Olsztyński Klub Piłki Ręcznej Warmia Energa Olsztyn

Logo sponsora

Olsztyn przeporą nie do przejścia dla Stali...


OKPR Traveland Społem Olsztyn – Stal Mielec 34:28 (19:15)

Traveland – Społem: Frelek (9 bramek), Garbacewicz (5), Malewski (5), Zyśk (4), Petricheev (3), Kłosowski (3), Waśko (2), Boneczko (2), Żelazek (1)
Najwięcej dla Stali: Mochocki (9), Janyst (5), Sobut (3), Przybylski (3)

Błędy, błędy, błędy…gdyby Traveland Społem popełnił mniej błędów technicznych, to wynik byłby znacznie korzystniejszy. Przegrana 6 bramkami wydaje się być najmniejszym wymiarem kary dla zespołu Stali. Olsztynianie przeważali w każdym elemencie i ani przez moment ich zwycięstwo nie było zagrożone. Ale po kolei…


Zespół z Olsztyna już w pierwszej akcji pokazał, ze jest dzisiaj świetnie usposobiony. Pierwszy rzut Grzegorza Sobuta łatwo wybronił Adam Wolański, będąc już do końca pewnym punktem zespołu. Traveland Społem w odpowiedzi zdobył bramkę (Krzysztof Kłosowski z drugiej linii) obejmując prowadzenie, które jak się później okazało nie oddał już do końca meczu. Niedawny „pogromca” MMTS Kwidzyn – Grzegorz Sobut również w drugiej akcji meczu przekonał się że nie będzie łatwo zdobywać bramek, kiedy jego rzut w ekwilibrystyczny sposób zablokował fantastyczny tego dnia Krzysztof Szymkowiak. Pierwsze 10 minut to koncertowa gra w obronie gospodarzy i szybko wyprowadzane kontrataki w wykonaniu Piotra Frelka i Marcina Malewskiego. Szczególnie ten pierwszy czuł się jak ryba w wodzie, grając na prawym skrzydle i będąc odciążonym w ataku od rozgrywania piłki. W 13 minucie meczu, po kolejnej obronie Wolańskiego i kontrze wynik brzmiał 9:5. To było za dużo dla trenera gości, Ryszarda Skutnika, który natychmiast wziął czas. Przyniosło to połowiczny sukces, bo drużyna nie zaczęła grać lepiej, natomiast olsztyńskiemu zespołowi przytrafił się przestój spowodowany między innymi wykluczeniem jednego z zawodników na karę dwóch minut. Do końca pierwszej połowy Traveland Społem starał się powiększać swą przewagę nadal skutecznie grając z kontry. W ataku pozycyjnym skuteczni byli Kłosowski oraz Tomasz Garbacewicz. Igor Petricheev potrafił wykorzystać swych snajperów zaliczając kilka asyst, samemu zdobywając 2 fantastyczne bramki. Szczególnie druga bramka, pod presją gry na czas, rzucona „z biodra” w samo okienko mieleckiej bramki została mocno nagrodzona przez kibiców. Jeżeli już wspominamy obronę Stali to warto nadmienić, że w pierwszej połowie meczu nie zagroził olsztyńskiej siódemce bohater ostatniego meczu Mielczan – Bartłomiej Pawlak, który nie mógł poradzić sobie z silnymi rzutami Olsztynian. Wynik po pierwszej połowie ustalił Sobut po niefrasobliwej postawie olsztyńskich obrońców i bramkarza. Jeszcze moment wcześniej swej szansy na dorzucenie bramki w kontrataku nie wykorzystał Marcin Malewski. I w ten sposób na przerwę zespoły schodziły przy wyniku 19:15 dla gospodarzy.

Druga połowa nie zmieniła oblicza gry. Traveland Społem nadal przeważał, momentami uzyskując 7-8 bramkową przewagę i kontrolując przebieg meczu. Niestety druga połowa obfitowała także w serię błędów technicznych po obu stronach, które zmniejszyły atrakcyjność widowiska. Widoczny był również brak koncepcji gry olsztyńskiej drużyny w osłabieniu, kiedy to przeciwnik wyłączył z gry Pietricheeva, a znajdujący się na boisku Marcin Żelazek i Krzysztof Kłosowski nie potrafili znaleźć sposobu na dobrze grającą obronę Stali Mielec. Na szczęście gospodarze pokazali swój wielki atut w tym sezonie, tj. wyrównaną ławkę rezerwowych. Na boisko wszedł Jacek Zyśk, który rzucił 4 bramki, skutecznie wybijając przeciwnikom chęć dalszej walki o zwycięstwo. Należy podkreślić, że przy słabszej postawie Żelazka popularny „Zyziu” zagrał na swej nominalnej pozycji „lewej połówki” udowadniając trenerowi, że jest kolejnym poważnym kandydatem do roli egzekutora. Trener Strząbała zresztą ma na tej pozycji komfort wyboru, bo w obwodzie jest również Konrad Misiewicz, który nie został powołany do składu na mecz. Traveland Społem w końcówce starał się uspokoić grę oszczędzając siły przed kolejnymi meczami. Gdyby nie to, wynik byłby pewnie wyższy…


Ocena zawodników Travelandu Społem:

Adam Wolański
Pewny punkt zespołu. Bardzo dobry mecz, którym udowodnił, że bramkarzom nie zagląda się w metrykę.

Wojciech Boniecki
Wszedł na rzut karny, który nie zdołał obronic. Dobra gra Wolańskiego nie pozwoliła zaprezentowac się młodemu bramkarzowi.

Piotr Frelek
Profesorska gra na prawym skrzydle. Bartczak będzie miał problem ze wskoczeniem do składu jeżeli Piotrek będzie grał na takim poziomie. Tym razem egzekutor przede wszystkim z kontr.

Igor Petricheev
Pewny punkt, świetny reżyser gry. Potrafił rozegrać piłkę, a w ważnych momentach rzucić bramkę. Takiego rozgrywającego w Olsztynie brakowało.

Daniel Urbanowicz - kontuzjowany
Maciej Wasilenko – nie znalazł się w składzie na mecz

Krzysztof Maciejewski
Nie miał szansy zaprezentować się w tym meczu

Krzysztof Kłosowski
Udany powrót Krzyska do Olsztyna. Znacznie lepsza pierwsza połowa w wykonaniu popularnego „Kłosa”. Wciąż liczymy na większą dynamikę.

Adam Waśko
Mniej widoczny ale zdążył rzucić 2 bramki. W obronie zagrał w końcówce na „jedynce” i widać, że lubi tę rolę. Poprawnie, bez błedów.

Jacek Zyśk
Zaskoczył wszystkich swietnym występem w drugiej połowie. Widać, że chciał udowodnić trenerowi swoje aspiracje do gry w pierwszej siódemce. Powraca dynamika i nieszablonowy rzut. Brutalny w obronie ale bez kar. Dobry występ obniżają jedynie dwa błędy w ataku.

Konrad Misiewicz - nie znalazł się w składzie na mecz

Tomasz Garbacewicz
Dobra pierwsza połowa i dobra skuteczność. Widać wielki potencjał gracza ale nie ustrzegł się kilku błedów i złych zagrań w drugiej połowie za co został zdjęty z boiska przez trenera. Występ pozytywny ale musi wyeliminować proste błędy.

Mateusz Kopyciński
Nie miał szansy zaprezentować się w tym meczu

Marcin Żelazek
Słaby występ. Nie wykorzystał swojej szansy i długimi momentami był bezradny wobec obrony Mielczan. Jest to jednak zawodnik, który po wzmocnieniu fizycznym może stać się przydatnym rozgrywającym.

Krzysztof Szymkowiak
Profesorska gra w obronie. Najjaśniejszy punkt olsztyńskiego zespołu w grze obronnej. Az dziw bierze, że Krzysiek grał z bólem pleców, który nie pozwolił mu na wyjście do gry w ataku.

Michał Krawczyk - kontuzja

Marcin Malewski
Szybki, skuteczny i błyskotliwy jak zawsze. Bardzo dobra gra w pierwszej połowie uwieńczona 5 bramkami. Mogło być lepiej, gdyby zakończył ostatnią kontrę pierwszej połowy meczu.

Marek Boneczko
Pewny punkt zespołu w obronie. Mniej piłek w ataku ale dobra współpraca z rozgrywającymi. Dobrze „dzielił” obronę, dając szansę rzutów dla drugiej linii.
 
Powiedzieli po meczu...


Piotr Frelek: Na pewno byliśmy lepszą druzyną ale nie wystrzegliśmy się kilku głupich błedów. Były momenty kiedy prowadziliśmy 7-8 bramkami i przychodziło rozluźnienie, które wykorzystywali przeciwnicy i nas dochodzili. Na szczęscie dla nas wynik był wysoki ale gdyby był to lepszy przeciwnik mógłby do nas dojść. Przed nami wiele pracy...

Krzysztof Szymkowiak: Zależało nam żeby wygrać u siebie pierwszy mecz i pokazać sie olsztyńskiej publiczności. Teraz będziemy sie piąć w góre tabeli. Jeżeli chodzi o duzą liczbę błędów technicznych to, moim zdaniem, wynikają one nadal z braku zgrania drużyny, dlatego przed nami dużo pracy. Dzisiaj w obronie zagraliśmy na 70% tego co potrafimy, w ataku było troszeczkę lepiej...

Krzysztof Kłosowski: Występ jak występ - może zawsze być lepiej. Ważne, że drużyna zagrała dobrze i dopisujemy dwa punkty a ocenę gry pozostawiam trenerowi.



przyg. shmon

Zapraszamy do skomentowania artykułu

Każda wypowiedź jest opinią wyłącznie jego autora lub grupy ludzi, którą reprezentuje w swoim imieniu. Serwis warmiaenerga.pl nie ponosi odpowiedzialności za komentarze pozostawiane przez użytkowników

Nick:
Wpis: