M.Malewski: Będę chciał rywalizować o to, żeby jak najwięcej grać
Po ligowych parkietach biega już od ponad 20 lat, a klub zna od podszewki. Czas na wywiad z jednym z liderów zespołu na parkiecie i poza nim, Marcinem Malewskim.
Łukasz Szymański: O wyniku nie będziemy już rozmawiać – jest znany. Jakbyś podsumowałbyś grę zespołu w tym sezonie?
Marcin Malewski: Zgodzę się ze słowami Prezesa, który powiedział, że zespół z miesiąca na miesiąc dojrzewał i porównując zespół z września i maja tego roku, to jest różnica na korzyść. I to postęp w całym składzie, poszczególnych zawodników i całej ławki. We wrześniu mieliśmy trzon zespołu, do którego czasami dochodzili zawodnicy, którzy mniej grali, ale ze względu na kontuzje z konieczności dostawali minuty. Dzięki temu się ogrywali i ich umiejętności rosły. Myślę, że jesteśmy lepszym zespołem w dniu dzisiejszym, to na pewno.
A jak oceniasz współpracę z nowym trenerem?
- Na początku, zatrudniając trenera, padło proste pytanie: czy jest potrzebny drugi trener, czy nie? Trener Antolak powiedział, że jeżeli zgodzę się, to chciałby, żebym ja był drugim trenerem. Trenerem, który pomaga, bo zna zespół, który podpowie czasami w różnych przypadkach w meczu, gdzie nie zawsze pierwszy trener wszystko ogarnia. No i rzeczywiście, tak się umówiliśmy, że jak będę miał jakieś uwagi albo swoje pomysły, to po prostu będę mu mówił, a jeżeli będzie chciał, to z tego skorzysta. A jeżeli będzie miał inną wizję, to po prostu będzie realizował swoją wizję, bo on jest pierwszym trenerem i on jest rozliczany za wynik. Wydaje mi się, że nawet nie było żadnych takich sytuacji, gdzie byśmy mieli odmienne zdanie, czy przy wyborze składu, taktyce, czy nawet w prowadzeniu meczy. Oczywiście wiadomo - i Mateusz też to wie - że jest młodym trenerem i cały czas się rozwija, więc jakieś tam analizy po każdym spotkaniu w klubie robiliśmy. Mówiliśmy, co byśmy zrobili inaczej albo co moglibyśmy zrobić inaczej. No i tak naprawdę te wnioski, o których mówiliśmy, były wyciągane na bieżąco.
Masz licencję trenerską i pewne doświadczenie, bo już w roli trenera występowałeś. Czy myślisz, że to w przyszłości jest dla Ciebie praca, czy jednak bardziej interesuje Cię bycie menedżerem sportowym?
- No właśnie: i tak i nie. Robiłem po coś te wszystkie licencje i kursy, żeby kiedyś w przyszłości być trenerem, a na dziś jest taka sytuacja w klubie, że zajmuję się wieloma rzeczami na raz. Więc bycie trenerem? Nie starczyłoby mi doby. A tak naprawdę bycie trenerem przy okazji, to ciężko się z tym pogodzić i ciężko mieć z tego satysfakcję. Wiadomo, że jeżeli coś już się robi w takim wymiarze jako pierwszy trener, no to trzeba się do tego w jakiś sposób przyłożyć i przede wszystkim przygotować. Czy mówimy o treningu, czy meczu. Zawodnik przychodzi na trening, na mecz i tak naprawdę interesuje go to, co zrobi przez dwie godziny, a trener się musi do treningu przygotować. Tak samo do meczu. Trzeba zrobić analizę, podejrzeć przeciwnika, więc pewnie czasowo bym nie dał rady. A jeżeli chodzi o doświadczenie, umiejętności, to wydaje mi się, że bym sobie poradził.
No właśnie. Tych ról masz parę w klubie. Czy twoim zdaniem przekładają się one na samą twoją grę? Tę rolę nadal chyba najważniejszą, czyli bycie zawodnikiem?
- Na początku może było ciężko. Teraz wypracowaliśmy sobie wspólnie z Karoliną [Dyrektor klubu], z Markiem [kierownik drużyny], z Asią i z Tomkiem, którzy zajmują się organizacją w klubie, że już nie mam tylu obowiązków. Jak jest mecz, to wychodzę na boisko i do szatni jako zawodnik i nic innego mnie nie interesuje. Wiem, że wszystko jest dopięte na ostatni guzik i że wszystko się uda.
Jako najbardziej doświadczony i najbardziej znający ten zespół, czy mógłbyś ocenić, kto najbardziej się wyróżnił, a kto zwiódł?
- Ciężko wszystkich ocenić. Zawiódł? Wydaje mi się, że zawiódł cały zespół tak naprawdę, bo to jest gra zespołowa. Mieliśmy cel: zajęcie pierwszego miejsca. Nie udało nam się. Zajęliśmy drugie miejsce, choć mieliśmy wszystko w swoich rękach, bo musieliśmy tylko wygrać mecz ostatni u siebie na własnym boisku z liderem. Nie udało się, więc można powiedzieć, że to jest porażka całego zespołu, jak i klubu tak naprawdę, bo cele się stawia po to, aby je osiągnąć. Nie robimy z tego jednak tragedii. Cel był postawiony, nie został zrealizowany, ale też na rozmowach z zawodnikami na koniec i z zarządem sobie o tym porozmawialiśmy, wnioski wyciągnęliśmy. Na plus na pewno jest to, że cały zespół się rozwija. Widać, że nawet ci najstarsi zawodnicy się rozwijają w różnych cechach: charakteru czy umiejętności sportowych. Każdy w jakimś stopniu na pewno się rozwinął, bo tak jak mówię, zespół był we wrześniu na pewno słabszy niż ten teraz. To taka ocena ogólnie. Indywidualnie się nie podejmuję, bo to ciężko ocenić. Musiałbym się skupić na poszczególnych zawodnikach, a może niektórych to by zabolało. Tak naprawdę za niektóre porażki można by właśnie obwinić niektórych zawodników, ale to są poszczególne akcje, gdzie powiedzmy nie wyszły, a gra się 60 minut, więc takie oceny byłyby dla mnie krzywdzące.
A jeśli chodzi o samą ligę, czy jest zespół, który cię zaskoczył?
- Najbardziej pozytywnie chyba wypadły Jeziorak Iława i MKS Grudziądz. Tylko z Grudziądzem jest taka sytuacja, że wspierało ich 3-4 zawodników z superligowego MMTS Kwidzyn, więc tutaj akurat na nasz mecz, gdzie graliśmy na własnym boisku, przyjechało trzech superligowców, użyczonych z MMTS-u i w tym spotkaniu na 33 bramki rzucili 27. To pokazuje jaką siłą dysponuje Grudziądz, jeżeli są ci zawodnicy. W innych spotkaniach nie było tych zawodników, stąd część wyników nie była już zadowalająca, grali nierówno.
Trener Antolak zauważył, że ta liga składa się z wielu zespołów i część tych drużyn jest na tą ligę trochę za słaba. Wiele meczów zagraliście zespołami, które i na papierze, i później w czasie gry wynikało, że nie stawiają zbyt dużego oporu. Czy też jesteś takiego zdania, że reorganizacja jest potrzebna, czyli zrobienie dwóch grup i zespoły o bardziej wyrównanych możliwościach?
- Z jednej strony cieszyliśmy się, że są takie zespoły, że spokojnie wychodzimy na boisku i naprawdę robimy trening meczowy: wygrywamy 10, 15 czy 20 bramkami. A z drugiej strony, żeby się rozwijać i walczyć o wyższe cele, to właśnie lepiej byłoby dla nas i dla kibiców, jakby te zespoły były bardziej wyrównane. Jak mówisz, od sezonu 2026/2027 ma wejść nowy system rozgrywkowy. Z każdej grupy po 7 zespołów ma stworzyć dwie grupy. To na pewno podniesie prestiż ligi, a także mecze będą bardziej wyrównane. Nie będzie Turnieju Mistrzów, tylko dwa pierwsze zespoły z pierwszego miejsca po prostu awansują do Ligi Centralnej. I to może być bardziej sprawiedliwe, niż Turniej Mistrzów, nagradza za sezon. Jeziorak Iława tak naprawdę przez cały sezon był liderem naszej grupy, całkiem fajnie się zaprezentował, ale niestety, mogę to powiedzieć chyba głośno, że fizycznie tego Turnieju Mistrzów nie wytrzymał. Miał jeden ciężki mecz z nami w sobotę, potem już musiał grać w kolejny piątek, w sobotę i niedzielę. No i niestety „nie dojechali”. Nie dojechali, a potem w sobotę potwierdzili to, że nie mają już chyba tak naprawdę zdrowia i po prostu zajęli ostatnie miejsca na tym turnieju.
Połączenie i stworzenie dwóch grup oznacza znowu pewnie inny problem – finansowy?
- Dlatego, jak mówię - tutaj się cieszymy, że są łatwe zespoły, bo łatwiej jest zdobyć trzy punkty, ale też od strony finansowej i odległości do innych drużyn. Mieliśmy powiedzmy, jak to niektórzy nazywają, pierwszą ligę regionalną. Jeździliśmy po 120 czy 150 kilometrów, więc na pewno te koszty były niższe. A jak stworzymy podział ligi: północ - południe, no to będziemy musieli na przykład pojechać pod Szczecin lub gdzieś na Dąbrowę Białostocką. To są wyjazdy już po 300, 400 kilometrów. Więc na pewno te koszty transportu wzrosną i ogólnie, jeśli chodzi o organizację będzie większa kwota.
Jesteś też działaczem i tak naprawdę interesujesz się tym, co się dzieje w Związku Piłki Ręcznej. Jak podchodzisz do wyboru nowego prezesa?
- Jak podchodzę? Tak, były wybory. Stary prezes już miał swoje lata, swoje zrobił dla piłki ręcznej. Stąd zmiany. Na jego miejsce został wybrany Sławek Szmal, który jeszcze nie tak dawno był czynnym zawodnikiem. No i wydaje mi się, że wie, co się dzieje w tym momencie w klubach i w piłce ręcznej w Polsce, co trzeba poprawić. Jeździ po klubach, rozmawia z klubami, z działaczami. Słucha z jakimi ciężkimi sytuacjami się borykają, więc każdy ma nadzieję, że ten kolejny prezes będzie lepszy i kluby będą lepiej funkcjonowały, bardziej będą współpracowały ze związkiem i że ta piłka ręczna oczywiście, jeżeli chodzi o kadrę, będzie się rozwijać. Ogólne to ciężko stwierdzić na podstawie tego, że to Sławek Szmal, że będzie sukces. Jako zawodnik był bardzo dobry, ale jedna osoba nie decyduje o wszystkim. Trzeba też przy okazji mieć sztab ludzi do tego, aby też wszystko wprowadzić w życie i żeby to wszystko funkcjonowało. Jedna osoba na pewno nie zmieni piłki ręcznej w Polsce.
Jesteśmy przy kadrze. Chciałem się Cię zapytać, jak oceniasz tą zmianę pokoleniową i to, że tak naprawdę od ostatniego sukcesu minęło już wiele lat. Był niedawno eliminacyjny mecz w Olsztynie, więc mogliśmy też zobaczyć w Uranii obecną reprezentację. Cały czas jest wrażenie, że czegoś tej reprezentacji brakuje. Są wpadki z zespołami, z którymi kiedyś nie wyobrażaliśmy sobie, żebyśmy mogli tak walczyć i wynik do ostatniej sekundy był nieznany.
- No właśnie, tutaj można powiedzieć, że my być może nie zrobiliśmy nic, a inne kraje właśnie poszły o parę kroków do przodu. Widać, że piłka ręczna na świecie i w Europie poszła bardzo daleko i Wyspy Owcze mogły wygrać z tuzami europejskimi jak Hiszpania czy Francja, więc pokazuje to, że gra się przez 60 minut, a nie wygrywa się spotkanie przed meczem, na papierze. Moim zdaniem my za szybko skreśliliśmy starszych zawodników. Może dlatego, że też jeszcze gram, jestem stary, ale ta drastyczna zmiana pokoleniowa była ciut za szybko. Jednak nie było wielu okazji przekazać tym młodszym kolegom doświadczenia od tych okrzepniętych w reprezentacji zawodników. Czemu w Hiszpanii i Francji tak nie robią? W kadrze Hiszpanii na ostatnich mistrzostwach grało paru zawodników podchodzących do 40 lat i dawali radę. Tak samo we Francji. Przecież Nicola Karabatić to 40 latek. Nie zawsze jest aż tak ważne, żeby kogoś skreślać z kadry za wiek. My przeszliśmy na „młodych” i po prostu nie udźwignęli tego ciężaru.
