Olsztyński Klub Piłki Ręcznej Warmia Energa Olsztyn

Logo sponsora

Przegrana po walce. Warmia Energa - Sokół Kościerzyna 23:23 <3:4>

Warmiacy w meczu z Sokołem Kościerzyna mieli swoje wzloty i upadki. Niestety, w nerwowej końcówce i karnych więcej szczęścia mieli goście, którzy pokonali Warmiaków i zdobyli dwa punkty.



OKPR Warmia Energa Olsztyn - Sokół Porcelana Lubiana Kościerzyna 23:23 <3:4> (12:14)

Warmia Energa: Gawryś, Kłodziński - Kopyciński 6 (2/4), Sikorski 5 (2/3), Idzikowski (1/1), Hegier 3, Olewniczak 3 (0/1), Kosmala 3, Golks 1, Malewski (1/1), Starzec, Jurewicz, Dzido
Sokół: Brukwicki 8, Reichel Maciej 7, konkel 6

kary: Warmia - 10 min (Kosmala x2, Golks x2, Dzido); Sokół - 8 min (Piechowski, Dworaczek, Derdzikowski, Babieracki)



Olsztynianie do meczu podchodzili bardzo zmotywowani. Po trzech porażkach z rzędu olsztyńska Urania miała wesprzeć zawodników w osiągnięciu trzech punktów. Niestety, w końcowych minutach i serii rzutów karnych więcej atutów było po stronie gości i to oni zdobyli dwa punkty.

Warmiacy zagrali z powracającymi do składu Golksem oraz Gawrysiem. W rozgrzewce udział brali także Malewski i Deptuła, którzy wkrótce powinni wrócić do składu. Pierwsze minuty należały do Kopycińskiego, który zdobył cztery bramki z rzędu dla gospodarzy. Piorunujący start Warmii (3:0 w 4. minucie) nie trwał jednak długo. W 14. minucie był już remis po 8 i zgodnie z oczekiwaniami trwała zażarta walka obu ekip. Pressing w obronie powodował dużo strat po obu stronach. Swoje robili także Sokołowski w bramce gości i Gawryś u Warmiaków. Zawodnicy z Kościerzyny grali bardzo twardo w obronie, co sprawiało wiele trudności słabszym fizycznie gospodarzom. Wśród gospodarzy brakowało przede wszystkim rzutu z drugiej linii, a powracający po kontuzji Golks czterokrotnie nie potrafił zdobyć trafienia dla Warmii. U rywali szalał duet Brukwicki-Reichel. To przełożyło się na dwubramkową stratę Warmii Energa po trzydziestu minutach.

 

Druga odsłona rozpoczęła się ponownie od strat po obu stronach. Impas przerwał po czterech minutach Sikorski. Na parkiecie trwała wymiana ciosów, w której wielkie znaczenie mieli bramkarze. Wiele rzutów padało łupem Sokołowskiego, który podobnie jak rok temu „trzymał” wynik gościom.  Dobrą zmianę w olsztyńskiej bramce dał Kłodziński, a podopieczni Andrzeja Gryczki nie radzili sobie z obroną 4-2. Warmiacy rozpoczęli pogoń za rywalem. W siedem minut podopieczni Daniela Żółtaka  rzucili cztery bramki bez odpowiedzi rywala i na tablicy pojawił się wynik 23:21. Sokół przez trzynaście minut nie potrafił pokonać Kacpra, a wszelkie atuty znajdowały się po stronie rozpędzonych olsztynian! Niestety, w 58. minucie niepotrzebną karę zaliczył Kosmala. Goście zagrali uważnie w obronie, wymuszając błędy zespołu z Olsztyna. Wyprowadzane kontry doprowadziły do remisu po 23. Ostatnia akcja należała do Warmii, jednak nawet czas wzięty przez trenera na 22. sekundy przed końcem nie pomogły w znalezieniu drogi do bramki i ostatecznie doszło do serii rzutów karnych. Tutaj więcej umiejętności mieli zawodnicy z Kościerzyny. Po stronie Warmii mylili się Kopyciński i Olewniczak. Ostatnią bramkę zdobył jeden z bohaterów Sokoła, Maciej Reichel.



shmon

Zapraszamy do skomentowania artykułu

Każda wypowiedź jest opinią wyłącznie jego autora lub grupy ludzi, którą reprezentuje w swoim imieniu. Serwis warmiaenerga.pl nie ponosi odpowiedzialności za komentarze pozostawiane przez użytkowników

Nick:
Wpis:
 

mokat (2018-10-22 15:07:38)

nic sie nie stalo jest coraz lepiej jeszcze troche i bedzie dobrze