Olsztyński Klub Piłki Ręcznej Warmia Energa Olsztyn

Logo sponsora

Panie Prezesie - plan wykonany! Traveland Społem Olsztyn - Focus Park Kiper Piotrków Trybunalski 28:25 (16:9)


OKPR Traveland Społem Olsztyn 28 (16)

Focus Park Kiper Piotrków Trybunalski 25 (9)

Traveland Społem:  Boneczko 8, Frelek 5, Zyśk 3, Waśko 3, Kłosowski 3, Urbanowicz 2, Szymkowiak 1, Petricheev 1, Bartczak 1, Kopyciński 1, Malewski, Maciejewski
Focus Park Kiper: Matulski, Ligarzewski - Kempys 4, Różański 4, P.Matyjasik 3, J.Płócienniczak 1, Miszka 5, Jankowski 3, Piętak 3, Bodasiński 2, D.Płócienniczak, Biłko.
kary:
Traveland Społem: 12 min
widzów: ok. 1400


Mecz, który odbył się w olsztyńskiej Uranii został okrzyknięty hitem kolejki nie bez powodu. Naprzeciw siebie stanęły ekipy o podobnym potencjale. Również miejsce w tabeli potwierdzało tą teorię – Traveland Społem to 3 ekipa Ekstraklasy a przyjezdni zajmują pozycje 5-tą. I rzeczywiście, oba zespoły stworzyły ciekawe widowisko. Sam mecz można zaliczyć do typowych meczów walki, co wpłynęło na poziom gry. Obie ekipy zagrały nieco spięte i zmęczone ostatnimi meczami, rozgrywanymi również w ciągu tygodnia.


Spotkanie rozpoczęli goście, w składzie których w bramce zagrał Tomasz Matulski – zawodnik, który waży (oficjalnie) ponad…140 kg (!). 34 letni bramkarz w poprzednich latach sprawiał olsztynianom trochę problemów ale, jak się okazało później, w tym meczu nie zachwycił…. Gospodarze natomiast zaczęli siódemką, w której składzie pojawił się młodzieżowy reprezentant Polski – Mateusz Kopyciński. Od pierwszych minut swoją wysoką dyspozycję potwierdzał Adam Wolański, który raz po raz bronił rzuty piotrkowian. To spowodowało, że po kilku minutach na tablicy wyników zaświecił się wynik 4:1 (bramki Piotra Frelka x2, Krzysztofa Kłosowskiego i Krzysztofa Szymkowiaka). Nie trwało to jednak długo. Po słabym początku Kiper zwarł szeregi w obronie, w której na popularnej „jedynce” zagrał Mariusz Kempys i zaczął odrabiać straty. Warmiacy mieli problemy w rozegraniu ataku pozycyjnego, a mniej widoczny na kole był Marek Boneczko. Wkrótce goście doprowadzili do remisu, głównie dzięki mądremu rozprowadzaniu ataku piotrowian przez Kempysa (5:5). Tymczasem Traveland, do czego już przyzwyczaił swoich kibiców, zerwał się do budowania przewagi. Między innymi podania na koło do Boneczki sprawiły, ze wkrótce gospodarze wszyli na 3-bramkowe prowadzenie (8:5). Zespół z Olsztyna nadal grał nierówno i nie potrafił utrzymać większej przewagi. Dopiero wejście Jacka Zyśka i świetnie interwencje Wolańskiego, sprawiły że w 24 minucie wynik brzmiał 13:8. W tym momencie trener Krzysztof Kisiel zdecydował się na wzięcie czasu dla zawodników Kipera, który dodatkowo grał w osłabieniu po karze dla Pawła Piętaka. Zawodnicy Travelandu Społem nie zwalniali jednak tempa i dziełem Frelka była kolejna skuteczna akcja gospodarzy (14:8). W ostatnich minutach pierwszej połowy zobaczyliśmy jeszcze fantastyczną akcję Daniela Urbanowicza, który, po złapaniu piłki w pierwszym kroku - będąc w locie, rzucił w długi róg bramki bronionej przez Matulskiego. W ostatniej akcji pierwszej połowy karą dwuminutową ukarany został bramkarz gospodarzy (rzut po gwizdku sędziego) i do bramki wszedł, na rzut bezpośredni wykonywany po gwizdku kończącym pierwszą cześć spotkania, Wojciech Boniecki . Sytuacja ukarania „Wolaka” wywołała konsternację na trybunach hali Urania, bo aptekarskie gwizdanie sędziów dało się we znaki dużo wcześniej. Goście nie zdołali wykorzystać rzutu bezpośredniego i pierwsza połowa zakończyła się wysokim prowadzeniem Travelandu Społem Olsztyn – 16:9.