Przyszły sezon spędzisz jako zawodnik?
- Tak, jak kolanko mi się naprawi, to pobiegam jeszcze. Oczywiście, pobiegam jeszcze, jeśli trener widzi mnie w składzie. Ja siebie widzę w składzie. Oczywiście jak zdrowie dopiszę, bo tutaj fizycznie muszę dojść do siebie, nie mogę przytyć, a wręcz muszę schudnąć. Jak to wszystko się poukłada, jak będę zdrowy, to jak najbardziej będę chciał pomóc i będę chciał rywalizować o to, żeby jak najwięcej grać, jak najwięcej dostać minut w meczu.
Data: 10.06.2025
Następny mecz:
Tabela
Kolejka
Strzelcy
-
M Br+ Br- Br+/-Pkt. 1 KPR Żukowo 14 548 367 181 / 42 2 Warmia Energa Olsztyn 14 478 400 78 / 34 3 Jeziorak Iława 14 467 406 61 / 32 4 Jedynka Morąg 13 407 366 41 / 28 5 Tytani Wejherowo 14 437 435 2 / 25 6 MKS Grudziądz 14 438 373 65 / 24 7 AZS Bydgoszcz 13 397 392 5 / 22 8 SMS ZPRP Kwidzyn 13 422 402 20 / 20 9 Silvant Handball Elbląg 14 386 411 -25 / 17 10 Sparta Oborniki 13 394 428 -34 / 15 11 Wybrzeże I Gdańsk 14 442 478 -36 / 14 12 Sambor Tczew 13 349 444 -95 / 9 13 MKS Handball Czersk 13 326 434 -108 / 3 14 Szczypiorniak Olsztyn 14 326 481 -155 / 0 -
Kolejka 1 - Wybrzeże I Gdańsk 37:35
(17:16)Tytani Wejherowo - SMS ZPRP Kwidzyn 29:31
(11:12)Warmia Energa Olsztyn - MKS Handball Czersk 25:32
(10:15)Sambor Tczew - Silvant Handball Elbląg 33:39
(16:20)KPR Żukowo - Szczypiorniak Olsztyn 22:31
(13:16)Jedynka Morąg - AZS Bydgoszcz 30:28
(15:12)Sparta Oborniki - Jeziorak Iława 28:26
(15:15)MKS Grudziądz -
Zawodnik Bramek Meczy Liga Puchar Średnia Dawid Reichel 61 14 61/14 0/0 4.36 b/m Kacper Łapiński 59 14 59/14 0/0 4.21 b/m Filip Drobik 59 14 59/14 0/0 4.21 b/m Michał Safiejko 49 12 49/12 0/0 4.08 b/m Michał Sikorski 43 13 43/13 0/0 3.31 b/m Mikita Baranau 42 14 42/14 0/0 3 b/m Marcin Malewski 29 8 29/8 0/0 3.63 b/m Jakub Ostrówka 25 14 25/14 0/0 1.79 b/m Maksymilian Chyła 24 14 24/14 0/0 1.71 b/m Filip Cemka 24 14 24/14 0/0 1.71 b/m Piotr Dzido (K) 18 11 18/11 0/0 1.64 b/m Dawid Jankowski 17 11 17/11 0/0 1.55 b/m Michał Derdzikowski 16 11 16/11 0/0 1.45 b/m Konrad Kruszyński 8 14 8/14 0/0 0.57 b/m Franciszek Mrozkowiak 2 4 2/4 0/0 0.5 b/m Dawid Urbanowicz 1 13 1/13 0/0 0.08 b/m Marcin Kniotek 1 2 1/2 0/0 0.5 b/m Cezary Kaczmarczyk 0 14 0/14 0/0 0 b/m