.egit.pl): Miniony sezon zakończył się idealnie: spełniłeś marzenie o grze na najwyższym szczeblu rozgrywkowym, a do tego utrzymałeś się z Pogonią w Superlidze.
Mateusz Gawryś: Wydaje mi się, że każdy, kto trenuje jakikolwiek sport, chce zagrać w najwyższej klasie rozgrywkowej (uśmiech). A co do mnie, to grało mi się w Pogoni bardzo dobrze, choć nie będę ukrywał, że na początku był wielki stres. Jednak z minuty na minutę oswajałem się z tym wyzwaniem, no i z meczu na mecz było mi łatwiej grać.
Jaka jest największa różnica między pierwszą ligą a Superligą?
– Jest większa płynność gry, a zespoły są bardziej zorganizowane. Na tę chwilę więcej nie jestem w stanie powiedzieć, bo mam za mało spotkań na koncie w ekstraklasie. A banałów o tym, że grają tam lepsze drużyny, nie chcę opowiadać...
Swoją dobrą postawą zasłużyłeś na kontrakt z Pogonią także na kolejny sezon.
– Przez ten miesiąc jakoś pomogłem drużynie w utrzymaniu, chociaż twierdzę, że Pogoń ma bardzo dobrych zawodników: jest świetna obrona, chłopaki grają skutecznie w ataku. Mam nadzieję, że w nowym sezonie wniosę coś nowego do tego zespołu. Chciałbym dołożyć swoją cegiełkę do tego, żeby drużyna awansowała do najlepszej ósemki. Dla mnie jest to priorytet. Kontrakt mam podpisany na rok, ale jest możliwość przedłużenia go na kolejny sezon. Mam nadzieję, że będzie wszystko OK, no i jadę do Szczecina z dobrym nastawieniem. Chcę grać jeszcze lepiej niż w ostatnim miesiącu. Dzięki wspólnym przygotowaniom powinienem być innym zawodnikiem. Chcę mieć jeszcze większą pewność siebie.
Nadal będziesz musiał łączyć grę z pracą, jak to ma miejsce teraz w Olsztynie?
– Nie, mam tylko trenować i grać. W okresie przygotowawczym będą po dwie jednostki treningowe dziennie, a i w czasie ligi też pewnie będą takie dni, że będziemy mieć dwa treningi. Ciężko by mi było pogodzić to z pracą.
Spędziłeś w Warmii Olsztyn spory kawał czasu. Jaki to był okres w twoim życiu?
– Grałem w tej drużynie dokładnie przez siedem sezonów, więc – mimo że nie pochodzę z Olsztyna – czuję się tu jak w domu. Większość swojej przygody z piłką ręczną spędziłem w Olsztynie, bo jeszcze wcześniej przez dwa sezony grałem w AZS UWM. Poznałem tu wielu wspaniałych ludzi, jest w Olsztynie niesamowita atmosfera i to „coś”, no ale brakuje Superligi... Zaczynałem z Wojciechem Bonieckim, od niego dużo się nauczyłem, potem grałem z Łukaszem Zakretą, który dobrze prezentuje się teraz w Kaliszu. To dzięki Warmii zrobiłem największy progres w swojej grze. Chciałbym podziękować kubowi, że dostałem szansę gry w Olsztynie. Każdy z trenerów też zasługuje na podziękowania, bo wszyscy mieli wpływ na moją grę.
Chyba za długo grałeś w tej pierwszej lidze...
– Nie powiem, że miałem dosyć, bo jak przychodził mecz, to pojawiały się emocje. Tym bardziej, jak idzie w tej bramce i są interwencje. No, ale dostałem szansę gry w Superlidze i... jak nie teraz, to kiedy? Mam już 28 lat, więc to jest ten moment, żeby spróbować czegoś więcej. Chciałbym zagrać solidny sezon. To jest mój cel na teraz i innych nie obieram. Patrzę na to wszystko, chodząc twardo po ziemi.
Z którym trenerem w Warmii najlepiej się współpracowało?
– Tak to ja nie będę oceniał, bo każdy miał swoje atuty, a przez tyle lat „przeżyłem” tu pięciu trenerów... Na początku świetnie mi się pracowało z Krzysztofem Maciejewskim i Karolem Adamowiczem. Dzięki temu drugiemu, trafiłem do Warmii, bo on zabrał mnie ze sobą z AZS UWM. Z Danielem Żółtakiem też mi się dobrze pracowało. Grał w reprezentacji, był świetnym obrońcą, a współpraca z nim wyglądała trochę inaczej, bo on był przez pewien czas grającym trenerem. Trener Giennadij Kamielin nauczył mnie dużo nowego w tym fachu. Pokazał mi takie rzeczy, z których wcześniej nawet nie zdawałem sobie sprawy. Dużo rozmawialiśmy o skrzydłach, to była jego obsesja w tamtym czasie. A ostatnio współpracowałem z Jarosławem Knopikiem, który miał jeszcze inną wizję niż pozostali trenerzy.
– Każda inna wizja trenera na temat gry w obronie oznacza, że inaczej gra się w bramce?
Szczególnie trener Knopik uczulał mnie na to, że będę miał ciężej. Jednak całkiem OK zakończyliśmy miniony sezon: może nie było rewelacji, ale swoje dołożyliśmy. Kacper Kłodziński i Jakub Pikura mieli kilka fajnych spotkań w bramce. Jest w nich potencjał na przyszłość.
Co się czuje, kiedy na przykład przez dziesięć minut „muruje się” swoją bramkę tak, że rywal nic nie może zdziałać?
– To najwspanialsze uczucie, jakie może spotkać bramkarza (uśmiech). Nabiera się wtedy jeszcze większej pewności siebie, a po sześciu, siedmiu z rzędu odbitych piłkach ma się wrażenie, że już nic nie wpadnie. Od tego uczucia można się uzależnić...
– Pewnie nadal będziesz śledził losy Warmii Energi. Co wróżysz swoim kolegom w nadchodzącym sezonie?
– Ten klub zawsze było stać na wiele. Nie znam jeszcze dokładnego podziału na grupy, ale podejrzewam, że Warmia będzie w czołówce. Choć wiadomo: doszło sporo nowych zawodników, więc trener Knopik będzie musiał to wszystko poukładać. No, ale jak dochodzą młodzi perspektywiczni zawodnicy, to musi być dobrze. Nie można być niczego pewnym na sto procent, ale wiedząc z jakim sercem gra zawsze Warmia, to po części można być spokojnym o ten zespół...
Wywiad przeprowadził Emil Marecki (www.sport.egit.pl)
Data: 10.07.2019
Następny mecz:
Warmia Energa Olsztyn
VS
Alytus Varsa Stronglasas
Tabela
Kolejka
Strzelcy
-
M Br+ Br- Br+/-Pkt. 1 KPR Żukowo 26 1039 679 360 / 78 2 Warmia Energa Olsztyn 26 932 733 199 / 67 3 Jeziorak Iława 26 899 760 139 / 62 4 MKS Grudziądz 26 872 678 194 / 54 5 Jedynka Morąg 26 829 767 62 / 49 6 Tytani Wejherowo 26 808 816 -8 / 46 7 AZS Bydgoszcz 26 800 804 -4 / 40 8 SMS ZPRP Kwidzyn 25 817 805 12 / 32 9 Wybrzeże I Gdańsk 26 788 934 -146 / 26 10 Silvant Handball Elbląg 26 737 795 -58 / 25 11 Sparta Oborniki 26 783 889 -106 / 24 12 Sambor Tczew 25 680 874 -194 / 21 13 MKS Handball Czersk 26 684 892 -208 / 11 14 Szczypiorniak Olsztyn 26 647 889 -242 / 8 -
Kolejka 1 - Wybrzeże I Gdańsk 37:35
(17:16)Tytani Wejherowo - SMS ZPRP Kwidzyn 29:31
(11:12)Warmia Energa Olsztyn - MKS Handball Czersk 25:32
(10:15)Sambor Tczew - Silvant Handball Elbląg 33:39
(16:20)KPR Żukowo - Szczypiorniak Olsztyn 22:31
(13:16)Jedynka Morąg - AZS Bydgoszcz 30:28
(15:12)Sparta Oborniki - Jeziorak Iława 28:26
(15:15)MKS Grudziądz -
Zawodnik Bramek Meczy Liga Puchar Średnia Dawid Reichel 122 26 122/26 0/0 4.69 b/m Kacper Łapiński 119 26 119/26 0/0 4.58 b/m Mikita Baranau 92 26 92/26 0/0 3.54 b/m Michał Sikorski 86 25 86/25 0/0 3.44 b/m Filip Drobik 81 24 81/24 0/0 3.38 b/m Michał Safiejko 72 24 72/24 0/0 3 b/m Filip Cemka 68 26 68/26 0/0 2.62 b/m Jakub Ostrówka 62 26 62/26 0/0 2.38 b/m Marcin Malewski 41 14 41/14 0/0 2.93 b/m Piotr Dzido (K) 39 23 39/23 0/0 1.7 b/m Maksymilian Chyła 38 25 38/25 0/0 1.52 b/m Michał Derdzikowski 38 23 38/23 0/0 1.65 b/m Dawid Jankowski 32 19 32/18 0/0 1.68 b/m Konrad Kruszyński 29 26 29/26 0/0 1.12 b/m Marcin Kniotek 6 5 6/5 0/0 1.2 b/m Cezary Kaczmarczyk 3 26 3/26 0/0 0.12 b/m Dawid Urbanowicz 2 25 2/25 0/0 0.08 b/m Franciszek Mrozkowiak 2 5 2/5 0/0 0.4 b/m