W przerwie Urbanowicz podkreślał, w wywiadzie dla Polsatu Sport, że zawodnicy nie mogą przespać drugiej połowy i muszą grać cały czas skoncentrowani. I rzeczywiście – przyjezdni nie zamierzali za nic odpuścić meczu, robiąc wszystko żeby powstrzymać rozpędzonych olsztynian. Pomagał w tym przede wszystkim Szymon Ligarzewski, który zmienił Matulskiego w bramce Kipera – to dzięki szczęściu i dobrym interwencjom bramkarza w drugiej połowie warmiacy mieli znacznie większe kłopoty ze zdobywaniem bramek. Po drugiej stronie, po dwóch minutach kary powrócił Wolański i również dał o sobie znać broniąc w pierwszych 5 minutach 3 niełatwe rzuty gości. W dziewiątej minucie mieliśmy na boisku sytuację niczym z walk w klatce, kiedy obrońca z Piotrkowa – Jakub Płocienniczak w brutalny sposób potraktował byłego zawodnika Focus Parku, Igora Petricheeva. Za atak łokciem na szyję obrońca otrzymał tylko karę 2 minut na ławce… W powtórkach telewizyjnych było wyraźnie widać celowe zagranie brutalnie grającego przez cały mecz Płócienniczaka. Na szczęście po chwili „odpoczywania” na parkiecie, Igor powrócił do gry. W dalszej części gry wynik wciąż oscylował przy 5-6 bramkach przewagi drużyny z Olsztyna, która zręcznie kontrolowała przebieg meczu, grając mniej szybkich kontrataków i szanując piłkę (52 min). Przyjezdni nie byli w stanie zbliżyć się na więcej niż 3 bramki, co uniemożliwił między innymi wchodzący w końcówce Boniecki, zaliczając dwie fantastyczne interwencje. Ostatecznie, po trudnym meczu, gospodarze schodzili z boiska z wynikiem 28:25, co w przekroju całego spotkania może cieszyć. Nie zabrakło jednak przestojów i nieskutecznych akcji w ataku pozycyjnym, które należy wyeliminować przed ostatnimi dwoma spotkaniami w pierwszej rundzie Ekstraklasy.

W zespole gości na wyróznienie zasługuje przede wszystkim Ligarzewski, który bronił z dużym szczęściem. "Swoje" rzucił Miszka, który mimo wszystko był mniej widoczny. W pierwszej połowie dobrze w obronie grał Kempys ale zawodnikowi nie starczyło sił na drugie 30 minut. Bardzo przeciętnie spisywał się natomiast Sebastian Różanski, a najgorszy występ zaliczył Dymytro Zinchuk, przymierzany na lidera druzyny. W ekipie Travelandu Społem na wyróżnienie zasługuje cały skład, ze wskazaniem na bramkarzy i kołowego...


----------------------------------------------------------------------------

Kolejny raz muszę podkreślić bardzo słabe prowadzenie zawodów przez parę sędziowską z Kielc. Panowie w czarnych strojach nie dostosowali się do wysokiej stawki meczu i najwyraźniej byli stremowani wypełnioną przez kibiców szczypiorniaka salą i obecnością telewizji – zresztą powoli urasta to do syndromu „parcia na szkło”, w którym sędziowie nie potrafią gwizdać przed telewizją Polsat Sport i próbują stać się aktorami widowiska. Tak było w meczu rozgrywanym z Chrobrym Głogów (mecz rozgrywany w Uranii w 5. Kolejce spotkan – przyp.red.), które było transmitowane przez telewizję sportową i tak stało się również w środowe popołudnie. Gwizdek sędziego, który stoi po drugiej stronie boiska w czasie kontrataku, niezdecydowanie i brak konsekwencji przy brutalnych faulach, czy też sprzeczne decyzje pary sędziowskiej co do tej samej akcji - to tylko niektóre przykłady. Żeby było jasne – arbitrzy mylili się w obie strony ale ja zwracam uwagę na pomyłki na niekorzyść gospodarzy. Myślę, że związek powinien uczulić arbitrów prowadzących spotkania by skupili się przede wszystkim na meczu, a nie „budowaniu swojego wizerunku”.

 

Ocena zawodników Travelandu Społem:

Adam Wolański
Świetny mecz doświadczonego bramkarza. Pewny punkt przez całe spotkanie. Gdyby nie kilka błędów jego występ byłby perfekcyjny…

Wojciech Boniecki
Dobry występ Bońka. Znów udowodnił, że można na niego liczyć. Dwie bardzo ważne interwencje sam na sam w końcówce przypieczętowały zwycięstwo. Ma dużo szczęścia w bramce, a to się liczy.

Piotr Frelek
Niezły mecz Frelka ale przyzwyczaił nas już do świetnych występów. Zrobił swoje i dobrze, że miał zmiennika w postaci Urbanowicza, który przejawiał więcej chęci do gry. Widać lekkie zmęczenie po ostatnim tygodniu. Przyda mu się chwila oddechu.

Igor Petricheev
Mniej widoczny na środku. Nie potrafił poradzić sobie z obroną 5:1, która najwyraźniej sprawia Igorowi sporo problemów – musi popracować nad rozmontowywaniem tego typu obrony. Widać, że zawodnik ten potrzebuje więcej treningów z piłką.

Daniel Urbanowicz
Dobry mecz Urbanowicza. Bardzo dynamiczny i z wielką chęcią do gry. Wraca do swojej formy ale musi zdecydowanie poprawić skuteczność, wprowadzić rzut „w drugie tempo” bo bywa, że bramkarze „w ciemno” bronią rzuty „Gacka”. Wciąż czekamy na poprawę współpracy ze skrzydłowym.

Krzysztof Maciejewski
Nie miał szansy na dłuższą grę. Zaliczył karę dwuminutową po wątpliwym faulu w obronie.

Krzysztof Kłosowski
Słabe spotkanie „Kłosa”. Za często statystował w grze pozycyjnej w ataku i nie brał ciężaru gry na siebie. Dorzucił pare bramek ale wszyscy wiedzą, że Krzysiek w formie rzuca więcej. Brakowało gry jeden na jeden w drugiej połowie, po wyłączeniu Urbanowicza. Podobnie jak prawy rozgrywający nie współpracuje ze skrzydłowym.

Adam Waśko
Dobry występ Waśki. Zgodnie z przewidywaniami wszedł w obronie na „jedynkę” i przerywał ataki piotrkowian. Dorzucił 3 bramki.

Jacek Zyśk

Bardzo zmobilizowany. W tym meczu znacznie lepiej prezentował się od Petricheeva. Dynamiczny, brał ciężar gry w ataku na siebie, brakowało jedynie skuteczności – szczególnie w drugiej połowie. Zaliczył kilka asyst i nie popełnił błędów w obronie. Trener powinien dawać mu więcej czasu na boisku, również na pozycji Kłosowskiego, gdzie „Zyziek” czuje się znacznie lepiej.

Mateusz Kopyciński
Przyzwoity występ młodzieżowego reprezentanta Polski. Zagrał 30 minut i poza jednym niewykorzystanym rzutem nie popełnił błędów. Musi się przełamać i zacząć częściej rzucać. Duży potencjał do rywalizacji z pozostałą dwójką skrzydłowych.

Krzysztof Szymkowiak
Dobra gra w obronie. Obok Boneczki najjaśniejszy punkt olsztyńskiego zespołu w grze obronnej. Kolejny mecz „Łysy” gra z kontuzją stąd .mniej ruchliwy niż zazwyczaj. Nie dał pograć Kempysowi, który nie jest jednak w pełni formy. Krzyśkowi zdarza się ignorowanie słabszych przeciwników, których „odpuszcza” w obronie. Na tym poziomie nie może się mu to zdarzać.

Marcin Malewski
Mało grał w tym meczu. Jedna niewykorzystana akcja spowodowała, że zszedł na ławkę. Grał mniej między innymi dlatego, że jego zmiennik - Waśko zagrał na „jedynce” w obronie.

Marek Boneczko
Pewny punkt zespołu w obronie. Stabilny w grze w ataku. Jeden z najlepszych aktorów widowiska. Jak na kołowego jest bardzo skuteczny w przekroju całej ligi.

Michał Bartczak
Mniej widoczny. Po dobrym początku w barwach Travelandu osiadł na laurach. Mało grał jeden na jeden, co wydaje się być jego mocną stroną. Na jego usprawiedliwienie można powiedzieć, że nie jest dostatecznie wykorzystywany przez rozgrywających w ataku pozycyjnym.


Powiedzieli po meczu...

Krzysztof Kisiel (trener Kipera)


- Przez pierwszy kwadrans graliśmy źle, a wiele naszych rzutów skutecznie blokował bramkarz Adam Wolański. Kiedy gospodarze odskoczyli nam na sześć punktów, nie potrafiliśmy ich odrobić. Natomiast w drugiej połowie spotkania przebudził się nasz bramkarz Szymon Ligarzewski, ale w tym czasie nie radziliśmy sobie w ataku.

 

Edward Strząbała (trener Travelandu Społem)


- Rywale z Piotrkowa po dobrym początku meczu, potem obiżyli loty. W końcówce spotkania popełniliśmy zbyt wiele błędów, które wynikały głównie ze zmęczenia. Teraz mamy dłuższą przerwę w rogrywkach, dlatego udajemy się do Miłomłyna na odnowę bilogiczną. Ostro do roboty bierzemy się od poniedziałku, bo czekają nas ważne mecze z Gorzowem Wielkopolskim i Kielcami.

 

Adam Wolański (bramkarz Travelandu Społem)


- Mecz nie należał do najpiękniejszych meczów, było dużo walki z obu stron bo obie drużyny wyszły na boisko żeby zdobyć dwa punkty – było to widać w karach dwuminutowych. Można było się spodziewać, że mecz tak będzie wyglądał ale wygraliśmy, dwa punkty dla nas.

Jak oceniasz swoja postawę?

- Popełniłem 3-4 błędy, których nie powinienem i musze się bardziej skoncentrować w niektórych momentach bo przychodzi niepotrzebne rozluźnienie

Czy miało na to wpływa wirus, który przyplątał się kilku zawodnikom, między innymi Tobie?

-Nie, to nie miało wpływu na brak koncentracji w niektórych momentach. To raczej moja wina i błąd ustawienia. Z mocniejszymi zespołami, jak Kielce, nie mogę sobie pozwolić na takie błędy
 

Mateusz Kopyciński (skrzydłowy Travelandu Społem)


- Cieszę się, że wygraliśmy i umocniliśmy się w górnej części tabeli przed kolejnymi ważnymi spotkaniami. Można powiedzieć, że mecz był zacięty do końca bo nie mogliśmy odskoczyć na więcej niż 6-7 bramek i w drugiej połowie „trzymali nas” na trzy bramki ale udało nam się utrzymać tą przewagę i mamy dwa punkty

Jak oceniasz swoje 30 minut w meczu?

- Cieszę się, że trener mi zaufał i dał pograć w tym meczu. Udało mi się rzucić jedną bramkę i myślę, że nie było źle.
 

Jacek Zyśk (rozgrywający Travelandu Społem)


- Na pewno cieszy wynik. Dwa punkty zainkasowane i 3 miejsce mamy na pewno utrzymane. Niestety poziom gry pozostawia troszeczkę do życzenia. Wprawdzie zdobyliśmy 28 bramek ale było dużo błędów i nieskuteczności w grze. Piłka chodziła wolno w ataku i graliśmy bez nabiegu ale na szczęście Piotrków nie potrafił tego wykorzystać. W sumie bardzo dobrze zagraliśmy w obronie, bo w pierwszej połowie straciliśmy tylko 9 bramek i to zaowocowało tym, ze w drugiej połowie mięliśmy wypracowaną sporą przewagę i błędy, które popełniliśmy w ataku nie zemściły się. Także wynik cieszy ale musimy poprawić naszą grę. Dobrze, że mamy teraz przerwę do 8 listopada bo pozwoli to na zregenerowanie sił, na co na pewno zasługujemy bo ciężko przepracowaliśmy ten okres przed ostatnimi meczami. Mam nadzieję, ze w kolejnych meczach będziemy nie tylko efektywni ale i efektowni.

Jak oceniasz swoją grę?

- Dzisiaj zagrałem troszeczkę dłużej. Trener dał mi szansę już w poprzedniej kolejce pograć trochę na boisku. Z gry nie mogę być mocno zadowolony bo brakowało skuteczności i pewności w oddawanych rzutach ale liczy się ogólna gra zespołu i wynik.. Myślę , ze moja słaba skuteczność jest spowodowana tym, że mało czasu spędzam ma na parkiecie i każda minuta gry będzie procentowała na przyszłość…
 

Marek Beczko (kołowy Travelandu Społem – wybrany najlepszym zawodnikiem meczu)


- Cieszymy się bardzo bo ograć Piotrków aspirujący o medale, nawet we własnej hali, jest dobrym rezultatem. My natomiast powoli budujemy ten skład i z meczu na mecz gra nam się coraz lepiej. Były to ciężko wywalczone punkty – pomimo wywalczonej przewagi 7 bramek skończyło Sie tylko 3-ma.

Zostałeś wybrany najlepszym zawodnikiem meczu. A kogo Ty byś wyróżnił w olsztyńskim zespole?

-- Ja bym nie chciał tego robić. Od tego są trenerzy, działacze i osoby które oglądają mecz z boku. Ja bym na pewno wyróżnił cały zespół bo wszyscy grali na końcowy wynik i wnieśli swoje do gry. Ja bramki rzucam po podaniach chłopaków więc na moją grę wpływa cały zespół – obrona, bramkarze i rozgrywający . Myślę zresztą, że tu jest klucz do sukcesu. W tym sezonie każdy, kto wchodzi z ławki wnosi coś do meczu i nie ma sytuacji, jak w poprzednich sezonach, że tylko pojedynczy zawodnicy „ciągną” grę.



przyg. shmon
źródło: inf. własna/Gazeta Wyborcza-Olsztyn

 

Zapraszamy do skomentowania artykułu

Każda wypowiedź jest opinią wyłącznie jego autora lub grupy ludzi, którą reprezentuje w swoim imieniu. Serwis warmiaenerga.pl nie ponosi odpowiedzialności za komentarze pozostawiane przez użytkowników

Nick:
Wpis: