Olsztyński Klub Piłki Ręcznej Warmia Energa Olsztyn

Logo sponsora

Do trzech razy sztuka. Warmia - Orlen Wisła II Płock

Do 4. kolejki olsztynianie musieli czekać na pierwsze punkty w trwającym sezonie. W hali Urania Żółtak i spóiłka nie zwykli przegrywać. Tym razem przekonały się o tym rezerwy Wisły.



OKPR Warmia Energa Olsztyn - Orlen Wisła II Płock 29:18 (16:8)

Warmia: Gawryś, Pikura - Deptuła 8, Malewski 8 (3/3), Sikorski 4, Królik 2, Koledziński 2, Dzido 1, Pasymowski 1, Golks 1, Żółtak 1, Dzieniszewski 1, Kozakiewicz

Wisła: Rybicki - Wołowiec 7, Kondracki 3, Sowul 3 (1/1), Janiszewski 2, Brzeziński 2, Rupp 1 (0/1)

kary: Warmia- 10 min, Wisła - 2 min



Przed spotkaniem trener Daniel Żółtak podkreślał, że zespołowi bardzo zależy na zdobyciu pierwszych punktów. Motywację było widać od pierwszych minut spotkania. Co istotne, również taktykę, opartą o mocną defensywę i długą grę w ataku pozycyjnym. Te elementy okazały się kluczem do późniejszego sukcesu w niedzielnym spotkaniu przeciwko Orlen Wiśle II Płock.

Od pierwszego gwizdka na parkiecie zobaczyliśmy obecnie najmocniejsze ustawienie Warmii, w której zabrakło Krawczyka i czekającego na debiut Kłodzińskiego. Co prawda pierwsza akcja nie przyniosła bramki, ale już drugi atak zakończył skutecznym rzutem kapitan, Radosław Dzieniszewski. Po udanej akcji defensywnej padła kolejna bramka dla gospodarzy, na którą odpowiedział najskuteczniejszy tego dnia wśród płocczan Krystian Wołowiec. W 7. minucie spotkania było już 6:1 dla ekipy duetu trenerskiego Żółtak/Malewski! Było to zasługą silnej obrony i kontr Warmii Energa. Szybko zdobyta przewaga uśpiła nieco Warmiaków, a dodatkowo na ławkę kar powędrował Paweł Deptuła. W ataku gości rozszalał się Wołowiec, autor czterech pierwszych trafień dla Wisły. Gdy wydawało się, że kwestią chwili jest, aby Dzieniszewski i spółka wrócili do skutecznej gry w ataku to właśnie goście złapali wiatr w żagle. W końcu do bramki trafił lider przyjezdnych, Miłosz Rupp, a poprawił Wołowiec i na tablicy pojawił się wynik 9:7 (19. min). Nie pomógł również czas wzięty chwilę wcześniej przez Żółtaka.

Tymczasem sygnał do gry dał tradycyjnie Marcin Malewski, rzucając ważną bramkę pod presją czasu, by za chwilę dodać kolejną po indywidualnej akcji. Swoje dołożył Dzieniszewski i przewaga ponownie wzrosła i w 24. minucie wynosiła już sześć trafień (13:7). W końcówce oba zespoły jeszcze przyśpieszyły, ale to Warmia miała więcej z gry, powiększając ostatecznie przewagę do ośmiu oczek (16:8).
 

Druga odsłona niewiele zmieniła w obrazie gry. Dalej brylowała skuteczna obrona gospodarzy z dobrze dysponowanym Mateuszem Gawrysiem. Na parkiecie nie widzieliśmy już grającego trenera, a jego miejsca na stałe zajął Piotr Dzido. Skutkiem dobrej gry Warmiaków w defensywie była totalna niemoc drużyny z Płocka, która dodatkowo grała już bez swojego snajpera, Wołowca. Następstwem takiej sytuacji była zaledwie jedna bramka gości w pierwszych jedenastu minutach drugiej połowy! Niestety również zawodnicy ekipy ze stolicy Warmii i Mazur nie grali już tak skoncentrowani, przez co gubili wiele piłek. Dobrą partię rozgrywał także bramkarz płocczan, Szymon Rybicki. Pomimo tego przewaga powoli rosła i na nieco mniej niż kwadrans do końca wynosiła 23:11.

W ostatnich dziesięciu minutach na parkiecie pojawili się Jakub Pikura i Tomasz Pasymowski. Swoją bramkę zdobył jednak najpierw Wojtek Golks, który wcześniej kilkukrotnie zastępował Królika, ale na swoją pierwszą bramkę w barwach Warmii w Uranii musiał czekać do końcówki meczu. Niedługo po nim gola zaliczył Pasymowski, podsumowując niejako zespołową grę całej ekipy. W całym meczu bramki nie zdobył jedynie Łukasz Kozakiewicz i bramkarze…

Ostatecznie mecz zakończył się wynikiem 29:18.

 

W następnej kolejce Warmię czeka daleki wyjazd do Koszalina, gdzie zmierzą się z tamtejszą Gwardią.

 


shmon

 

Zapraszamy do skomentowania artykułu

Każda wypowiedź jest opinią wyłącznie jego autora lub grupy ludzi, którą reprezentuje w swoim imieniu. Serwis warmiaenerga.pl nie ponosi odpowiedzialności za komentarze pozostawiane przez użytkowników

Nick:
Wpis: