Olsztyński Klub Piłki Ręcznej Warmia Energa Olsztyn

Logo sponsora

Misja wykonana! Tytani Wejherowo - Warmia Energa Olsztyn 22:27 (9:15)

Po dwóch przegranych Warmiacy odnieśli cenne zwycięstwo nad beniaminkiem z Wejherowa i utrzymali miejsce w czołówce ligowej.


Tytani Wejherowo- OKPR Warmia Energa Olsztyn 22:27 (9:15)
Tytani: najwięcej bramek - Warmbier 7, Wicon 6, Jurkiewicz 5
Warmia Energa: Makowski, Kłodziński - Mięsopust 7 (1/1), Wadowski 5 (3/3), Kosmala 4 (1/1), Malewski 3, Fabianowicz 2 (1/1), Golks 2, Starzec 2, Dzido 1, Kopyciński 1 (0/1), Sikorski, Rupp, Zemełka
kary: Tytani - 4 min; Warmia Energa - 6 min (Wadowski 4 min; Rupp)


Olsztynianie jechali na Pomorze z mocnym postanowieniem przełamia złej passy przegranych w ostatnich dwóch kolejkach. Cel wydawał się o tyle prostszy, że na celowniku drużyny z Warmii i Mazur była ostatnia ekipa rozgrywek, Tytani Wejherowo. Przeciwnicy w dziewięciu kolejkach zdobyli zaledwie jeden punkt. Podopieczni Knopika nie mogli sobie pozwolić na kolejne słabsze spotkanie. Malewski i spółka stanęli na wysokości zadania. Gospodarze przez znaczną część spotkania nie mieli wiele do powiedzenia, a w rolę katów beniaminka ligi wcieliła się olsztyńska młodzież: Dawid Mięsopust, Filip Wadowski i Mateusz Kosmala. Przewaga gości tylko raz wydawała się zagrożona, gdy w 46. minucie waleczni zawodnicy z Wejherowa zbliżyli się na odległosć trzch trafień (17:20), wtedy jednak Warmiacy zwarli szyki i szybko odrobili bezpieczną przewagę, która ostatecznie wyniosła pięć bramek.


Powiedzieli po meczu:
Jarosław Knopik dla serwisu www.sport.egit.pl: - Nie mieliśmy za dobrego otwarcia w tym spotkaniu. Przed meczem dało się wyczuć nerwowość. Brakowało nam sportowego szczęścia, bo chociażby dwie piłki nie wylądowały tam gdzie miały. Zespół z Wejherowa wykorzystał nasze błędy. Uspokoiliśmy to i zaczęliśmy grać to co w tygodniu trenowaliśmy. Spokojnie ten wynik zaczął wracać. Z czasem był po naszej stronie i od 15. minuty kontrolowaliśmy to spotkanie do samego końca. Druga połowa rozegrana bardzo spokojnie. Na koniec już myśleliśmy, żeby dotrwać w zdrowiu w tym meczu, bo z tyłu głowy była myśl, że czeka nas za tydzień derbowe spotkanie z Elblągiem.




shmon

Zapraszamy do skomentowania artykułu

Każda wypowiedź jest opinią wyłącznie jego autora lub grupy ludzi, którą reprezentuje w swoim imieniu. Serwis warmiaenerga.pl nie ponosi odpowiedzialności za komentarze pozostawiane przez użytkowników

Nick:
Wpis: