Olsztyński Klub Piłki Ręcznej Warmia Energa Olsztyn

Logo sponsora

(sparing) Pierwsze koty za płoty... Vive Kielce - Traveland Społem Olsztyn 36:31 (15:8;24:18)

VIVE Kielce - Traveland Społem Olsztyn 36:31 (15:8, 24:18)

VIVE: Kubiszewski, Kotliński - Stankiewicz 11, Krieger 6, Jachlewski 5, Chodara 5, Podsiadło 4, Konitz 3, Zaremba 2, Grabarczyk, Sadowski
Traveland Społem (najwięcej): Frelek 9


W pierwszym w tym roku meczu sparingowym zespół z Olsztyna przegrał z liderem ekstraklasy - Vive Kielce 36:31. Spotkanie, dość nietypowo, rozgrywano systemem 3x20 min. Kielczanie, pod nieobecność pierwszego trenera Bogdana Wenty, nie mieli problemów z wygraniem meczu z ekipą trenera Strząbały.


Trenerzy Edward i Tomasz Strząbała podjęli decyzję o rozegraniu 3 tercji po 20 minut każda. Zespół gości z Olsztyna zagrał bez Adama Waśko, Michała Krawczyka i Krzysztofa Szymkowiaka, którzy narzekają na mniejsze urazy. Natomiast Tomasz Strząbała nie miał do dyspozycji powołanych do reprezentacji: Patryka Kuchczyńskiego i Daniela Żółtaka oraz mających drobne urazy: Henrika Knudsena, Tomasza Rosińskiego i Pawła Piwko. Stąd też na środku rozegrania prócz Bartosza Konitza grał jeszcze Kamil Krieger, a na prawym skrzydle najpierw Mateusz Jachlewski a później Kamil Sadowski  i Michał Chodara.

Pierwsze minuty należały do drużyny przyjezdnych, ale długo nie trzeba było czekać  na "przebudzenie się" kielczan. Jeszcze w 10 min wynik brzmiał 6:6, ale wkrótce gospodarze objęli prowadzenie, którego nie oddali już do końca meczu. Na boisku wyraźnie było widać, że obie ekipy są na różnym etapie przygotowań. Ekipa z Warmii i Mazur, po serii ciężkich treningów w górach i małej liczbie zajęć w hali, straciła dużo na szybkości rozgrywania akcji. Gospodarze przewyższali olsztynian szybkością i bardziej kombinacyjną grą. W ofensywie brylował przede wszystkim Michał Stankiewicz i szybcy skrzydłowi. Po drugiej stronie boiska dobrze prezentował się Piotr Frelek i powracający do niezłej gry Marcin Żelazek.

Pierwszy mecz po obozie, więc gra nie mogła cieszyć, ale pograli sobie wszyscy zdrowi i to jest plus tego spotkania. Zdecydowanie brakowało nam szybkości, stąd tyle łatwo straconych bramek. Po ciężkim okresie przygotowań w Zakopanem wracamy do Olsztyna i budujemy formę na resztę meczy - relacjonował po meczu rozgrywający Travelandu Społem Olsztyn, Jacek Zyśk.


shmon
statystyki wg www.vive.zetonet.pl

Zapraszamy do skomentowania artykułu

Każda wypowiedź jest opinią wyłącznie jego autora lub grupy ludzi, którą reprezentuje w swoim imieniu. Serwis warmiaenerga.pl nie ponosi odpowiedzialności za komentarze pozostawiane przez użytkowników

Nick:
Wpis: