Olsztyński Klub Piłki Ręcznej Warmia Energa Olsztyn

Logo sponsoraSPONSOR TYTULARNY

USAR rozbił się o olsztyński mur! Warmia Energa Olsztyn - USAR Kwidzyn 30:18 (15:10)

W 10. kolejce spotkań Warmia Energa Olsztyn na własnym parkiecie rozgromiła zespół z Kwidzyna i utrzymała fotel lidera I ligi.



OKPR Warmia Energa Olsztyn - USAR Kwidzyn 30:18 (15:10)


Warmia Energa: Makowski, Kaczmarczyk, Matusiak - Konkel 9, Kopyciński 6 (0/1), Chełmiński 5 (2/2), Klapka 4, Dzido 2, Laskowski 2, Starzec 1, Zemełka 1, Malewski, Sikorski, Kozłowski, Didyk, Golks
USAR: najwięcej bramek - Preuss 6 (1/1), Hara, Sonnenfeld po 3
kary: Warmia Energa - 4 min (Zemełka 4 min); USAR - 4 min


Do rywalizacji z zespołem z Kwidzyna nie była potrzebna dodatkowa motywacja. Pozycja lidera tabeli oraz przyjazd do Olsztyna zespołu, z którym były rachunki do policzenia z ubiegłego roku były wystarczającym argumentem do pełnej mobilizacji. Warmiacy do spotkania podchodzili w zasadzie w pełnym składzie, bo do gry niezdolny jest jedynie Szymon Hegier.

Od pierwszych minut gospodarze nadawali ton rywalizacji. Goście prowadzili w meczu tylko raz – w 8. minucie 4:5. Z minuty na minutę olsztyński mur był coraz szczelniejszy, a w ataku Kopyciński  i spółka mieli wiele akcji na zdobycie bramki. No właśnie, mieli akcje… „Trzeba się liczyć z tym, że Adam zawsze swoje wybroni” – tak przed meczem zapowiadał Jarosław Knopik, trener olsztynian. I faktycznie, Wolański w bramce „robił różnice” i stąd przyjezdni wciąż byli w grze. W końcowych minutach pierwszej odsłony zespół ze stolicy Warmii i Mazur zagrał znacznie skuteczniej, nie dając wielu szans na interwencje bramkarza . To zaowocowało rajdem 6:1, który pozwolił zbudować przewagę pięciu trafień (15:10).

Po zmianie stron obraz gry nie zmienił się. Na sześć trafień podopiecznych Knopika USAR odpowiedział tylko dwukrotnie i wynik na tablicy brzmiał już 21:12 (40. min). Bardzo dobrą zmianę w bramce dał Krystian Matusiak, który co rusz zatrzymywał rzuty rywali. Gościom po przerwie zabrakło przysłowiowych pocisków. Rozgrywający z Kwidzyna co rusz odbijali się od bloku defensywnego Warmii Energa, brak było także skutecznych podań do kołowego Marka Boneczki. Sytuację próbował ratować Wolański w bramce, ale również jemu ciężko było wygrywać pojedynki sam na sam z olsztyniakami. Warmia złapała chwilowy kryzys, gdy przez siedem minut nie mogła zdobyć bramki (40. – 47. min), jednak rzucone chwilę potem pięć goli bez starty szybko ostudziło zapał przyjezdnych i ustawiło końcówkę spotkania. Świetne funkcjonowała kontra, w której brylował szybki Adam Konkel świetnie obsługiwany przez kolegów i Cezarego Kaczmarczyka w bramce. Olsztynianie nie forsowali gry, a przewaga i tak wciąż rosła. Ozdobą meczu była bramka z wrzutki pomiędzy skrzydłowymi: Sikorskim i Kopycińskim. Końcowe minuty to odliczanie, czy Warmiacy zdobędą trzydziestą bramkę. Udało się, a jej autorem był Marek Starzec.

Cały zespół zasługuje na pochwały i trzeba podkreślić, że wszyscy zawodnicy wnieśli wartość do meczu. Cieszy także powrót na parkiet Jakuba Kozłowskiego i rosnąca forma Adriana Chełmińskiego. „Swoje” pobronili także wszyscy trzej bramkarze…

Rośnie forma i aż szkoda, że za tydzień w Wejherowie ostatni mecz tej rundy. Zawodnicy wciąż mają „głód” meczów. Jeśli Warmia Energa Olsztyn pokona ostatni zespół tabeli – Tytanów Wejherowo, to nowy rok rozpocznie na fotelu lidera I ligi!

 

 



Ł.Sz.


 

Zapraszamy do skomentowania artykułu

Każda wypowiedź jest opinią wyłącznie jego autora lub grupy ludzi, którą reprezentuje w swoim imieniu. Serwis warmiaenerga.pl nie ponosi odpowiedzialności za komentarze pozostawiane przez użytkowników

Nick:
Wpis:
 

mokat (2020-12-06 18:30:30)

BRAWO ZA ZWYCIESTWO TYLKO SZKODA ZE BEZ KIBICOW