Olsztyński Klub Piłki Ręcznej Warmia Energa Olsztyn

Logo sponsora

D.Mięsopust: Plan założony przed sezonem spełniliśmy w stu procentach

Zapraszamy do wywiadu z byłym już zawodnikiem Warmii Energa Olsztyn, skrzydłowym Dawidem Mięsopustem.



Adam Malina: Jak doszło do transferu do Warmii?
Dawid Mięsopust: O możliwości transferu dowiedziałem się już na początku roku 2019. Byłem wtedy w stałym kontakcie z trenerem Jarosławem Knopikiem. Trener znał mnie z meczów w barwach ASPR Zawadzkie, na których czasami bywał gdy był jeszcze trenerem KPR Ruch Chorzów. Wykonaliśmy parę rozmów telefonicznych, w których trener przedstawił mi jak wygląda praca w Warmii, jakie są cele na ówczesny sezon oraz jaka jest wizja budowania zespołu w przyszłych sezonach. Długo nie zajęło mi zastanawianie się nad ofertą, wiedziałem, że jest to idealne miejsce oraz klub do dużego rozwoju.


Jak oceniasz ten sezon w  Warmii?
- Oceniam go bardzo pozytywnie. Wiadomo, sezon trwa - zazwyczaj - 10 miesięcy i jest to okres, w którym raz jest lepiej, a raz gorzej. W Warmii jako cały zespół mieliśmy o wiele więcej tych lepszych momentów gry. Dlatego można powiedzieć, że plan założony przed sezonem spełniliśmy w 100% - i to bardzo cieszy.


Jak współpracowało Ci się z trenerem Knopikiem?
- Współpraca z trenerem, ale również z zawodnikami jak i z zarządem była czystą przyjemnością. Od każdej strony było widać profesjonalizm, dlatego o wiele łatwiej o dobry wynik. Treningi były przygotowywane bardzo profesjonalnie. W tygodniach meczowych nie było miejsca na przypadek, czy zabawę. Wszystko było układane pod danego przeciwnika, jego rozwiązania taktyczne, dlatego w trakcie meczu nie mogło nas nic zaskoczyć.


Trener preferował grę pierwszą linią. To chyba idealne rozwiązanie dla Ciebie i stąd sporo bramek?
- Myślę , że każdy zawodnik z pierwszej linii w Warmii nie mógł narzekać na nudę w tym sezonie. Trzeba pamiętać, że sam rzut to jedno, ale bardzo ważne jest też wykorzystywanie skrzydłowych oraz kołowego w zagrywkach, dlatego bardzo cieszyłem się, że w wielu rozwiązaniach taktycznych pierwsza linia, również miała duży wpływ na powodzenie danej akcji.

 
Czy żałujesz, że sezon zakończył się przedwcześnie?
- Oczywiście, że tak. Przed rozpoczęciem drugiej rundy wiedzieliśmy, że pierwsze mecze gramy z ówczesnymi liderami grupy i będą to tak naprawdę rozstrzygające mecze w kwestii zajmowanych miejsc na koniec sezonu. Byliśmy bardzo zadowoleni z naszej gry w tych pięciu rozegranych kolejkach. Ciężki mecz z Sierpcem u siebie oraz dwa bardzo trudne wyjazdy do Nielby oraz Żukowa pokazały, że w tej rundzie gramy mocno i skutecznie. Dlatego ja, jak i cała drużyna bardzo żałujemy, że sezon nie został dokończony. Nie ma co ukrywać - liczyliśmy, że w końcowym rozrachunku zajmiemy pierwsze miejsce i weźmiemy udział w turnieju barażowym o Superligę.


Skąd decyzja o wcześniejszym zakończeniu umowy?
- W trakcie sezonu, miałem kilka ciężkich spraw rodzinnych i często wracałem do domu w Chorzowie, żeby być w gronie rodzinnym. Jestem mocno zżyty ze swoją rodziną oraz bliskimi znajomymi i te powroty utwierdziły mnie w tym, że bardzo ciężko funkcjonować bez bliskich.


Twój najlepszy mecz w barwach Warmii to…
- Ciężko mi samemu wybrać, który był najlepszy. Myśle, że szczególnie dwa mecze zapadły mi w pamięć. Pierwszy mecz rundy rewanżowej u siebie z Sierpcem, w którym pokazaliśmy jako cała drużyna, że potrafimy walczyć z każdym i zagraliśmy wtedy rewelacyjne zawody. Przez niektórych kibiców ten mecz był oceniany jako jeden z najlepszych w ciągu ostatnich lat Warmii. Drugi, to szaleńcza pogoń w końcówce meczu w Wągrowcu, gdzie przegrywaliśmy pięcioma bramkami, a jednak potrafiliśmy rzutem na taśmę doprowadzić do remisu i karnych. Cieszę się, że w każdym z nich mogłem dołożyć małą cegiełkę od siebie, jednak przegrana w karnych z Nielbą nigdy nie da mi spokoju.


Którego zawodnika najbardziej obserwowałeś podczas treningów?
- Pierwsze treningi w Warmii to tak naprawdę okres przygotowawczy w sierpniu i obóz w Rynie. Wtedy największe wrażenie zrobił na mnie Mateusz Kopyciński. Doświadczenie Kopyta w ataku jak i w obronie, oraz jego skuteczność mogły imponować niejednemu.


Czy Olsztyn Ci się podobał?
- Olsztyn to naprawdę piękne miasto, szczególnie natura wywarła na mnie ogromne wrażenie. Wiele jezior, plaż, ogrom lasów czy pól. To coś, czego zdecydowanie brakuję w moim rodzimym mieście. Muszę również wspomnieć o emocjonujących grach - i zakładach (śmiech) w siatkówkę plażową na plaży Ukiel. To będę wspominał szczególnie.


Z kim spędzałeś najwięcej czasu w Olsztynie?
- Można powiedzieć, że z całą drużyną. Ze względu na dużą ilość treningów widywaliśmy się codziennie, czasem nawet parę razy w ciągu dnia.


Jakie są Twoje dalsze plany sportowe?
- Nadal będę grał w piłkę ręczną, jednak na razie jestem „wolnym” zawodnikiem. Ze względu na wiadomą sytuację na świecie będę musiał uzbroić się w cierpliwość w poszukiwaniu nowego klubu.


Utrzymujesz teraz formę sportową?
- Jasne, że tak. Jestem typem człowieka, który nie usiedzi na miejscu i dziennie trenuję, w zaciszu domowym. Tutaj muszę pochwalić, swojego Tatę gdyż „skonstruował” na miarę swoich możliwości domową siłownię. Dzięki czemu oprócz treningów wydolnościowych mogę skupić się również na jednostkach siłowych.

 
Jak sądzisz, ligowe zmagania ruszą we wrześniu?
- Jestem w 100% pewny, że tak. Wiadomo, jaka jest sytuacja, jednak trzeba próbować żyć normalnie i wykonywać swoją „robotę”. Będzie to utrudnione, ale jestem zdania, że dla chcącego nic trudnego i na pewno każda drużyna poradzi sobie na własny sposób w przygotowaniach do przyszłego sezonu. Możliwe, że na początku mecze będą rozgrywane bez udziału publiczności, ale z biegiem czasu wszystko będzie musiało wrócić do normy!
***

Od siebie chciałbym jeszcze raz podziękować całej Drużynie, Trenerowi, Zarządowi za wspólny sezon jak i Kibicom za ogromne wsparcie i życzyć powodzenia w uzyskaniu upragnionego awansu!
Chciałbym jeszcze ostatni raz w swoim imieniu poprosić wszystkich kibiców Warmii o pomoc. W całym sezonie na każdym meczu mogliśmy liczyć na Was, dlatego od siebie proszę Was chociażby o zapoznanie się z walką o życie Franka Surdel - chorego na rdzeniowy zanik mięśni typ 1 .  https://www.siepomaga.pl/franek-surdel

Od siebie wystawiam na licytację moją koszulkę meczową Warmii. Link do aukcji:
https://www.facebook.com/groups/684977098677503/839010036607541/?comment_id=839013509940527&notif_id=1587385421673961&notif_t=group_comment

Dziękuje jeszcze raz za wszystko! (Dawid Mięsopust)





 

Zapraszamy do skomentowania artykułu

Każda wypowiedź jest opinią wyłącznie jego autora lub grupy ludzi, którą reprezentuje w swoim imieniu. Serwis warmiaenerga.pl nie ponosi odpowiedzialności za komentarze pozostawiane przez użytkowników

Nick:
Wpis: