Olsztyński Klub Piłki Ręcznej Warmia Energa Olsztyn

Logo sponsora

Dublerzy zawiedli... Kiper Piotrków Tryb. - Traveland Społem Olsztyn 36:26

PMKS Focus-Park Kiper Piotrków Tryb. 36 (18)

OKPR Traveland Społem Olsztyn 26 (11)

Kiper: Ligarzewski i Ner (w bramce) oraz Miszka - 9, Bodasiński - 3, Piętak - 1, Jankowski - 1, Zinchuk - 5, Jakub Płócienniczak - 1, Matyjasik - 3, Biłko - 1, Dominik Płócienniczak - 7, Kempys - 1, Świerad - 3, Parkhaniuk - 1;
kary - 14 min
Traveland Społem: Wolański i Boniecki (w bramce) oraz Frelek - 7, Maciejewski - 2, Waśko - 1, Zyśk - 4, Garbacewicz - 1, Bartczak - 6, Żelazek - 1, Malewski - 2, Boneczko - 2 oraz Krawczyk i Misiewicz;
kary - 8 min


Nie powiódł się olsztynianom wyjazd do Piotrkowa Trybunalskiego. Mocno osłabiona, zmęczona sezonem ekipa Edwarda Strząbały uległa wysoko piątej drużynie ekstraklasy, tracąc fotel wicelidera. Nader widoczny był brak Szymkowiaka, Petricheeva i Kłosowskiego. Najsłabsze spotkanie w tym sezonie rozegrał Wolański. Bez swoich liderów Traveland Społem grał niekonsekwentnie i nieskutecznie.

czytaj relację TUTAJ >>>



W spotkaniu 20. kolejki zagrali zmiennicy, którzy pod nieobecność liderów zespołu mieli wziąć ciężar gry na siebie. Jak wypadł ten występ przedstawiamy poniżej:

Ocena zawodników Travelandu Społem:


Adam Wolański
Zdecydowanie najsłabszy występ Wolaka w tym sezonie. Słaba gra obrońców to jedno, ale złe wyrzuty do kontr obciążają już tylko konto doświadczonego bramarza. Adam odczuwa efekty wypadku samochodowego i niedawno przebytej choroby - czas powinien "pomóc" w odzyskaniu koncentracji i formy na play-off.

Wojciech Boniecki

Niezły występ Bońka. Prezentował się lepiej niż starszy kolega, ale kilka bramek obciąża jego konto. Widać u niego chęć do gry, jednak bez dobrej współpracy obrońców trudno było o interwencje. Widać, że Wojtek "łapie" formę i powinno to zaprocentować w kolejnych spotkaniach.

Piotr Frelek
Piotrek zagrał niezłe zawody. Zdobył 7 bramek i obok Bartczaka był najlepszym zawodnikiem w olsztyńskim zespole na boisku. Widać było chęć do gry, szczególnie w drugiej połowie.

Krzysztof Maciejewski
Po serii dwóch świetnych meczów przyszedł słabszy występ. Max nie był wykorzystywany w ataku i grał słabiej w obronie, przez co został dość szybko zmieniony.

Adam Waśko
Po krótkiej absencji wrócił do składu, ale był praktycznie niewidoczny. Były symptomy dobrej gry w obronie, gdy pojawił się na "jedynce". Widać, że brak mu występów, które przekładają się na pewnoścć poczynań na parkiecie.

Jacek Zyśk

Jacek rzucił "swoje" ale w drugiej połowie powinien wziąć więcej ciężaru gry na siebie. Tym bardziej, że w tym meczu nie zagrał Petricheev, a Krawczyk dopiero wraca po kontzuji.

Marek Boneczko
Słaby występ Bonego, ale kołowy olsztyński wciąż dochodzi do siebie po wypadku. Nie wychodziły dwójkowe zagrania z Frelkiem, słabiej prezentował się w obronie, gdzie niemiłosiernie "karcił" go Płócienniczak rzutami z drugiej linii. Najmocniej obciąża jego konto nierzucona bramka z kontry, w momencie gdy zespół "dochodził" gospodarzy.

Michał Bartczak
Dobry występ Michała. Zagrał na niezłym poziomie i był wyrózniającym się zawodnikiem gości. Grający bez zmiennika prawoskrzydłowy utrzymuje wysoką formę, co może cieszyć.

Tomasz Garbacewicz
Jeden z najgorszych aktorów widowiska w olsztyńskim zespole. Nie wykorzystał szansy pokazania się w tym meczu. Tomek na sześć prób wykorzystał tylko jedną i musi ciężko pracować na treningach, by odzyskać formę, która dała mu powołanie do szerokiej kadry Polski.

Michał Krawczyk
Wraca do gry, ale brak mu siły i zdecydowania. Zagrał słabo w obronie, a w ataku brak mu jeszcze zgrania z drużyną, przez co akcje olsztynian były wolne i łatwe do przewidzenia. Będzie istotnym zawodnikiem w play-off, stąd ważne by grał jak najwięcej.

Konrad Misiewicz
Kompletnie niewidoczny. Miał za zadanie uzupełnić lukę na lewej połówce, ale wraz z Żelazkiem nie podjął walki.  Konrad jest znany z podejmowania szybkich decyzji rzutowych, ale w tym meczu kompletnie się zablokował.

Marcin Żelazek
Widać, że nie trenował przez dwa tygodnie. Marcin dostał drugi raz szansę gry w pierwszym składzie ale grając bez formy nie był w stanie wziąć na swoje barki odpowiedzialności kończenia akcji zespołu.

Marcin Malewski
Kapitan olsztynian był praktycznie niewidoczny w tym meczu. Złe podania Wolańskiego, gra "do środka" rozgrywających sprawiła, że Maleś próbował sam decydować się na akcje ze skrzydła. Tego dnia Ligarzewski był na to przygotowany.



shmon

Zapraszamy do skomentowania artykułu

Każda wypowiedź jest opinią wyłącznie jego autora lub grupy ludzi, którą reprezentuje w swoim imieniu. Serwis warmiaenerga.pl nie ponosi odpowiedzialności za komentarze pozostawiane przez użytkowników

Nick:
Wpis: