Olsztyński Klub Piłki Ręcznej Warmia Energa Olsztyn

Logo sponsora

Liczy się awans... Traveland Społem - Chrobry Głogów 24:31

Traveland Społem Olsztyn - Chrobry Glogów 24:31 (14:16)

Traveland Społem: Wolański (8 interwencji/32 rzuty - 25%), Boniecki (4/11 - 36%)- Zyśk 7 (7 bramek/14 rzutów), Frelek 5 (5/8; 1/2 z karnych), Krawczyk 5 (5/7), Boneczko 4 (4/7)  Kopyciński 1 (1/2), Bartczak 1 (1/4), Żelazek, Malewski 1 (1/4;0/1), Szymkowiak (0/1), Urbanowicz (0/1), Petricheev, Maciejewski
Chrobry: Zapora - Stodtko 10, Szymyślik 6, Żak 4, Kuta 3, Łucak i Paluch - po 2, Żmurko, Misiaczyk, Świtała oraz Archuk - po 1

kary:
Chrobry - 26 min (4 czerwone kartki - 3 z gradacji: Misiaczyk, Paluch, Kuta, 1 za brutalny faul: Szymyślik), Traveland Społem: 14 minut
sędziowie: Paweł Kaszubski/Piotr Wojdyr (Gdańsk)
obserwator: Wojciech Majchrzak (Płock)
widzów: 300


Olsztynianie zdołali utrzymać przewagę z pierwszego meczu i zagrają z drużyną Krzysztofa Kisiela o tytuł piątej drużyny ligi. Sobotnie spotkanie z Chrobrym stało na bardzo niskim poziomie, a obie drużyny byly wyraźnie zmęczone obecnym sezonem.


Szczypiorniści z Olsztyna ostatni raz przegrali w hali Urania 16 listopada, kiedy olsztyńską halę „zdobyli” piłkarze ręczni Vive Kielce. W sobotę, 2 maja, ta sztuka udała się zawodnikom Chrobrego Głogów. Po wpadce w pierwszym meczu, podopieczni trenera Cieślikowskiego byli blisko sprawienia dużej niespodzianki i odrobienia dziewięciobramkowej straty. Traveland Spolem zagrał bardzo słabo i nieliczna publiczność, która wybrała wizytę w hali Urania zamiast pikniku, mogła czuć się nieco zawiedziona. Nie zabrakło natomiast emocji w samym spotkaniu. Cztery czerwone kartki dla brutalnie grających gości i nerwowa końcówka podniosły emocje wszystkich kibiców.


Olsztynianie rozpoczęli mecz w obronie, do której trener Edward Strząbała desygnował Michała Bartczaka, Michała Krawczyka, Krzysztofa Szymkowiaka, Marka Boneczko, Daniela Urbanowicza, Marcina Malewskiego i Adama Wolańskiego. Poza składem znaleźli się Wasilenko, Misiewicz, Kłosowski, Waśko i Garbacewicz. Wśród gości nie było niespodzianek. Trener Cieślikowski wystawił żelazną siódemkę z Łukaszem Stodtko, który jak się później okazało był najlepszym zawodnikiem w drużynie z Głogowa. Od pierwszym minut widać było ogromne zaangażowanie głogowian, wspieranych przez kilkuosobową ekipę kibiców. Spotkanie rozpoczęło się od trafienia Boneczki, który został „obsłużony” przez Frelka, ale goście tym razem nie popełnili błędu z pierwszej potyczki i szybko wyrównali, by po chwili wyjść na prowadzenie. Olsztynianie starali się kontrolować przebieg rywalizacji, a wynik oscylował wokół remisu (5:5 w 10 minucie; 9:10 w 20 minucie). Po trafieniach Krawczyka (3 bramki), Frelka (2) i Boneczki (2) Traveland Społem stanął, a w poczynania gospodarzy wkradły się proste błędy. Kompletnie niewidoczni byli skrzydłowi, co było zresztą problemem obu zespołów. Słabiej niż zazwyczaj spisywał się Adam Wolański i w końcówce pierwszej połowy został zmieniony przez Wojtka Bonieckiego. W 25 minucie, po bramce z kontrataku Mateusza Kopycińskiego, olsztynianie byli jeszcze na prowadzeniu (14: 13), ale kolejne trzy bramki padły łupem gości i pierwsza odsłona zakończyła się dwubramkowym prowadzeniem głogowian.


Druga połowa zaczęła się od ataków zawodników Chrobrego, którzy wyczuli swoja szansę w tym spotkaniu. Pierwsza bramka dla Warmiaków padła dopiero po blisko czterech minutach, a jej autorem był Frelek. Niestety drugie 30 minut to słaba gra gospodarzy, którzy myślami byli już przy meczu z Kiperem. Wystarczy powiedzieć, że przez pierwsze 15 minut drugiej połowy Traveland Społem tylko pięć razy zdołał pokonać nieźle spisującego się w bramce przyjezdnych Zaporę. Mocno zdeterminowani głogowianie często brutalnie powstrzymywali siódemkę z Warmii i Mazur. W 40 minucie parkiet musiał opuścić Jaroslaw Paluch (gradacja kar), a minutę później dołączył do niego Krzysztof Misiaczyk. Kolejnych dwóch zawodników, którzy ujrzeli czerwone kartoniki to Krystian Kuta (gradacja) i Mikolaj Szymyślik, który niebezpiecznie powalił na parkiet znajdującego się w wyskoku Szymkowiaka. Bardzo słabo spotkanie prowadziła para sędziowska z Gdańska, która dopuściła do nerwów w obu obozach, podejmując niezrozumiałe decyzje. Trener Cieślikowski nie wytrzymał i po jednej z decyzji tak głośno komentował pracę panów w czerni, aż otrzymał żółta kartkę. Warmiacy grali coraz słabiej i z minuty na minutę ich przewaga z pierwszego meczu topniała. Frelek i spółka nie potrafili wykorzystać częstej gry w przewadze, niemiłosiernie obijając bramkarza i słupki. W jednej z akcji Sebastian Zapora trzykrotnie wychodził obronna ręką z sytuacji rzutowych z gospodarzami. Grając schematycznie i niezespołowo, ekipa trenera Strząbały pozwoliła głogowianom oddalić się na 4 bramki (50 minuta). Jedna z kolejnych decyzji sędziowskich spowodowała, że na ławce kar znaleźli się Krawczyk i Frelek, a goście wyczuli szansę na odskoczenie na większą przewagę. Pięć minut przed zakończeniem dwumeczu na tablicy świetlnej było 21:27, a Marcin Malewski nie wykorzystał rzutu karnego. Kolejna bramka świetnie dysponowanego Stodtki i goście prowadzili 7 bramkami. Na szczęście to wszystko, na co pozwolili zmęczeni już olsztyniacy. Bramka z rzutu karnego Frelka i kolejna indywidualna akcja nieźle spisującego się Jacka Zyśka (najskuteczniejszy w olsztyńskiej drużynie) sprawiły, że gospodarze mogli być pewni awansu i walki o 5. miejsce w lidze. Głogowianie, głównie dzięki dobrej grze Ireneusza Żaka, zdołali zwiększyć przewagę, ale było już za późno i spotkanie zakończyło się siedmiobramkową wygraną Chrobrego Głogów – 24:31.


W drużynie gospodarzy pozytywnie można ocenić grę Jacka Zyśka, który pomimo przeciętnej skuteczności (50%) był najaktywniejszym zawodnikiem i kilkakrotnie ratował zespół, rzucając ważne bramki. Mniej widoczni byli Frelek i Boneczko, skutecznie bronieni przez głogowian. Wśród gości wyróżnił się Łukasz Stodtko, który zdobył 10 bramek, m.in. skutecznie wykonując rzuty karne oraz Szymyślik i Żak. W drugiej części spotkania „swoje” obronił Zapora i walnie przyczynił się do wysokiej wygranej Chrobrego.


Powiedzieli po meczu:

Jarosław Cieślikowski (trener Chrobrego Głogów)
Sędziowie sporo się w tym meczu napracowali, ale mam wrażenie, że na naszą niekorzyść. Trudno się goni wynik, gdy - tak jak przez większą część drugiej połowy - gramy w osłabieniu. To był bardzo brzydki mecz, trudny do prowadzenia, zarówno dla sędziów, jak i dla trenerów. Zawodnicy często nawet nie wiedzieli, co się dzieje na boisku.

Edward Strząbała (trener Travelandu Społem Olsztyn)
U nas zawiodła skuteczność. Mieliśmy mnóstwo sytuacji, ale ich nie wykorzystaliśmy, dlatego wynik jest korzystny dla przeciwników. Spotkanie było dziwne przede wszystkim ze względu na sędziów. Czasem nie wiadomo było, o co chodzi na parkiecie.


Inne wyniki:
Półfinały: AZS AWFiS Gdańsk - Wisła Płock 23:27 (stan rywalizacji: 0:3 i awans Wisły do finału), MMTS Kwidzyn - Vive Kielce 24:34 (stan rywalizacji: 0:3 i awans Vive do finału)
O miejsca 5.-8.: Kiper Piotrków Tryb. - Zagłębie Lubin 33:24 (o 5. miejsce zagra Kiper)
O utrzymanie: AZS AWF Gorzów Wlkp. - Stal Mielec 32:25, Miedź Legnica - Azoty Puławy 31:19



shmon
statystyki: Karina Wiśniewska
wypowiedzi pomeczowe: Gazeta Wyborcza/Olsztyn



Zapraszamy do skomentowania artykułu

Każda wypowiedź jest opinią wyłącznie jego autora lub grupy ludzi, którą reprezentuje w swoim imieniu. Serwis warmiaenerga.pl nie ponosi odpowiedzialności za komentarze pozostawiane przez użytkowników

Nick:
Wpis:
 

102 (2009-05-06 14:26:37)

To jest trener ktory szczyci sie klasa mistsowska.