Olsztyński Klub Piłki Ręcznej Warmia Energa Olsztyn

Logo sponsora

Skalp zdobyty! Pomezania Malbork - Warmia 22:23

W hicie 15. kolejki osłabiona Warmia po bardzo emocjonującym spotkaniu zdobyła dwa punkty na parkiecie wicelidera z Malborka.

 

Polski Cukier Pomezania Malbork - OKPR Warmia Traveland Olsztyn 22:23 (10:11)

Pomezania: Kądziela, Kochański, Sibiga - Spychalski 6, Cieślak 5, Boneczko 4, Maluchnik 3, Gryz 2, Dukszto 2 oraz Nowaliński, Michałów, Dawidowski, Cielątkowski, Bruy
Warmia: Gawryś, Zakreta - Malewski 10, Pakulski 4, Fugiel 4, Dzieniszewski 2, Sikorski 2, Krawczyk 1 oraz Królik, Dzido, Deptuła Piotr, Kozakiewicz

Karne: Pomezania - 4/7, Warmia - 5/7
Kary: Pomezania: 14 min (Bruy, Cielątkowski - po 4 min., Dukszto, Gryz, Michałów - po 2 min.), Warmia: 10 min. (Fugiel 2 min. - cz.k., Królik, Deptuła - po 4 min., Dzido 2 min.)

Sędziowie: M.Orzech, R.Orzech (Brodnica)
Widzów: 120



Olsztynianie nie pozwalają swoim kibicom na zapomnienie. Po raz ponowny stoczyli heroiczny bój i przywieźli z niezwykle trudnego terenu komplet punktów. Warmia w tym sezonie nie rozgrywa meczów derbowych z rywalem z Elbląga, bo ten gra teraz w najwyższej lidze, ale to nie oznacza, że ligowe potyczki nabrały mniej smaku. Sa takie mecze jak ten weekendowy, gdzie poziom adrenaliny jest znacznie podwyższony. Warmiakom zespół z Pomorza nigdy "nie leżał", a bilans spotkań jest dość wyrównany. Goryczy do rywalizacji obu ekip dodała także niespodziewana porażka olsztynian w ubiegłym sezonie, kiedy zespół ze stolicy Warmii i Mazur walczył o awans do Superligi. Malewski i spółka nie zapomnieli tego meczu...

W ostatnią sobotę Warmiacy zagrali tak, aby to w Olsztynie cieszono się ze zwycięstwa. Pomogła w tym na pewno odważna decyzja Karola Królika, który zagrał na własną odpowiedzialność w okresie rekonwalescencji barku. Jakże istotne było jego doświadczenie w obronie niech świadczy liczba straconych bramek - 22.

Goście gorzej rozpoczęli spotkanie i w 13. minucie przegrywali 3:5, jednak lider ofensywy Warmii - Marcin Malewski nie pozwalał na utratę kontaktu z gospodarzami. Na osiem minut przed końcem pierwszej odsłony Marcin trafił do bramki i na tablicy widniał remis - 9:9. Chwilę potem Warmiacy wyszli na prowadzenie, które udało się powiększyć juz po rozpoczęciu drugiej połowy (13:10). Trzybramkowa przewaga to było jednak za mało. Boneczko i spółka złapali drugi oddech i w 44. minucie to oni prowadzili 18:15. Wyglądało na to, że przetrzebiona kadrowo ekipa trenera Gienadija Kamielina traci siły... Wtedy nastąpił jeszcze jeden zryw olsztynian. Bramkę zamurował Łukasz Zakreta, "trzy grosze" dołożył Mateusz Gawryś broniąc dwukrotnie rzuty karne, a zawodnicy z Pomorza w okresie od 49. do 57. minuty tylko raz pokonali olsztyński mur. Warmia wyszła od stanu 16:19 na 23:20(!). Gospodarze nie zamierzali łatwo oddawać dwóch punktów. Zagranie w obronie "każdy swego" wprowadziło sporo chaosu w szeregi mocno zmęczonych gości i różnica bramkowa zmniejszyła się do jednego trafienia. Mało tego, Pomezania po udanej akcji w obronie miała kontratak na remis. Na wysokości zadania stanął jednak Zakreta i na 3 sekundy przed końcowym gwizdkiem jeszcze raz stał się autorem udanej interwencji. Dwa punkty pojechały do Olsztyna!

Wygrana w Malborku jest cenna pod kilkoma względami. Warmiacy awansowali na drugie miejsce w tabeli, nie tracąc bezpośredniego kontaktu z zespołem Spójni. Zespół z Olsztyna gonią ekipy Stali i Pomezanii. Wygrana nad ekipą z Pomorza to także wyrównanie rachunków i podniesienie morale drużyny przed kolejnym arcyważnym spotkaniem w Gorzowie.



shmon


 

Zapraszamy do skomentowania artykułu

Każda wypowiedź jest opinią wyłącznie jego autora lub grupy ludzi, którą reprezentuje w swoim imieniu. Serwis warmiaenerga.pl nie ponosi odpowiedzialności za komentarze pozostawiane przez użytkowników

Nick:
Wpis: