Olsztyński Klub Piłki Ręcznej Warmia Energa Olsztyn

Logo sponsora

Dwa punkty dopisane. Traveland Społem Olsztyn - AZS Gorzów Wlkp. 30:26

OKPR Traveland Społem Olsztyn  30 (14)

AZS AWF Gorzów Wielkopolski     26 (12)


Traveland Społem: Wolański (27%), Boniecki (33%) - Boneczko 8 bramek/ 9 rzutów, Malewski 7/10 (1/2 karne), Frelek 6 /10 (3/5), Zyśk 3/6, Żelazek 3/5, Bartczak 2/3, Krawczyk 1/1, Waśko 0/1, Misiewicz 0/2, Maciejewski,
AZS AWF: Szczęsny, Małyszko- Khuzeyev 10, Galus 4, Tomiak 2, Janiszewski 2, Rafalski 1, Bosy 1, Jankowski 1, Jagła 1, Kaniowski 1, Ruszkiewicz 1, Krzyżanowski 1, Skoczylas 1.

Sędziowali: Mirosław Majchrowski (Gdańsk), Włodzimierz Chmielecki (Kwidzyn)
Widzów: ok. 700


Patrząc na miejsca obu zespołów w tabeli, mogłoby się wydawać, że zanosi się na jednostronne widowisko. Jednak zarówno gracze Travelandu, jak i bardziej zorientowani kibice zdawali sobie sprawę z tego, iż w sobotnie popołudnie wcale łatwo nie będzie. Trapiony kontuzjami olsztyński zespół stanął naprzeciw wzmocnionego bramkostrzelnym Białorusinem Vladimirem Khuzeyevem (23 trafienia w dwóch ostatnich spotkaniach) beniaminka ekstraklasy.


Marcin Malewski w akcji...

Marcin Malewski w akcji...



W wyjściowym zestawieniu Marcin Żelazek zastąpił kontuzjowanego Krzysztofa Kłosowskiego, a Jacek Zyśk - Igora Petricheeva. Wynik spotkania otworzył w drugiej minucie właśnie środkowy rozgrywający drużyny gospodarzy. Po kilkunastu sekundach wyrównał Vladimir Khuzeyev. Następnie na listę strzelców wpisał się młody skrzydłowy AZS-u Jarosław Tomiak. Ponownie na prowadzenie olsztynianie wyszli dopiero w 21 minucie, po skutecznym szybkim ataku Michała Bartczaka. Wynik do przerwy ustalił Piotr Frelek rzutem z linii 7 metrów, podyktowanym po nieprzepisowym zatrzymywaniu kołowego olsztynian, Krzysztofa Maciejewskiego. W pierwszej połowie spotkania wyróżnili się zdobywca 4 bramek Marcin Malewski oraz Marek Boneczko (3 trafienia na 3 oddane rzuty). Wśród Gorzowian na pochwałę zasługuje wspomniany wcześniej białoruski rozgrywający, a także bramkarz Krzysztof Szczęsny, który obronił m.in. dwa rzuty karne i kontrataki Malewskiego oraz Bartczaka.


Zawiedli się ci, którzy spodziewali się przyspieszenia gry przez olsztynian w drugiej części spotkania. Przeciwnie, w 35 minucie, po pokonaniu Adama Wolańskiego, Tomasz Rafalski ponownie doprowadził do remisu (15:15). Bramki Boneczki, Frelka i Malewskiego (efektownie zakończona kontra) uspokoiły nieco sytuację. Mimo to, Gorzowianie nie poddawali się. Jeszcze 10 minut przed końcem, olsztynianie wygrywali tylko jedną bramką (22:21), jednak po czterech minutach na tablicy świetlnej widniał wynik 26:22. Na 120 sekund przed końcem, przy stanie 27:25 trener Edward Strząbała poprosił o czas, nawołując do uspokojenia sytuacji na boisku i słynnej już „gry na wcisk”. Zaowocowało to 3 kolejnymi bramkami jego podopiecznych. Wynik na chwilę przed końcową syreną ustalił Jarosław Galus.


Należy stwierdzić, że dzisiejszy mecz był jednym ze słabszych, jakie miała okazja oglądać publiczność zgromadzona w Uranii w tym sezonie. Co prawda, zespół z Gorzowa rozegrał przyzwoite spotkanie, jednak drużyny z takim potencjałem i takimi ambicjami jak Traveland Społem, nie powinny się męczyć z beniaminkiem, który, przypomnijmy, nie wygrał jeszcze spotkania na wyjeździe. Nie da się ukryć, że ekipa Edwarda Strząbały notuje zniżkę formy. Po wysokiej porażkce w Piotrkowie Trybunalskim cieszy wygrana. Kontuzje (odczuwalny brak Krzysztofa Kłosowskiego i Igora Petricheeva, a także filaru obrony- Krzysztofa Szymkowiaka), zmęczenie podstawowych graczy, brak ogrania zmienników, znacząco przyczyniają się do sytuacji, którą mamy okazję obserwować w ostatnich tygodniach. Adam Wolański, pomimo dobrych interwencji w końcowych fragmentach spotkania, z pewnością nie zaliczy meczu do udanych. Piotr Frelek zagrał dobre zawody, jednak tego zawodnika stać na dużo więcej, co pokazały chociażby jego fenomenalne występy z Wisłą Płock, czy Azotami Puławy. Pozytywnie zaprezentowali się Marcin Malewski (skuteczny ze skrzydła, aktywny w kontrataku), Marcin Żelazek (trafienia z drugiej linii) i, przede wszystkim, Marek Boneczko (zdobył 8 bramek, myląc się przy rzutach tylko raz).


Olsztynianie z dorobkiem 29 punktów są już pewni 3 pozycji po rundzie zasadniczej sezonu 2008/2009. W przypadku wygranej Travelandu Społem w Kielcach i porażki Wisły Płock w Piotrkowie Trybunalskim, zespół awansuje na drugą pozycję. Choć nie będzie to zadanie łatwe, w sporcie zdarzają się większe niespodzianki. Ostatnia kolejka spotkań da odpowiedź, z kim przyjdzie zagrać Frelkowi i spółce w ćwierćfinale play-off, który zostanie rozegrany 28 marca w Ostródzie (w hali Urania w tym czasie odbywają się... targi rolnictwa - przyp. red.)



Powiedzieli po meczu:

Michał Krawczyk:
Myślę, że mecz był bardzo ciężki. Od samego początku graliśmy praktycznie bramka za bramkę. Wiedzieliśmy, że musimy się skupić w drugiej połowie, dać im porządnie w kość chociaż przez te 10-15 minut, aby końcówka była mniej nerwowa. Okazało się, że Gorzów od samego początku drugiej części meczu dobrze się trzymał. Można powiedzieć, że ostatnie dziesięć minut zaważyło o wyniku spotkania. Zaczęliśmy w końcu dobrze bronić, nie pozwalaliśmy podawać piłek do koła, skontrowaliśmy, bramkarz pobronił i wygraliśmy na szczęście.

Jacek Zyśk:
Cieszymy się wszyscy ze zwycięstwa, z tych dwóch punktów, które dają nam pewne 3 miejsce. W play- offach zagramy z 6 drużyną tabeli. Natomiast poziom naszej gry pozostawiał troszeczkę do życzenia. Tak, jak tutaj zawsze wygrywaliśmy większą ilością bramek, tak teraz zwycięstwo było naprawdę wymęczone. Czegoś nam brakuje, z ostatnią drużyną w ekstraklasie powinniśmy sobie łatwiej poradzić. Ten mecz powinien być spokojniejszy i powinniśmy ustawić go na swoją korzyść już na samym początku. Mimo to, myślę, kontrolowaliśmy przebieg spotkania i w sumie cały czas prowadziliśmy. Niestety, nie udało się odskoczyć na kilka bramek.

Marcin Żelazek:
Nasze osłabienie kadrowe i zniżka formy spowodowała, że, choć graliśmy z beniaminkiem, nie był to łatwy mecz. Myślę, że tym bardziej trzeba się cieszyć ze zwycięstwa.


Przebieg spotkania:

5 minuta 1:2; 10 minuta 3:4; 15 minuta 5:7; 20 minuta 9:10; 25 minuta 12:11; 30 minuta 14:12
35 minuta 16:16; 40 minuta 19:16; 45 minuta 20:19; 50 minuta 22:21; 55 minuta 26:23; 60 minuta 30:26
 


Karina Wiśniewska

Zapraszamy do skomentowania artykułu

Każda wypowiedź jest opinią wyłącznie jego autora lub grupy ludzi, którą reprezentuje w swoim imieniu. Serwis warmiaenerga.pl nie ponosi odpowiedzialności za komentarze pozostawiane przez użytkowników

Nick:
Wpis: