Olsztyński Klub Piłki Ręcznej Warmia Energa Olsztyn

Logo sponsora

Zwycięska jedenastka! Warmia Energa - Astromal Leszno 24:19

Przetrzebiona kontuzjami Warmia w 22. kolejce pierwszoligowych spotkań wygrała z silną ekipa z Leszna 24:19.


OKPR Warmia Energa Olsztyn - MKS Real Astromal Leszno 24:19 (13:10)


Warmia: Kłodziński, Pikura - Dzieniszewski 10 (4/4), Golks 6, Hegier 3, Królik 2, Sikorski 2, Żółtak 1, Koledziński, Pasymowski, Krawczyk
Astromal: Musiał, Kruk - Przekwas 5, Bartłomiejczyk 4, Giernas 3 (2/3), Meissner 2, Rogoziński 2, Leder 1, Raczkowiak 1, Szkudelski 1, Krystkowiak, Maleszka

kary: Warmia - 12 min (Żółtak - czerw. kartka z gradacji kar, Koledziński, Pasymowski, Golks); Astromal - 8 min (Meissner, Rogoziński, Szkudelski, Krystkowiak)



Już przed spotkaniem było wiadomo, że przed zawodnikami Daniela Żółtaka iście trudne zadanie. Nie dość, że do Olsztyna przyjeżdżał bardzo silny i nie "leżący" Warmiakom zespół z Leszna, to jeszcze złe wiadomości na temat kontuzji sprawiły, że trudno było wytypować faworyta rywalizacji. Lepiej w mecz weszli goście, którzy po trzech skutecznych akcjach wypracowali sobie małą przewagę. Na szczęście szybko "odpalił" Wojciech Golks, a bramkę dołożył kapitan Warmii i w 8. minucie był już remis po 3. Duża w tym także zasługa Kacpra Kłodzińskiego, który od pierwszych minut zgłaszał wysoką dyspozycję. Olsztynianie nie mogli jednak rozwinąć skrzydeł, bo dość szybko kary łapał grający trener, a przy osłabieniu Warmii goście łatwiej zdobywali bramki i kontrolowali minimalną przewagę. Na domiar złego już w 17. minucie Daniel Żółtak musiał zejść z parkietu, bo po raz trzeci nieprzepisowo zdaniem sędziów interweniował w obronie. To nie podłamało jednak gospdoarzy. Wręcz przeciwnie, Golks i będący w wybornej formie tego dnia Radosław Dzieniszewski za punkt honoru wzięli sobie zbudowanie przewagi nad rywalem już do przerwy. Po wejściu Szymona Hegiera w miejsce Żółtaka zespół ze stolicy Warmii i Mazur włączył drugi bieg i między 19. a 28. minutą nie dał się pokonać ani razu! W tym czasie Warmia rzuciła rywalom pięć bramek i wyszła na czterobramkowe prowadzenie. Co prawda Giernas dwukrotnie nie mylił się z linii siedmiu metrów, ale to gospodarze po pierwszej połowie mogli pochwalić się wynikiem 13:10.

Drugą odsłonę znacznie lepiej zaczęli zawodnicy prowadzeni z ławki przez Marcina Malewskiego. Wobec odesłania Żółtaka na trybuny za czerwoną kartkę, to najbardziej doświadczony z Warmiaków przejął pałeczkę. Nie miał jednak dużo roboty, bo doskonale spisywała się defensywa i Kłodziński, a w ataku punktował Dzieniszewski. Tuż po wznowieniu dwa trafienia olsztynian powiększyły przewagę do pięciu goli i taka różnica utrzymywała się przez znaczną część drugiej połowy. Swoje pięć minut miał między innymi Hegier, który trzy razy pod rząd wykorzystywał podania kolegów i zdobywał bramki. Dzięki temu w 53. minucie wynik brzmiał 20:15 i kontrolująca poczynania na parkiecie Warmia z utęsknieniem czekała na ostatni gwizdek. Do końca spotkania trwała wymiana bramka za bramkę i o ostatecznie mecz zakończył się zwycięstwem olsztynian 24:19. To ogromny sukces tak wąskiego składu. Nie dość, że gospodarze zdobyli komplet punktów, to pozwolili przyjezdnym na zdobycie zaledwie 19 bramek! Trzy punkty sprawiły, że ekipa ze stolicy Warmii i Mazur ma tyle samo punktów, co zajmująca drugie miejsce Stal Gorzów i Sokół Kościerzyna.

Teraz Zółtak i spółka mają 2 tygodnie przerwy, po której zmierzą się w kolejnym arcytrudnym meczu przeciwko Pomezanii Malbork. Niestety nie można liczyć, że do tego czasu skład ulegnie poprawie, bo do gry może w miarę szybko powrócić jedynie Mateusz Gawryś. Marcin Malewski ma naderwanie przywodziciela, Paweł Deptuła boryka się z kontuzją kolana, a zerwanie więzadła zdiagnozowano u Piotra Dzido i Łukasza Kozakiewicza.


powiedzieli po meczu:

Daniel Żóltak (grający trener)
- Doskonale zdawaliśmy sobie sprawę o naszych problemach kadrowych, ale przed meczem powiedzieliśmy, że wychodzimy i walczymy o zwycięstwo. Moi zawodnicy pokazali wielki charakter i ambicję. Ja szybko zostałem wykluczony z gry, więc nie mogłem pomóc na boisku i był problem z komunikacją z zespołem. Tak naprawdę jak jestem na trybunach, to nie mogę kierować grą. Zawodnicy super sobie poradzili, Szymon Hegier, Kacper Kłodziński, każdy dołożył swoją cegiełkę do tego zwycięstwa. Tak na prawdę to kontrowaliśmy ten mecz, bo prowadziliśmy nawet pięcioma bramkami i nie pozwoliliśmy rywalom dojść na mniejszą różnicę. W tym składzie osobowym jakim jesteśmy, zagraliśmy bardzo dobre zawody. Musimy szybko się regenerować, bo skład jest jaki jest, a więcej nas nie będzie. To jest ważne, żeby nikomu nic się nie stało. Następny weekend jest wolny i dopiero 7 kwietnia gramy z Pomezanią Malbork.




shmon
źródło wypowiedzi i zdjęcia: www.sport.egit.pl

Zapraszamy do skomentowania artykułu

Każda wypowiedź jest opinią wyłącznie jego autora lub grupy ludzi, którą reprezentuje w swoim imieniu. Serwis warmiaenerga.pl nie ponosi odpowiedzialności za komentarze pozostawiane przez użytkowników

Nick:
Wpis: