Olsztyński Klub Piłki Ręcznej Warmia Energa Olsztyn

Logo sponsora

Różnicę było widać czarno na białym...Traveland Społem — AZS Gorzów Wlkp. 33:38

Traveland Społem Olsztyn     33 (12)

AZS AWF Gorzów                    38 (19)


Traveland Społem: Boniecki, Wolański - Frelek 8, Kłosowski 4, Żelazek 4, Waśko 4, Zyśk 3, Kopyciński 3, Misiewicz 2, Garbacewicz 2,  Bartczak 2, Boneczko 1, Maciejewski, Wasilenko
kary: 10 min
AZS: Wasilek, Małyszko - Rafalski 11, Klimczuk 6, Kubilas 4, Krzyżanowski 4, Skoczylas 4, Galus 3,  A. Wasilek 2, Stupiński 2, Ruszkiewicz 1, Bosy 1, Baran
kary: 6 min

sędziowali: Figarski, Żak (Radom)
widzów: 500

Puchar Polski często rządzi się swoimi prawami. Nie inaczej było i tym razem. W spotkaniu z akademikami z Gorzowa zobaczyliśmy dwie drużyny Travelandu Społem, jednak żadna z nich nie potrafiła przechylić szali zwycięstwa na swoją korzyść. Gospodarze meczu przegrali po bardzo słabym meczu 33:38 (12:19).

O pierwszej odsłonie środowego pojedynku olsztynianie z pewnością będą chcieli jak najszybciej zapomnieć. Traveland Społem rozpoczął spotkanie w eksperymentalnym składzie - z  Konradem Misiewiczem, Marcinem Żelazkiem, Tomaszem Garbacewiczem i Mateuszem Kopycińskim w polu, a także z Wojciechem Bonieckim w bramce. Dwoma świetnymi obronami popisał się już na początku pojedynku Boniecki, którego dopiero w 3. min zdołał pokonać Tomasz Rafalski. Cztery minuty później olsztyńscy zawodnicy po udanym początku cieszyli się z prowadzenia 4:1. Dopiero w 8. min akademicy zdobyli drugą bramkę, a odpowiedzią na trafienie Jarosława Galusa był efektowny rzut z drugiej linii Tomasza Garbacewicza. Kilkupunktowa przewaga Travelandu Społem nie trwała jednak długo. Po trzech bramkach z rzędu, zdobytych przez Wojciech Klimczaka, goście przegrywali zaledwie 5:6. Za taki wynik odpowiedzialni byli też gospodarze, którzy razili nieskutecznością, szczególnie z drugiej linii.

Kwadrans po rozpoczęciu spotkania Mateusz Krzyżanowski wyprowadził akademików na pierwsze w tym pojedynku prowadzenie (8:7). Chwilę później rezultat podwyższył Tomasz Rafalski. Niemoc strzelecką olsztyńskich zawodników przełamał dopiero w 17. min Jacek Zyśk, jednak kolejnymi trafieniami ponownie popisywał się Wojciech Klimczak (11:8). Szansy na odrobienie strat nie wykorzystał nawet doświadczony Piotr Frelek, który z rzutu karnego trafił w poprzeczkę. Sztuka ta chwilę później udała się Rafalskiemu. Mimo czasu, o który poprosił trener Edward Strząbała, oraz dokonanych zmian w składzie (na boisku pojawili się Jacek Zyśk, Maciej Wasilenko, Piotr Frelek) nie udało się przed przerwą dogonić przeciwnika. Traveland Społem nadal raził nieskutecznością, podczas gdy gorzowianie nie mieli większych problemów z wykorzystywaniem nadarzających się okazji. Celowali w tym przede wszystkim Wojciech Klimczak i Tomasz Rafalski (w pierwszej połowie zdobyli łącznie 13 z 19 bramek dla AZS-u).

Drugą odsłonę spotkania gospodarze rozpoczęli przede wszystkim ze swoimi podstawowymi zawodnikami - m.in. z Krzysztofem Kłosowskim, Markiem Boneczko, Frelkiem i Adamem Wolańskim. Mimo to już w pierwszych minutach Mateuszowi Stupińskiem udało się zdobyć bramkę z kontrataku. W tym czasie olsztynianie musieli sobie radzić w osłabieniu. Za faul na ławkę kar powędrował bowiem Piotr Frelek, a chwilę później dołączył do niego Adam Wolański (ukarany za dyskusję z sędzią).

Mimo wzmocnionego składu nadal utrzymywała się kilkupunktowa przewaga gorzowian (23:15 w 36. min). Trzeba jednak przyznać, że goście nie zdobywali już bramek z taką łatwością jak w pierwszej części meczu. W 41. min po obronie Adama Wolańskiego i kontrataku Adama Waśki przewaga akademików stopniała do 6 pkt (19:25). Na 10 min przed końcem pojedynku po serii błędów, jakie popełnili goście, Traveland ponownie zmniejszył straty na 24:30, a wszystko to dzięki celnym trafieniom Frelka. W końcówce olsztynianie przegrywali pięcioma bramkami. Przewagę AZS-u do trzech bramek mógł zmniejszyć Marek Boneczko, ale przy stanie 32:36 kołowy Travelandu Społem przerzucił piłkę tuż nad poprzeczką (57 min). Ostatecznie mozolne odrabianie strat nic nie dało, a podopieczni Edwarda Strząbały, choć byli faworytem spotkania, przegrali wyraźnie 33:38. Do bardzo niskiego poziomu spotkania włączyli się sędziowie z Radomia, którzy raz po raz "popisywali" się błędnymi decyzjami, karząc obie strony dziwnymi decyzjami. W perspektywie wszystkich spotkań pucharowych, należałoby zastanowić się o zmianie ich systemu rozgrywek oraz podniesieniu ich prestiżu. Przegrana juniorskiego zespołu Azotów Puławy z Vive Kielce w meczu pucharowym różnicą 30 bramek (38:8 - do przerwy Azoty rzuciły...2 bramki! - przyp. red.) na pewno nie jest promocją dyscypliny...

Olsztynianie zaraz po meczu udali się na odnowę do Centrum Rehabilitacji Kardiologicznej i Ogólnomedycznej w Miłomłynie, gdzie odpoczną przed meczem planowanym na najbliższy weekend. W 14. kolejce spotkań Ekstraklasy warmiacy zmierzą się na wyjeździe ze Stalą Mielec (sobota, g. 18:00).

Tymczasem rok 2008 Traveland Społem Olsztyn zakończy meczem na szczycie z Wisłą Płock (21 grudnia). Będzie to okazja rewanżu za mecz 4. kolejki spotkań, kiedy olsztynianie przegrali jedną bramką w Blaszak Arena (29:28 [15:13]).

 


 
Ocena zawodników Travelandu Społem:

Adam Wolański
Ciężko grało się obu bramkarzom, na co wpływ miała słaba gra obronna. Wyszedł obronną ręką z paru sytuacji ale popełnił również sporo błędów i złych podań do kontry. Gorszy występ.

Wojciech Boniecki

Przeciętny występ Bońka. Pomimo, że obrona nie pomagała młodemu bramkarzowi, to kilka bramek ewidentnie obciąza konto zawodnika. Dobrze jednak, że dostał szansę na dłuższy występ.

Piotr Frelek
Piotrek zagrał przeciętne zawody. Zdobył 8 bramek, jednak nie ustrzegł się wielu błędów, które tak doświadczonemu zawodnikowi nie przystoją. Mimo to jeden z lepszych zawodników w olsztyńskim zespole na boisku. Widać było chęć do gry.

Krzysztof Maciejewski
Słaby występ Maxa. Brakowało zgrania z zawodnikami, z którymi, poza treningami, nie gra. Niespodziewanie słaby wystep również w obronie, co jest już bardziej niepokojące...

Krzysztof Kłosowski
Pomimo, że Kłos popełnił kilka bardzo prostych błędów to cieszy powracająca chęć do gry u Krzyśka. Wydaje się, że odzyskuje świeżośc. Bardzo słaby występ w obronie i za to należy mu się nagana.

Adam Waśko
Dobry występ Waśki. Nie popełnił błędów i rzucił "swoje". Po krótkiej absencji wraca do składu i udowadnia, że chce walczyć o pozycję.

Jacek Zyśk

Jacek rzucił "swoje" ale w drugiej połowie powinien wziąc więcej ciężaru gry na siebie. Tym bardziej, że był w tym meczu jedynym nominalnym środkowym rozgrywającym.

Mateusz Kopyciński
Dobry występ młodzieżowego reprezentanta Polski. Zagrał 30 minut i nie popełnił błędów. Ponowny raz udowodnił, że ma potencjał do rywalizacji z pozostałą dwójką skrzydłowych.

Marek Boneczko
Słaby występ Bonego. Nie grał dużo pod zawodników, nie wykorzystał ważnej sytuacji rzutowej. Solidny zawsze w obronie, nie miał najlepszego dnia.

Michał Bartczak
Najsłabszy występ Michała w barwach Travelandu. Jako jedyny zagrał cały mecz ale był to występ nieudany. Dużo błędów i niewykorzystane sytuacje obciążają jego konto.

Maciej Wasilenko
Praktycznie niezauważalny występ powracającego do składu Muchy.

Tomasz Garbacewicz
Jeden z najgorszych aktorów widowiska w olsztyńskim zespole. Nie wykorzystał szansy pokazania się w tym meczu. Dziwi brak decyzji rzutowej oraz brak gry jeden na jeden. Od reprezentanta szerokiej kadry wymagać należy znacznie więcej.

Konrad Misiewicz
Łatwość rzutu i dynamika to plusy, ale rzuty oddawane z nieprzygotowanych pozycji świadczą o tym, że brak mu praktyki meczowej. Dobrze, że powrócił do gry ale nie był to udany występ.

Marcin Żelazek
Bardzo pozytywny występ Marcina. Z chęcią do gry, szczególnie w ataku, gdzie imponował precyzyjnym rzutem. Szkoda, że nie pograli "pod niego" koledzy. Musi pracować nad obroną bo może być w niej , dzięki warunkom fizycznym, silnym punktem.



Powiedzieli po meczu:


Edward Strząbała  (trener Travelandu Społem)
- O wyniku zadecydowała nie tylko pierwsza, ale także druga połowa. Po przerwie dochodziliśmy przeciwnika do pięciu bramek, ale też nie ustrzegliśmy się błędów, mimo że występowaliśmy prawie w podstawowym składzie. Prawie, bo zabrakło Krzysztofa Szymkowiaka i Marcina Malewskiego. Z drugiego składu, który rozpoczął mecz, na słowa uznania zasługuje jedynie Marcin Żelazek. Wynik tego spotkania jednak mnie nie martwi, dlatego że naszym głównym celem jest teraz utrzymanie trzeciej pozycji w tabeli ekstraklasy. Chcemy się tak przygotować do najbliższych dwóch meczach [ze Stalą Mielec i Wisłą Płock - red.], by zostać w czołówce. Mecz z AZS-em to była szansa pogrania dla rezerwowych zawodników, którzy nie sprostali zadaniu.

Krzysztof Kłosowski (Traveland Społem)
- Był to słaby mecz w naszym wykonaniu. W pierwszej połowie zagrał, można powiedzieć, drugi skład i nie wyszedł im mecz. Dobrze grał Żelazek i Kopyciński ale mimo to chłopacy przegrywali 7-ma bramkami. W drugiej połowie chcieliśmy gonić rywali, a jak się goni, to się traci bramki. Strasznie dużo bramek straciliśmy w obronie. W ataku nie było aż tak źle. Szkoda, że po wygranej w Gorzowie 11-ma bramkaimi nie pograliśmy w Ostródzie. Trzeba jednak wyciągnąć równiez pozytywy z tego meczu. Mniej ograni zawodnicy weszli na dłużej na boisko. Być może niektórzy wykorzystali swoją szansę, żeby wskoczyć do składu meczowego na dłużej.

Jacek Zyśk (Traveland Społem)
- Trudno mówić cokolwiek o tym meczu. Powiem tak - to jest Puchar Polski więc chcieliśmy pograć zawodnikami, którzy mniej grali do tej pory. To była dla nich szansa na pokazanie się trenerowi, kibicom i całej Polsce. Niestety nie udało się i szkoda, że przegrywamy z zespołem, który był spokojnie do ogrania. W drugiej połowie pograliśmy pierwszym składem, ale zdecydowanie nie szła nam gra w obronie, gdzie straciliśmy mnóstwo bramek. Brakowało Krzyśka (Krzysztofa Szymkowiaka - przyp. red.) i obrona była bardzo dziurawa. Zagraliśmy słabo ale nie wynikało to z faktu, że zlekceważyliśmy rywali. Cięzko wchodzi się w grę, gdy goni się wynik, dodatkowo czuć juz zmęczenie meczami na wysokim poziomie. Mamy teraz dwa ważne mecze i na nich się skupiamy najbardziej.

Marcin Żelazek (Traveland Społem)
- Szkoda, że słabo zaprezentowealiśmy się, szczególnie w pierwszej połowie. Ja moge powiedzieć tylko tyle, że ciężko grało się w skłądzie, w którym nie trenujemy na codzień. Inaczej piłki dostaje się od Piotrka czy Jacka, inaczej gdy gra się z Konradem i Tomkiem. Goście oczywiście byli do ogrania ale nasze błedy przeważyły o tym, że po pierwszej połowie było już 7-ma bramkami w plecy..
Twój występ mimo wszystko został oceniony pozytywne. Pewny rzut i chęć do gry...
- Chciałem pokazać trenerowi, że może liczyć na mnie i może rzeczywiście kilka rzutów mi wyszło. Grałem ostatnio bardzo mało więc cieszę się z poprawy mojej gry. Chciałbym utrzymać się na dłużej w pierwszym składzie drużyny.



źródło relacji: Gazeta Wyborcza/Olsztyn (autor: Natalia Tarkowska)
shmon

Zapraszamy do skomentowania artykułu

Każda wypowiedź jest opinią wyłącznie jego autora lub grupy ludzi, którą reprezentuje w swoim imieniu. Serwis warmiaenerga.pl nie ponosi odpowiedzialności za komentarze pozostawiane przez użytkowników

Nick:
Wpis: