Olsztyński Klub Piłki Ręcznej Warmia Energa Olsztyn

Logo sponsora

Planowa wygrana i pościg czołówki. Warmia Energa - Sambor Tczew 30:23 (14:12)

Olsztynianie odnieśli kolejne, czwarte już, zwycięstwo w rundzie rewanżowej i zmniejszają przewagę do pierwszej piątki ligowej tabeli.




OKR Warmia Energa Olsztyn - Samor Tczew 30:23 (14:12)

Warmia Energa: Kłodziński - Kosmala 5, Dzieniszewski 4, Golks 4, Starzec 4, Deptuła 3, Dzido 3, Kopyciński 3 (0/1), Malewski 2 (2/3), Idzikowski 1, Pasymowski 1, Olewniczak, Kozłowski, Targoński
Sambor: Kądziela, Skowron - Orzechowski 7, Nowak 6, Ciołak 4, Czarnecki 3, Kurczyński 2, Saraczyn 1, Brzoza, Jędryszek
kary: Warmia Energa - 8 min (Starzec, Dzido, Kopyciński, Olewniczak); Sambor - 4 min (Brzoza, Nowak)
widzów: 150




Po dwutygodniowej przerwie Warmiacy powrócili na parkiet hali Urania, by zmierzyć się z beniaminkiem z Tczewa. Ostatnia drużyna z tabeli przyjechała w dość okrojonym składzie. Swoje problemy zdrowotne ma także Warmia Energa, która wystąpiła bez pięciu zawodników, w tym trzech grających w pierwszym ustawieniu zespołu: Gawrysia, Hegiera i Sikorskiego.

W pierwszych minutach spotkania goście prezentowali się lepiej od podopiecznych trenera Jarosława Knopika. Warmiacy długo włączali pierwszy bieg, stąd na tablicy wyników było 1:3 i 2:4 dla Sambora. Różnicę zrobiło wejście do ataku Malewskiego i kilka szybszych akcji w ataku pozycyjnym. Sygnałem do lepszej gry były także udane interwencje Kacpra Kłodzińskiego w bramce. Kacper znakomicie zastąpił chorego Mateusza Gawrysia i był wyróżniającym się zawodnikiem meczu. Dodać jednak trzeba, że po drugiej stronie na posterunku stał także Przemysław Kądziela, który obronił m.in. rzut karny Kopycińskiego i dwie kontry gospodarzy. W 12. minucie Warmia Energa wyszła na pierwsze prowadzenie, zdobywając w tym okresie pięć bramek bez odpowiedzi. Goście odpowiedzieli na to… czterema trafieniami i w 20. minucie ponownie wygrywali 7:8. Po obu stronach padało dużo niewymuszonych błędów, co nie wpływało dobrze na jakość gry zespołów. Zryw zespołu ze stolicy Warmii i Mazur i trzy trafienia z rzędu pomogły w zbudowaniu niedużej przewagi po trzydziestu minutach. Ostatnim trafieniem w tej części gry była bramka z bezpośredniego rzutu wolnego zdobyta przez wyróżniającego się wśród gości Damiana Nowaka.

Druga połowa to momentami popis gry gospodarzy. Przełomem był okres od 33. do 39. minuty, gdy Warmia zdobyła pięć trafień z rzędu. Zmotywowani i skoncentrowani olsztynianie zbudowali sobie przewagę ośmiu trafień i zaczęli kontrolować wydarzenia na boisku. Co prawda rywale starali się zmniejszyć różnicę, co częściowo im się udało (46. minuta 24:18), ale kolejny zryw i pięć bramek z bez odzewu ustawiło wydarzenia na ostatnie minuty. Ostatecznie Dzieniszewski  i spółka zasłużenie wygrali 30:23, odnosząc czwarte zwycięstwo w piątym spotkaniu drugiej rundy. Trener Knopik miał możliwość wystawienia wszystkich zawodników z ławki. Więcej pograł m.in. Marek Starzec, który zaliczył udany występ. Kolejny raz swoją przydatność w zespole udowodnił Mateusz Kosmala, najlepszy strzelec Warmii. Na parkiecie ponowny raz zobaczyliśmy także młody narybek ze Szczypiorniaka: Kozłowskiego i Targońskiego.

Za tydzień w niedzielę olsztynian czeka trudne spotkania z będącą na fali Gwardią Koszalin. Mecz odbędzie się w niedzielę o godzinie 16:00. Ekipa z Koszalina to sąsiad w ligowej tabeli. Warmia Energa w pierwszej rundzie uległa Gwardii 30:36, dlatego teraz czas na rewanż.

 






shmon


Zapraszamy do skomentowania artykułu

Każda wypowiedź jest opinią wyłącznie jego autora lub grupy ludzi, którą reprezentuje w swoim imieniu. Serwis warmiaenerga.pl nie ponosi odpowiedzialności za komentarze pozostawiane przez użytkowników

Nick:
Wpis: