Olsztyński Klub Piłki Ręcznej Warmia Energa Olsztyn

Logo sponsora

Brak koncentracji, w rezultacie emocje w końcówce. Warmia - Grunwald Poznań 30:27

W 18. kolejce, nie bez emocji, Warmiacy pokonali zespół Grunwaldu Poznań 30:27.


OKPR Warmia Traveland Olsztyn – WKS Grunwald Poznań 30:27 (15:6)

Warmia: Zakreta, Gawryś - Marcin Malewski 8, Fugiel 8, Pakulski 5, Dzieniszewski 4, Dzido 2, Michał Sikorski 1, Krawczyk 1, Królik 1, Dworaczek, Piotr Deptuła
kary: 14 min

Grunwald: najwięcej: Nieradko, Gintowt - po 6;
kary: 18 min



Warmia - zmęczona wtorkowym, pucharowym meczem ponownie wystąpiła w bardzo okrojonym składzie. Wciąż do gry niezdolnych jest czterech podstawowych zawodników, do których dołączył jeszcze Łukasz Kozakiewicz. Mimo to, od pierwszych minut zespół duetu trenerskiego z Olsztyna dyktował tempo. "Szybkie" 4:2 i świetna gra w obronie pozwoliły gospodarzom na kontrolowanie poczynań poznaniaków. Co prawda zastrzeżenia można mieć nieco do ofensywy, która zaliczyła m.in. siedmiominutowy pzrzestój, ale co Warmiacy nie rzucili, to obronili. Dzięki temu po pierwszej połowie ekipa ze stolicy Warmii i Mazur prowadziła już dziewięcioma bramkami (15:6). Imponująco wyglądało to w szczególnosci jesli chodzi o liczbę straconych goli...

Tymczasem na drugą odsłonę spotkania goście wyszli odmienieni. Od pierwszy akcji było widać wyraźną wolę walki i chęć odwrócenia losów spotkania. Olsztynianie robili "swoje", ale z upływem minut napór Grunwaldu kruszył solidną do tej pory defensywę rywala. Wpływ na to miały między innymi kary, ale także fakt, że sędziowie niepotrzebnie pozwolili na brutalną grę obu zespołów. W tej konfrontacji lepiej radzili sobie nie przebierający w środkach goście. Dzięki ambitnej grze, podpartej lepszą skutecznością, goście zdołali zbliżyć się do Warmii na różnicę 2-3 trafień. Impet ich nieco zmalał, gdy przez niepotrzebny błąd na ławce kar wylądowało aż trzech zawodników Grunwaldu, ale takiej przewagi kuriozalnie nie potrafiła wykorzystać Warmia. Po stronie zespołu z Olsztyna nikt nie chciał brać odpowiedzialności za akcje rzutowe, a sporadyczne indywidualne zagrania Tomasza Fugiela i mocno pilnowanego Marcina Malewskiego nie pozwalały na utrzymanie wysokiej przewagi bramkowej. W 57. minucie wynik brzmiał 27:26 dla gospodarzy(!). W zaledwie 27 minut poznaniacy rzucili 20 bramek, przy zaledwie 6 trafieniach w pierwszych 30 minutach.

Zapowiadała się bardzo emocjonująca końcówka. Na szczęście sprawy w swoje ręce wziął niezawodny Malewski, rzucając bramkę z 11. metra. Za chwilę efektowną interwencję zaliczył Łukasz Zakreta, a rzut karny wykorzystał Fugiel. Goście odpowiedzieli, ale ostatnie słowo należało do Michała Sikorskiego, który ustalił wynik na 30:27. Niepotrzebne nerwy w końcówce, ale przy tak okrojonym składzie trudno oczekiwać od zespołu pełnej koncentracji w przekroju całego spotkania. Wyciągając pozytywy, Warmiacy potrafili bardzo dobrze rozegrać końcowe minuty, pokazując swoje doświadczenie i pewność.

Przed zespołem bardzo trudny mecz wyjazdowy z Sokołem Kościerzyna. Punkty cieszą, jeszcze bardziej ucieszą dobre wiadomości od klubowych lekarzy...





shmon



Zapraszamy do skomentowania artykułu

Każda wypowiedź jest opinią wyłącznie jego autora lub grupy ludzi, którą reprezentuje w swoim imieniu. Serwis warmiaenerga.pl nie ponosi odpowiedzialności za komentarze pozostawiane przez użytkowników

Nick:
Wpis: