Olsztyński Klub Piłki Ręcznej Warmia Energa Olsztyn

Logo sponsoraSPONSOR TYTULARNY

J. Knopik: Będzie z tej mąki chleb

Zapraszamy do przeczytania wywiadu z Jarosławem Knopikiem, trenerem Warmii Energa Olsztyn.


Jarosław Knopik /fot. O!Film, Radosław Walaugo

Jarosław Knopik /fot. O!Film, Radosław Walaugo


Jesteście po dwóch spotkaniach pucharowych. Jak zdrowie drużyny?
Jarosław Knopik (trener Warmii Energa Olsztyn): Sytuacja jest dynamiczna, ale jestem dobrej myśli. Mam nadzieję, że na najbliższe spotkanie [niedziela, godz. 17:00 w hali Urania] będziemy prawie w komplecie. Mały znak zapytania jest przy Adrianie Chełmińskim, ale tutaj też wszystko zmierza w dobrym kierunku, więc on w przeciągu kilku dni powinien być do mojej dyspozycji. Cieszy sytuacja Jakuba Kozłowskiego, który rozpoczął rehabilitację i jest na dobrej drodze, aby w niedługim czasie dołączyć do treningów z zespołem.  

Początek meczu pucharowego ze Szczypiorniakiem Olsztyn był dość niemrawy. Przerwa zrobiła swoje czy raczej szukaliście koncentracji z niżej notowanym rywalem?
- Skupiliśmy się od samego początku na realizacji planu meczowego, który nakreślony był tak, aby porzucić atak szybki pośredni i szybkie wznowienie na rzecz koncentracji w defensywie. Do tego doszła inna taktyka gry w ataku pozycyjnym, przez całe spotkanie graliśmy bez bramkarza, w przewadze z jednym zawodnikiem, więc potrzeba było czasu, aby złapać odpowiedni rytm. To nie była nasza filozofia gry w piłkę ręczną, ale ze względu na brak treningu i odbytą kwarantannę musieliśmy zmienić sposób gry i skupić się przede wszystkim na ochronie naszego zdrowia, stąd inny pomysł na ten mecz.

W ostatni weekend do gry powrócił olsztyński AZS, który również przechodził kwarantannę. Po przegranym spotkaniu osoby związane z klubem potwierdzały, że trudno jest po przerwie wrócić do rytmu gry. Jak oceniasz to w przypadku Warmii?
- Oglądałem mecz siatkarzy i żałuję, że nie udało im się wygrać tego spotkania. My im kibicujemy ogromnie, mamy z nimi dobry kontakt i nawzajem się wspieramy. W naszym przypadku potrzeba przede wszystkim wspólnego treningu i odpowiedniego przygotowania do kolejnego meczu. Będziemy modyfikować swoją wizję gry w oparciu o czas i zdrowie zawodników, będziemy musieli trochę pokombinować taktycznie i powinno być dobrze. Dwie rzeczy są kluczowe: zdrowie graczy i trzy punkty w kolejnym meczu.

Trenujecie na tykającej bombie. Jak się chronicie przez kolejnymi zakażeniami?
- Do końca października wirus nas oszczędzał i skutecznie go unikaliśmy. W naszym postępowaniu nic się nie zmieni. Stosujemy się do przyjętych zasad i będziemy dalej obserwować swoje organizmy, żeby nic się nie wydarzyło.

Wróćmy na chwilę do sportu. Jak się gra bez kibiców?
- To ogromna strata. Gra się dla kibiców, więc nic ich obecności nie zastąpi. Jest całkiem inna atmosfera meczu, brakuje emocji. Staramy się wytworzyć dużo zewnętrznej motywacji i mobilizować się wewnątrz drużyny. Żartobliwie powiem, że mi jest trochę łatwiej, gdyż teraz na meczu słychać co mówię do graczy i mam większy wpływ na zespół.

Za nami półmetek pierwszej rundy? Jak oceniasz postawę zespołu?

- Za szybko na ocenę, na ten moment. Cały czas coś budujemy, więc pierwsze wnioski przyjdą pod koniec grudnia. Dużo zmian nastąpiło przed i w trakcie sezonu, więc poczekajmy jeszcze chwilę. Na pewno wszystko idzie w dobrym kierunku i będzie z tej mąki chleb.

/fot. Emil Marecki

/fot. Emil Marecki

Czy wyróżniłbyś kogoś szczególnie?

- Jednostki spisują się na tyle dobrze, że tworzy to niezły kolektyw. Mogę wyróżnić atmosferę w środku tej grupy. Ci chłopcy naprawdę współpracują i to jest fundament, na którym można budować wszystkie inne wartości.

Przedłuża się absencja Szymona Hegiera. Ale wydaje się, że duet Zemełka – Dzido dobrze sobie radzi?
- Jest jeszcze Jakub Kozłowski, który niedługo wróci do treningów z zespołem, więc też będzie chciał dodać coś od siebie. My, jako drużyna, chcemy wykorzystać grę obrotowego i cała czwórka wpisuje się w definicję i profil grającego „na kole”.

Będąc jeszcze przy składzie. Na parkiecie widzimy znacznie częściej Marka Starca. To efekt przestawienia go na skrzydło? Tam ma za konkurentów Sikorskiego i Klapkę…
- Marek przede wszystkim zaaklimatyzował się w pełni i jest ważnym ogniwem tego teamu. On o tym wie i stąd bierze się jego większy wkład w grę drużyny. Co do pozycji, Marek jest wszechstronnym graczem i ma swoje atuty zarówno na skrzydle jak i na rozegraniu. Będzie pomagał nam na obu pozycjach i dawał najlepszego siebie temu zespołowi.

Po odejściu Pawła Deptuły na prawym rozegraniu jest jeden nominalny rozgrywający: Damian Didyk. To kłopot?
- Na pewno w wielu aspektach będzie go wspierał Marek Starzec. Oni dobrze współpracują ze sobą. Jestem spokojny o tę pozycję. Najważniejsze, że na tej stronie posiadamy dwóch leworęcznych graczy.

Przed sezonem na środek rozegrania pozyskaliście Roberta Targońskiego ze Szczypiorniaka. Miał wesprzeć Marcina Malewskiego. Wychodzi na to, że ten manewr nie zadziałał?

- Robert doznał urazu na początku sezonu, który odsunął go od treningów na kilka tygodni. To utrudniło jego wprowadzenie do drużyny. Na ten moment wszystko idzie w dobrą stronę i będziemy chcieli korzystać z jego umiejętności coraz częściej. Tylko trzeba pamiętać, że Robert ma dużo obowiązków w Szczypiorniaku i nie zawsze idzie to pogodzić.

W ostatnich meczach widać było, że duży nacisk kładziesz na oddawanie rzutów z drugiej linii. Wydaje się, że formacja rozgrywających wciąż ma największy niewykorzystany potencjał. Zgodzisz się z tym?
- Łatwiej jest grać na skrzydle czy kole. Na pozycji rozgrywającego jest wiele detali i zawiłości taktycznych, więc potrzeba czasu, aby zawodników grający na jakimkolwiek rozegraniu zrozumiał wizję gry i potrafił swoje atuty przenieść na boisko. Wierzę w nasze „strzelby” i z każdym spotkaniem wygląda to lepiej.

Najbliższy mecz ligowy rozegracie z Sokołem Kościerzyna. Jak oceniasz przeciwnika?
- Ta drużyna mocno się zmieniła w porównaniu z poprzednim sezonem. Doszło kilku młodych, zdolnych zawodników, którzy od razu mają wpływ na grę Kościerzyny. Zostało również paru starszych, bardzo doświadczonych graczy, więc to może przynieść pozytywny wynik na koniec sezonu. Z każdym spotkaniem grają coraz skuteczniej, a hala w Nowej Karczmie, w której rozgrywają swoje mecze, to ich ogromny atut.



Ł.Sz.

 

Zapraszamy do skomentowania artykułu

Każda wypowiedź jest opinią wyłącznie jego autora lub grupy ludzi, którą reprezentuje w swoim imieniu. Serwis warmiaenerga.pl nie ponosi odpowiedzialności za komentarze pozostawiane przez użytkowników

Nick:
Wpis: