Olsztyński Klub Piłki Ręcznej Warmia Energa Olsztyn

Logo sponsora

Zabrakło tylko kropki nad i... Traveland Społem - MMTS Kwidzyn

OKPR Traveland Społem Olsztyn - MMTS Kwidzyn 28:24 (15:10)

Traveland Społem: Wolański (38 rzutów/18 obronionych - 47%), Boniecki (5/1 - 20%)- Frelek (8 bramek/ 10 rzutów - karne 3/3), Boneczko (7/8), Bartczak (4/7), Zyśk (3/3), Kopyciński (3/4), Petricheev (2/2),  Kłosowski (1/4), Malewski (0/3), Garbacewicz (0/1), Urbanowicz, Maciejewski, Szymkowiak
MMTS: Gawlik, Suchowicz - Czertowicz 5, Marhun 5, Orzechowski 3, Witaszak 3, Mroczkowski 2, Markuszewski 2, Peret 1, Adamuszek 1,  Rombel 1, Seroka 1, Kawczyński, Cieśla

kary:

Traveland: 10 min (Boneczko, Szymkowiak, Bartczak, Frelek, Kłosowski)
MMTS:
12 min (Adamuszek - czerwona kartka z gradacji 49`)
Sędziowali:
Sołodko/Sołodko
Widzów: 1400



Przez blisko trzy lata MMTS Kwidzyn „nie leżał” olsztyńskiej drużynie. W czwartek ekipie poprzedniego sezonu zaszły zmiany personalne, jak się okazuje nie tak dobre jak w ekipie olsztyńskiej. W meczu rewanżowym ekstraklasy zawodnicy trenera Strząbały kontrolowali poczynania gości na parkiecie i wzięli odwet za przegraną w 1. kolejce. Było to ważne zwycięstwo, po minimalnej przegranej z Vive Kielce. Teraz zawodnicy będą mieli chwilę na zregenerowanie sił na ostatnie cztery spotkania w tym roku kalendarzowym.



Olsztynianie mieli rachunki do wyrównania z ekipą z Kwidzyna. Dość powiedzieć, że w dotychczasowych meczach w ekstraklasie Traveland Społem wygrał z zespołem z Pomorza tylko raz - 29:28, 4 marca 2006 r. W tamtym spotkaniu w Uranii zwycięską bramkę dla gospodarzy zdobył równo z końcową syreną Krzysztof Szymkowiak. Wczoraj, znakomicie spisujący się w tym sezonie olsztynianie, pokonali MMTS i przełamali fatalną serię - dokładnie po 949 dniach, bo tyle czasu upłynęło od tamtego pamiętnego zwycięstwa.

Do składu olsztynian powrócili Tomasz Garbacewicz (w miejsce Macieja Wasilenko) i Mateusz Kopyciński (w miejsce Adama Waśki). Miejsce w protokole znalazło się również dla ambitnego Daniela Urbanowicza, który grał z kontuzją. Od pierwszej minuty trener gości do gry w bramce desygnował Artura Gawlika, który miał zatrzymać ataki gospodarzy. Tradycyjnie, w olsztyńskiej bramce pojawił się Adam Wolański – bohater ostatniej potyczki z Vive Kielce.. Długo nie musieliśmy czekać na to, by przekonać się w jakiej formie jest popularny Wolak. Już w pierwszej akcji gości Adam spokojnie wybronił rzut z drugiej linii Michała Adamuszka, dając sygnał gościom, że nie będzie im łatwo pokonać bramkarza gospodarzy. Wynik pierwszej połowy otworzył Piotr Frelek po indywidualnym zagraniu, których nie brakowało w wykonaniu tego zawodnika w pierwszej połowie. Jak się potem okazało, dziewiąta drużyna zeszłego sezonu nie oddała wygranej do końca spotkania. Kolejne minuty to tradycyjne „badanie się”. Żadnej z drużyn nie udawało się uzyskać większej przewagi. Dobra obrona warmiaków, w której brylował Szymkowiak i świetny Wolański sprawiła, że w 10 minucie goście mieli na koncie tylko 4 bramki. Po drugiej stronie boiska dobrze spisywał się Gawlik, który między innymi dwa razy skutecznie interweniował przy rzutach Marcina Malewskiego. Popularny Maleś grał słabo i został zmieniony przez Mateusza kopycińskiego. Mniej widocznego na boisku Igora Petricheeva zmienił Jacek Zyśk i dał sygnał do lepszej gry gospodarzy. Pomimo osłabienia (2 minuty Szymkowiaka) przechwyt i udaną kontrę zaliczył mocno zmobilizowany Frelek i drużyna Travelandu Społem po raz pierwszy wyszła na dwubramkowe prowadzenie (8:6). Goście nie potrafili wykorzystać gry w przewadze, a po karze dla Adamuszka Olsztyn zaczął powiększać przewagę – 11:7 w 20 minucie (Frelek dwukrotnie oraz kontra Michała Bartczaka). Bardzo dobrze wyglądała współpraca z kołowym. Marek Boneczko co rusz dostawał podania od swoich partnerów (Szymkowiak, Frelek, Bartczak). Końcówka pierwszej partii to prowadzenie 5 bramkami gospodarzy – 13:8 w 23 minucie i kolejne dwie bramki nieźle prezentującego się Zyśka. Traveland Społem miał jeszcze szansę na powiększenie przewagi, bo na ławce kar znalazł się po raz drugi Adamaszek ale znowu okazało się, że olsztyńska drużyna ma problemy z grą w przewadze. Po bardzo dobrej grze w obronie i mniej skutecznej grze w ataku, gospodarze środowego spotkania wygrywali po 30 minutach 15:10. Dziesięć straconych bramek przez warmiaków, to zasługa przede wszystkim Szymkowiaka i Wolańskiego, który po pierwszej połowie odnotował 11 udanych interwencji (skuteczność – 52%).


W drugiej połowie gra nie zmieniła się wiele. Olsztynianie, po niemrawym początku, nie dali rozpędzić się gościom, a sami zacieśnili szyki obronne (dobra gra 4+2 w obronie szczególnie w grze w przewadze) i skutecznie wykańczali akcje nie dając szans wprowadzonemu do bramki MMTS-u Sebastianowi Suchowiczowi. Lepiej w drugiej połowie zagrał Petricheev, zdobywca 2 bramek w całym spotkaniu. Kwidzynianie nie mogli poradzić sobie z dograniami do koła, w których brylował Bartczak. Michał do bardzo udanego występu dopisał również 4 bramki. Gdy wydawało się, że warmiacy zakończą spotkanie z dwucyfrową przewagą (55 minuta – 28:18 po bramce Kopycińskiego), na boisku pojawili się gracze, którzy nie mieli okazji grać w poprzednich spotkaniach. Wtedy w szeregi gospodarzy wkradł się chaos, który z pełną premedytacją wykorzystali zawodnicy z Kwidzyna, rzucając 5 bramek pod rząd i ustalając wynik końcowy na 28:24. Pomimo słabego wrażenia pozostawionego w końcowych minutach meczu, olsztynianie zagrali dobre spotkanie. Kwidzyn jest bardzo niewygodnym rywalem, stąd cieszą „łatwe” dwa punkty. Radości z wygranej nie krył trener olsztynian. - Było fajne widowisko, ale w ostatnich minutach rezerwowi je zepsuli. Można było utrzymać te 10 bramek — ubolewał Edward Strząbala. - Mecz z Kwidzynem pokazał, że powoli rodzi się zespól. Grę trzymają doświadczeni zawodnicy, w obronie świetnie spisuje się Szymkowiak. dobre zawody rozegrali środkowi rozgrywający Zyśk i Peticheev — ocenił szkoleniowiec Travelandu.

Do udanych zaliczy swój występ Michał Bartczak i Mateusz Kopyciński. Reprezentant młodzieżówki zmienił w pierwszej połowie na lewym skrzydle Marcina Małewskiego i zaliczył trzy trafienia. Tradycyjnie wynik „trzymali” dwaj gracze...z Kwidzyna: Frelek i Boneczko, którzy wspólnie rzucili 15 bramek. Nieźle zaprezentował się również Zyśk, który zdobył 3 bramki i został wybrany najlepszym zawodnikiem spotkania. Pewnym punktem w obronie był Wolański i Szymkowiak. Niestety słabo prezentowali się Malewski i Kłosowski. Szczególnie ten drugi jest bez formy i potrzebna jest mu przerwa.
Po stronie gości nikt nie zasłużył na wyróżnienie. Nieźle prezentował się Czertowicz, który grał w drugiej części spotkania. Słabo natomiast zagrali przede wszystkim, praktycznie niewidoczni na boisku, skrzydłowi.

Kolejny mecz Traveland Spałem rozegra 7 grudnia u siebie z AZS AWFiS Gdańsk.



Inne mecze 12. kolejki.

Czwartek:
Stai Mielec - Viye Kielce
Sobota:
Azoty Puławy - Zagłębie Lubin,
AZS AWF Gdańsk — Miedź Legnica,
Chrobry Głogów — Focus Park Piotrków Tryb.
Niedziela:

Wisła Płock - AZS AWF Gorzów Włkp.



Powiedzieli po meczu...

Adam Wolański
- Mecz z kategorii derbów, może nie województwa ale dwóch drużyn z regionu. Dodatkowo w zespole z Olsztyna gra więcej zawodników z Kwidzyna niż w samym Kwidzynie. Mecz może nie był za ładny, bo takie spotkania zawsze rządzą się swoimi prawami ale na poziom walki nie można narzekać. Początek spotkania to takie badanie siebie, obie strony podeszły do walki z szacunkiem do przeciwnika. Mecz się ułożył po naszej myśli i tylko szkoda, że na pięć minut do końca nie potrafiliśmy utrzymać przewagi i wynik nie odzwierciedla naszej zdecydowanej przewagi w drugiej połowie. Szkoda, bo w Kwidzynie przegraliśmy 6 bramkami ale myślę, że nie będzie to miało znaczenia w końcowym rozliczeniu.

Kolejny udany mecz, pomimo kontuzji…
- No rzeczywiście, kontuzja nadal doskwiera. Palec nie ma kiedy się zrosnąć bo gramy mecz po meczu, ale teraz mamy chwilę przerwy i mam nadzieje, że to pomoże.

Czy jakaś specjalna mobilizacja na Kwidzyn była?
- Na pewno chce się dobrze zagrać przeciwko tej drużynie ale mobilizację mielibyśmy z każdym innym zespołem bo po meczu z Kielcami chcieliśmy znowu wygrać we własnej hali. Mobilizowało raczej to, że mamy słaby zły bilans bezpośrednich spotkań i chcieliśmy udowodnić, że nasza wysoka pozycja w lidze nie jest przypadkiem i jesteśmy w tym sezonie silniejsi.


Marek Boneczko
- Cieszymy się z wygranej. Bardzo obawialiśmy się tego meczu bo Kwidzyn nam nie leżał, dlatego wygrana cieszy, szkoda tylko tej słabej końcówki spotkania w naszym wykonaniu bo w sumie pokazaliśmy, że dzisiaj była różnica 10 bramek pomiędzy nasza grą.

Do tej pory znana była twoja współpraca z Piotrkiem Frelkiem, tymczasem dzisiaj 4 asysty Michała Bartczaka…
- No tak. Michał to zawodnik, który widzi koło i jest to kolejny zawodnik, który potrafi dogrywać mi piłki, z czego ja się bardzo cieszę. Nie jest to zresztą pierwszy mecz, w którym jestem „obsługiwany” przez Michała. Jest to bardzo dobry nabytek Travelandu i myślę, że włodarze powinni pomyśleć o tym, żeby pozostawić go na dłużej bo ma papiery na granie. Co do samej współpracy to Kwidzyn wie co gramy z Piotrkiem, stad ciężej nam się dzisiaj grało ale inni chłopacy starali się podawać do mnie piłki, w czym brylował Michał.

Specjalna mobilizacja?
- Zawsze jest świadomość, że gramy z drużyną zza miedzy, szczególnie gdy jest to zespół, który ma korzystny bilans gier z nami ale koncentracja była taka sama jak na inne spotkania. Chcieliśmy dzisiaj wygrać i zdobyć dwa punkty. Mamy ich 17 i trochę czasu na odpoczynek i zregenerowanie sił przed następnymi spotkaniami – trzeba się cieszyć.


Krzysztof Szymkowiak
- W dzisiejszym meczu wyszło z nas zmęczenie po spotkaniu z Kielcami. Myślę, że mecz nie był bardzo ciekawy ale było dużo walki i mobilizacji obu drużyn. Trener dał pograć zawodnikom, który mniej grali i widać było brak ogrania i zgrania. Końcówkę graliśmy w osłabieniu i straciliśmy sporo bramek ale cały mecz kontrolowaliśmy i zdobyliśmy zasłużone 2 punkty.




statystyki: Karina Wiśniewska
przyg: shmon

Zapraszamy do skomentowania artykułu

Każda wypowiedź jest opinią wyłącznie jego autora lub grupy ludzi, którą reprezentuje w swoim imieniu. Serwis warmiaenerga.pl nie ponosi odpowiedzialności za komentarze pozostawiane przez użytkowników

Nick:
Wpis: