Olsztyński Klub Piłki Ręcznej Warmia Energa Olsztyn

Logo sponsora

Niezłomna Warmia! Warmia - Stal Gorzów 33:32

Po niebywale zaciętym i obfitującym w zwroty akcji meczu Warmiacy pokonali w 1/8 Pucharu Polski rywala z Gorzowa. Do wyłonienia zwycięzcy potrzebna była dogrywka, a ostateczny wynik brzmi 33:32 dla gospodarzy.



OKPR Warmia Traveland Olsztyn - Kancelaria Andrysiak Stal Gorzów Wielkopolski 33:32 (29:29, 13:17)

Warmia: Gawryś, Zakreta - Malewski 9 (3/3), Pakulski 7, Dzieniszewski 6, Fugiel 5, Królik 2, Dzido 2, Deptuła, M. Sikorski 1, Krawczyk 1, Dworaczek
kary: 10 min - Fugiel: 6 min (czerw. kartka z gradacji - 58:15 min), Dworaczek: 2 min, Krawczyk: 2 min

Stal: Marciniak, Nowicki - Starzyński 7 (1/1), Kryszeń 7 (3/4), Gębala 5, Serpina 4, Turkowski 3, Stupiński 3, Kłak 1, Drodzik 1, Bekisz (0/1), Smolarek Marcin
kary: 12 min - Drodzik: 6 min (czerw. kartka z gradacji - 68:10 min), Bekisz: 2 min, Serpina: 2 min, Gębala: 2 min
sędziowie: Leszczyński-Piechota



Warmiacy tworzą historię. Po szybkim 2:0 tracą koncentrację i w 10. minucie trener Kamielin wściekły bierze czas przy stanie 4:6. Potem jest jednak gorzej i po kwadransie Warmia jest na kolanach - 4:12 (!). Malewski i spółka zaliczają niesamowity come back, grając na 100% mozliwości i dodając do tego drugie tyle ambicji i woli walki. Rezultatem tego jest remis w 40. minucie! Nerwy i bardzo wysoki poziom sportowy pierwszoligowców sprawiły, że ostatnie pół godziny meczu, w tym dogrywkę, oglądało się jak dobry thriller. W końcowych minutach gospodarze nie dali sobie wyrwać zwycięstwa, a jak bardzo byli zmęczeni świadczy fakt, że nawet kółeczko szcześcia trwało wyjątkowo krótko. Ci, którzy pojawili się we wtorkowy wieczór w hali Urania musieli być zadowoleni, bo zobaczyli istne święto sportu i piłki ręcznej. Ale po kolei...

Jeszcze przed pucharowym spotkaniem dyrektor klubu, Leszek Dublaszewski pogratulował grającemu trenerowi Warmii – Marcinowi Malewskiemu za zajęcie 3. miejsca w plebiscycie na Najpopularniejszego Sportowca Województwa Warmińsko-Mazurskiego, którego organizatorem jest Gazeta Olsztyńska.

Olsztynianie rozpoczęli od defensywy, która już w pierwszych minutach dała się we znaki rywalom. Szybkie dwie kontry gospodarzy na bramki z kontrataku zamienił Radosław Dzieniszewski, i podopieczni duetu trenerskiego z Olsztyna mocno zaakcentowali swoją ochotę na końcowy sukces. Niestety maszyna szybko się zacięła. Chociaż do bramki trafił grający z kontuzją Karol Królik, a poprawił także narzekający na zdrowie Malewski, to goście przeszli do inicjatywy. Największym problemem Warmii była nieskuteczność i błędy w ataku. O ile w 7. minucie był jeszcze remis (4:4) to za chwilę rozpędzający się gorzowianie prowadzili 6:4 i szkoleniowiec ekipy ze stolicy Warmii i Mazur, wściekły na postawę swoich zawodników, musiał wziąć czas. To jednak nic nie pomogło. Obrona straciła swoją jakość, tymczasem bramkarz gości – Cezary Marciniak co rusz zaliczał udane interwencje. W przeciągu niespełna dziesięciu minut wicelider rozgrywek z Gorzowa zaliczył serię 9:0(!). Gdy wydawało się, że Warmiacy nie będą w stanie przeciwstawić się dobrej grze rywala, sprawy w swoje ręce wziął Malewski. Dwie indywidualne akcje oraz bramki po podaniach tego pierwszego w wykonaniu Tomasza Fugiela pozwoliły olsztynianom na złapanie rytmu gry. Lepiej zaczęła także prezentować się obrona. W bramce zaczął „pomagać” Mateusz Gawryś, między innymi broniąc rzut karny wykonywany przez ex-Warmiaka, Aleksandra Kryszenia. Do przerwy gospodarze zdołali zniwelować starty do czterech bramek, a dwie rewelacyjne parady Łukasza Zakrety na koniec pierwszej odsłony napawały optymizmem przez drugą połową.

I faktycznie. Warmia na drugą część wyszła odmieniona. Bardzo dobra obrona i przede wszystkim więcej rozwiązań w ataku wobec gry z wyłączonym Malewskim sprawiły, że w 40. minucie stan rywalizacji się wyrównał (20:20), a za chwilę Dzieniszewski poprawił swój dorobek i ekipa z Olsztyna wyszła na prowadzenie! Od tego momentu role się odwróciły. Goście wyraźnie stracili rezon, grając dużo indywidualnie, co nie przekładało się na udane akcje. Tymczasem Warmiacy znaleźli sposób na obronę 5+1 i kilkukrotnie zaskakiwali przeciwnika zespołowymi zagraniami. „Swoje” dołożyli Michał Sikorski i Malewski, którzy rozegrali między sobą klasyczną wrzutkę i to pomimo, iż rozgrywający był w tym czasie wyłączany. W 55. minucie po skutecznym rzucie karnym Malesia wynik brzmiał 28:26, ale gospodarze nie byli w stanie utrzymać tej niewysokiej przewagi. W końcowych minutach Stal zbliżyła się na jedno trafienie, a Piotr Deptuła zmuszony do trudnego rzutu nie trafił do bramki. Goście wywalczyli rzut karny, który na kilka sekund przed końcem regulaminowego czasu na bramkę zamienił Bartosz Starzyński. To oznaczało, że oba zespoły czeka dogrywka.

Jak olsztynianie, grający z zaledwie czterema zmiennikami, zdołali zebrać siły na kolejne dziesięć minut trudno określić. Mimo zmęczenia, na szybko zdobytą bramkę Stali odpowiedzieli Sikorski i Piotr Dzido i ekipa ze stolicy Warmii i Mazur miała inicjatywę. W drugiej części dogrywki przewaga  Warmii osiągnęła dwa trafienia (33:31), do tego za złą zmianę z boiska musiał zejść z czerwoną kartką z gradacji kar Dominik Droździk. Olsztynianie mieli wszystkie karty w ręku. Błąd popełnij jednak Królik i goście pomimo osłabienia zdobyli z kontry bramkę kontaktową. Kolejna akcja Warmii także nie odniosła skutku i ostatnie 15 sekund należało do Stali. Na całe szczęście rozgrywający Stali pomylił się przy rzucie z drugiej linii i piłka minimalnie minęła słupek bramki strzeżonej przez Zakretę. Wygrana stała się faktem! Zmęczeni Warmiacy cieszyli się przy wiwatach zgromadzonej publiczności, wśród której można było usłyszeć opinie, że takiej rywalizacji w  Hali Urania dawno nie było. Nagrodą będzie szansa goszczenia w Olsztynie superligowej Gwardii Opole. To dla kilku zawodników i kibiców będzie powrót do czasów, gdy przy Piłsudskiego regularnie grali przeciwnicy z najwyższej pólki.





shmon



 

 

Zapraszamy do skomentowania artykułu

Każda wypowiedź jest opinią wyłącznie jego autora lub grupy ludzi, którą reprezentuje w swoim imieniu. Serwis warmiaenerga.pl nie ponosi odpowiedzialności za komentarze pozostawiane przez użytkowników

Nick:
Wpis:
 

co się stało z "Bąkiem"? (2017-03-05 21:13:53)

Nie odszedł a go w składzie kadry nie ma!