Olsztyński Klub Piłki Ręcznej Warmia Energa Olsztyn

Logo sponsora

Koncertowa gra i nowy rekord. Traveland Społem Olsztyn - Azoty Puławy 42:24

Traveland Społem Olsztyn - Azoty Puławy 42:24 (21:12)

Traveland Społem: Wolański (40 rzutów - 17 obron: 42%), Boniecki (1 rzut/ 0 obron)- Bartczak 8, Maciejewski 7, Frelek 7 (5 rzutów karnych/3 rzucone), Petricheev 7 (2 rzuty karne/1 rzucony), Malewski 7 (3 rzuty karne/3 rzucone), Zyśk 5, Kłosowski 1, Wasilenko, Krawczyk, Misiewicz, Szymkowiak
kary: 8 min (Petricheev x2, Zyśk, Maciejewski)

Azoty:
Wyszomirski, Lipka - Lasoń 8, Sieczka 5, Witkowski 4, Afanasjev 3, Kurowski 2, Szyba 2, Pomiankiewicz, Buchwald, Kowalik, Mazur, Płaczkowski, Zydroń
kary: 12 min
widzów: ok. 1200


Przed meczem na halę dotarła bardzo zła wiadomość. W drodze do Olsztyna wypadkowi ulegli dwaj zawodnicy Travelandu Społem Olsztyn: Adam Wolański i Marek Boneczko. Na szczęście zarówno oni, jak i towarzysząca szczypiornistom partnerka Boneczki nie odnieśli cięższych urazów. Wolański dotarł do Olsztyna i przyczynił się do zdobycia dwóch punktów przez zespół gospodarzy. Wygrana Travelandu Społem z rekordową liczbą zdobytych bramek i jednoczesna przegrana Wisły Płock sprawiła, że drużyna ze stolicy Warmii i Mazur jest samodzielnym wiceliderem ekstraklasy.


Mecz, który miał być pojedynkiem dwóch snajperów okazał się widowiskiem jednej drużyny. 42 rzucone bramki, w tym 12 bramek po szybkich atakach, 17 skutecznych interwencji Wolańskiego, 6 zawodników, którzy rzucili co najmniej 5 bramek. Tak wygląda statystyka Travelandu Społem Olsztyn po meczu z drużyną Azotów Puławy. Warmiacy momentami grali koncertowo, chociaż trzeba przyznać, że rywal nie miał dobrego dnia. Ekipa trenera Piotra Dropka zagrała fatalnie, nie mając pomysłu na zmobilizowaną drużynę wicelidera ekstraklasy. Wyłączany od pierwszej minuty Piotr Frelek miał godnych zastępców, a zespół osiągnął rekordową w historii klubu liczbę zdobytych bramek.

Przed meczem nie było jednak tak kolorowo. Niedługo przed spotkaniem dotarła do Olsztyna wiadomość o wypadku samochodowym, który wyłączył z gry kolejnego zawodnika gospodarzy. Na szczęście dzięki uprzejmości drużyny gości, pojedynek rozpoczął się z półgodzinnym opóźnieniem i Adam Wolański, uczestnik wypadku, zdołał dotrzeć na czas. Ekipa trenera Edwarda Strząbały wyszła w tradycyjnym ustawieniu, z Krzysztofem Maciejewskim w roli kołowego, który godnie zastąpił na tej pozycji Marka Boneczko. Od pierwszych minut było widać, że gospodarze nie zrazili się problemami kadrowymi i wręcz wzorowo rozegrali pierwsze minuty pojedynku. W 5 minucie, po trzech bramkach Frelka oraz bramkach Michała Bartczaka i Maciejewskiego, na tablicy wynik brzmiał 5:1 dla gospodarzy. Przyjezdni słabo radzili sobie w grze obronnej, a pod nieobecność na parkiecie w ataku Wojciecha Zydronia jedyne zagrożenie stanowił Remigiusz Lasoń. Frelek i spółka świetnie wykorzystywali grę w przewadze liczebnej, powiększając różnicę bramkową (9:4 w 9 minucie, 14:5 w 14 minucie). Świetnie wyglądała współpraca rozgrywających z kołowym. Do Maciejewskiego piłki dogrywali Frelek, Krzysztof Kłosowski i Igor Petricheev. Ten ostatni grał wręcz koncertowo (5 bramek w pierwszej połowie – przyp. red.), asystując i rzucając ważne bramki w momencie, gdy sędziowie wskazywali na pasywną grę olsztynian. Trzy ostatnie trafienia w pierwszej połowie były autorstwem Frelka, a wynik na tablicy świetlnej brzmiał 21:12 dla gospodarzy. Wolański zanotował 43% skuteczności interwencji. Sytuacja na parkiecie nie wróżyła, by goście byli w stanie w drugiej połowie nawiązać równorzędna walkę.

Cały zespół zagrał znakomite spotkanie

Cały zespół zagrał znakomite spotkanie


I rzeczywiście, druga połowa to rosnąca przewaga gospodarzy. Świetnie usposobieni rozgrywający z Olsztyna – Petricheev i Jacek Zyśk (wybrany najlepwszym zawodnikiem meczu), przy asyście skrzydłowych – Marcina Malewskiego i Bartczaka powiększali przewagę drużyny ze stolicy Warmii i Mazur. Zawodnicy Azotów Puławy nie potrafili nawet wykorzystać gry w podwójnej przewadze i tracili kolejne bramki. Słabiej grał Lasoń, a narzekający na ból kręgosłupa Zydroń nie pojawił się w drugiej połowie na parkiecie. W ekipie z Olsztyna szalał Zyśk, który przy słabszej postawie Kłosowskiego miał okazję „pokazać się” na swojej nominalnej pozycji lewego rozgrywającego. Jego skuteczne rzuty i dogrania do kołowego były co rusz nagradzane przez publiczność w hali Urania. W 45 minucie spotkania wynik brzmiał 30:16 i mecz mógłby praktycznie się zakończyć. Gospodarze, podrażnieni ostatnią przegraną w Głogowie, nie zamierzali jednak zwolnić tempa. Uskrzydleni wiadomością, która dotarła na halę z Płocka (Wisła Płock uległa drużynie AZS-u Gdańsk – przyp. red.), powiększali w dalszym ciągu przewagę, która w 60 minucie osiągnęła 18 bramek.

Frelek świetnie współpracował z Michałem Bartczakiem...

Frelek świetnie współpracował z Michałem Bartczakiem...



Cały zespół z Olsztyna zasługuje na wyróżnienie. Podopieczni trenera Strząbały rozegrali jedno z najlepszych spotkań w sezonie 2008/2009. Świetnie układała się gra Petricheeva, Zyśka i Maciejewskiego, doskonale współpracowali ze sobą Frelek i Bartczak. Skuteczny był także kapitan Travelandu Społem Olsztyn, Marcin Malewski. W drużynie przyjezdnych pozytywnie wypadł Lasoń i Paweł Sieczka. Bardzo słaby występ zaliczyli bramkarze – Piotr Wyszomirski i Krzysztof Lipka.


W następnej kolejce olsztynianie zmierzą się na wyjeździe z drużyną Miedzi Legnica (sobota 21 lutego).




Powiedzieli po meczu...

Jacek Zyśk (Traverland Społem Olsztyn - najlepszy zawodnik meczu)

- Spodziewałem się po Puławach czegoś więcej. Przy całym szacunku do rywala - myślałem, że postawią nam wyżej poprzeczkę, szczególnie w obronie. Wyglądało to jakby ekstraklasa zagrała z pierwszoligowym zespołem, bo róznica na boisku była bardzo wyraźna. Wyglądało to trochę jakby goście "przeszli" koło meczu ale na usprawiedliwienie muszę powiedzieć, że nam "wyszedł" ten mecz. Byliśmy bardzo zdeterminowani, zeby udowodnić kibicom, działaczom i sobie, że nie spoczeliśmy na  laurach i się udało. Wiemy już, że Wisła Płock przegrała i jest to dobra wiadomość dla nas. Potwierdza ona, że w lidze każdy może wygrać z każdym i chyba poza Vive nie ma pewniaków. Jesteśmy na drugim miejscu i będziemy starali się walczyć o utrzymanie tej pozycji.

Krzysztof Szymkowiak (Traverland Społem Olsztyn)
- Zagraliśmy dobry mecz, chociaż wpływ na to miała słaba postawa Puław. Dobrze zagraliśmy w ataku i zdobyliśmy mnóstwo bramek z kontry. Goście słabo zagrali w obronie, a w ataku nie mieli pomysłu na grę i stąd nam łatwiej się broniło.



shmon

statystyki: Karina Wiśniewska
zdjęcia: Kicowski (Gazeta Olsztyńska)

Zapraszamy do skomentowania artykułu

Każda wypowiedź jest opinią wyłącznie jego autora lub grupy ludzi, którą reprezentuje w swoim imieniu. Serwis warmiaenerga.pl nie ponosi odpowiedzialności za komentarze pozostawiane przez użytkowników

Nick:
Wpis: