Olsztyński Klub Piłki Ręcznej Warmia Energa Olsztyn

Logo sponsora

Sensacja wisiała na włosku...Traveland Społem nieznacznie uległ Mistrzowi Polski

Wisła Płock - OKPR Traveland Społem Olsztyn 29:28 (15:13)


Wisła: Wichary, Witkowski - Kwiatkowski 3, Paluch 6 (3/4 z karnych), Kuptel, Wuszter 6 (0/1 z k), Zołoteńko 8, Frolov, Rumniak 1, Pronin, Malesa 1, Nat 4, Matysik.
Traveland Społem: Wolański, Boniecki - Frelek 4, Petricheev 3, Kłosowski 5, Waśko 1, Zyśk 1, Misiewicz 1, Garbacewicz, Bartczak 3, Szymkowiak, Malewski 4, Boneczko 6, Wasilenko.

Kary: Wisła - 10 min.(Kwiatkowski i Zołoteńko po 4 min. oraz Frolov 2 min), OKPR - 14 min.(Petrikeev 4 min. oraz Frelek, Misiewicz, Garbacewicz, Bartczak i Wasilenko po 2 min.)
Sędziowali: Tomasz Pisarek (Lubin) i Andrzej Jaworski (Głogów).
Widzów: ok. 700


23 września rozegrany został mecz broniącej tytuł Mistrza Polski płockiej Wisły przeciwko drużynie Travelandu Społem Olsztyn. Na papierze obie drużyny dzieli duża różnica osiągnięć, tymczasem na boisku, pomimo uwag komentatorów Polsatu Sport, grały dwa równorzędne zespoły. Po bardzo emocjonującej drugiej połowie i momentami 4 bramkowym prowadzeniu zespołu Travelandu Społem ostatecznie goście z Olsztyna ulegli zespołowi Wisły Płock jedną bramką.



Pierwsza połowa nie przyniosła tak wielu emocji, ale mecz był rozgrywany w dość szybkim tempie. Obie drużyny zdobywały wiele bramek po pośrednich i bezpośrednich kontratakach. Po pierwszych minutach i remisie 2:2, Wisła odskoczyła zespołowi gości, głównie dzięki bardzo dobrej grze w obronie. Po stronie Travelandu Społem brakowało rzutu z drugiej linii a słabiej prezentował się Igor Petricheev, którego zmienił Jacek Zyśk. Siódemka z Olsztyna grała nierówno, popełniając niewymuszone błędy - dość powiedzieć ze olsztyński zespół popełnił aż 6 błędów technicznych w pierwszych 20 minutach meczu. To właśnie słabsza gra w ataku wpłynęła na 5 -cio bramkową przewagę Płocka w drugiej części pierwszej połowy. Zdecydowanie słabiej prezentowała się również siódemka desygnowana do gry w obronie. Jedynym jasnym punktem był Krzysztof Szymkowiak, który skutecznie wyłączył z gry wracającego do formy Rafała Kuptela. Niestety reszta graczy nie sprawiała zbyt wiele trudności skutecznym płocczanom, a przede wszystkim Michałowi Zołoteńce, zdobywcy 5 bramek w pierwszej połowie. Dużym zaskoczeniem było skuteczne obijanie bramkarza gospodarzy – Przemysława Witkowskiego, który zmienił słabiej prezentującego się Marcina Wicharego. Bramkarz Płocka nie powinien stanowić problemu dla drużyny Ekstraklasy bo przy wzroście 188 cm waży 115kg! Tymczasem w pierwszej połowie miał co najmniej 4 świetne obrony…


Druga połowa nie zapowiadała późniejszych emocji. Płock starał się jak najmniejszym nakładem sił zakończyć spotkanie. Gdy wszyscy na hali myśleli kiedy Wisła oskoczy to goście dali sygnał do gry. W przeciągu 10 minut drugiej połowy zdołali odrobić straty z pierwszej części gry i wyjść na prowadzenie. Trafienia Krzysztofa Kłosowskiego, Piotra Frelka a także nowego zawodnika – Michała Bartczaka dały prowadzenie olsztyńskiej siódemce. Dość powiedzieć, że okres po rozpoczęciu drugiej połowy zespół z Olsztyna rozegrał na swoja korzyść w stosunku 5 zdobytych bramek do 1 bramki gospodarzy. W tym momencie zaczęło pachnieć sensacją w hali Chemika. Kibice płoccy widząc niemoc swojego zespołu rozpoczęli gorący doping. Ale to nie kibice, ani wzięty przez trenera Bogdana Kowalczyka czas sprawił, że Mistrz Polski zaczął odrabiać straty w ostatnich minutach meczu…


Gdy Traveland Społem w 48 minucie prowadził 26:22 wszyscy w Olsztynie trzymali kciuki by olsztyńskiej drużynie nie przytrafił się przestój w grze. Koncertowo grający Olsztynianie (współpraca Frelka z Markiem Boneczko, dwa obronione rzuty karne przez Wojtka Bonieckiego) musieli jedynie „dowieźć” przewagę do końca meczu. Niestety, duża niefrasobliwość w obronie i niepotrzebne kary dwóch minut spowodowały, ze przez moment na boisku znajdowało się tylko trzech obrońców! Taką przewagę wykorzystałby nawet zespół pierwszoligowy…Wisła Płock wykorzystała przewagę „dochodząc” gości na 2 bramki (skuteczne kontry pośrednie w wykonaniu Vitalija Nata). Nieskuteczna kontra Adama Waśki, a potem Boneczki po świetnym przechwycie przechyliły szalę na stronę gospodarzy. Ze stanu 22:26 Płock wyszedł na prowadzenie 28:26, nie dając sobie rzucić bramki przez blisko 10 minut! Przy przeciętnie dziś grających płocczanach Traveland Społem był w stanie przywieźć dwa punkty, jednak jak podkreślił po meczu Marek Boneczko zabrakło doświadczenia aby dowieźć przewagę z tak rutynowanym zespołem, a sędziowie zbyt aptekarsko podchodzili do fauli Olsztynian w ostatnich 10 minutach. Jednak sędziowanie było na wysokim poziomie i zawodnicy pretensje mogą mieć tylko do siebie…



Ocena zawodników Travelandu Społem:

Adam Wolański
Słabszy występ spowodowany również gorsza grą obronna całego zespołu. Nie potrafił znale xc sposobu na Michała Zołoteńkę i Tomasza Palucha. W meczu z takim przeciwnikiem od doświadczonego bramkarza oczekiwalibyśmy obrony kilku „setek”

Wojciech Boniecki
Wszedł na dwa rzuty karne, które w fantastyczny sposób obronił. Niestety nie wystarczyło to do zdobycie choćby jednego punktu ale na pewno pozytywne wejście. Zagrał ostatnie 4 minuty.

Piotr Frelek
Kolejny świetny mecz, jeden z pozytywnych aktorów widowiska w drugiej części gry. Świetna współpraca z Boneczko. Niestety nie ustrzegł się błędów i niepotrzebnych kar dwóch minut. Wystawiony do gry „na połówce” nie do końca potrafił współpracować z Igorem Petricheevem co spowodowane jest brakiem zgrania – powinno być lepiej w przyszłości.

Igor Petricheev
Nierówny mecz Mołdawianina i chaotyczna gra. Miał dobre i słabe momenty z przewagą tych drugich. Przeciwko wysokiej obronie „nie pograł sobie”, nie grając również pod zespół. Oczekujemy od niego więcej gry pod rozgrywających i współpracy z kołem.

Daniel Urbanowicz – kontuzjowany

Maciej Wasilenko
Zapisał się w protokole karą dwóch minut po niepotrzebnym faulu. Po jego karze Płock w pierwszej połowie „odszedł” zespół Travelandu Społem. Trener nie zaufał mu w drugiej połowie i pozostał na ławce.

Krzysztof Maciejewski
Nie miał szansy zaprezentować się w tym meczu

Krzysztof Kłosowski
Kilka dobrych akcji w pierwszej połowie, mniej widoczny w drugiej połowie. Musi brać na siebie ciężar zdobywania bramek z drugiej linii, czego zabrakło w końcówce meczu. Brak gry „jeden na jeden”.

Adam Waśko
Mało widoczny, zdążył rzucić bramkę z kontrataku ale nie wykorzystał drugiej szansy w końcówce meczu co wpływa na słabą ocenę jego gry. Dał pograć Tomaszowi Paluchowi na skrzydle.

Jacek Zyśk
Tym razem nie wniósł do gry wiele, rzucany prze trenera na różne pozycje. Widać, że pasuje mu znacznie gra na lewym rozegraniu jednak nie miał okazji się wykazać w tym elemencie. Skuteczny w obronie.

Konrad Misiewicz
Podobnie jak Marcin Żelazek w meczu ze Stalą Mielec nie udowodnił, że należy mu się miejsce w składzie. Nieskuteczny w ataku został zmieniony w drugiej połowie.

Tomasz Garbacewicz
Nieudany mecz. Nie potrafił „wstrzelić” się w bramkę i grał nerwowo. W tym meczu raczej statystował, za co został posadzony na ławkę. Szkoda, że nie dostał swojej szansy w drugiej połowie bo mecze z Płockiem mu „wychodziły”.

Mateusz Kopyciński
Nie miał szansy zaprezentować się w tym meczu

Marcin Żelazek
Nie miał szansy zaprezentować się w tym meczu

Krzysztof Szymkowiak
Profesorska gra w obronie. Obok Boneczki najjaśniejszy punkt olsztyńskiego zespołu w grze obronnej. Gra z kontuzją ale skutecznie powstrzymał Kuptela. Środkiem dużo bramek nie straciliśmy.

Michał Krawczyk – kontuzja

Marcin Malewski
Nadal szybki i skuteczny. Udowodnił, że jest pierwszym skrzydłowym w zespole prezentując się znacznie lepiej od Waśki. Nie ustrzegł się paru błędów ale w ostatecznym rozrachunku może być zadowolony ze swojej gry. Nie dał pograć Paluchowi

Marek Boneczko
Pewny punkt zespołu w obronie. Stabilny w grze w ataku. Ocenę musi obniżyć nie wykorzystana kontra po przechwycie, która mogła przechylić szalę na korzyść Travelandu Społem. Jeden z najlepszych aktorów po stronie gości.

Michał Bartczak
Udany debiut łodzianina w barwach Travelandu Społem. Ze stoickim spokojem wykorzystywał dogrania do skrzydła. Niestety po jego niefrasobliwym zagraniu w obronie i karze dwóch minut osłabiony zespół zaczął trącić przewagę. Zapisał się w meczu dobrze ale musi nauczyć się boiskowego cwaniactwa.



przyg. shmon
 

Zapraszamy do skomentowania artykułu

Każda wypowiedź jest opinią wyłącznie jego autora lub grupy ludzi, którą reprezentuje w swoim imieniu. Serwis warmiaenerga.pl nie ponosi odpowiedzialności za komentarze pozostawiane przez użytkowników

Nick:
Wpis: