Olsztyński Klub Piłki Ręcznej Warmia Energa Olsztyn

Logo sponsora

100% charakteru. Mazur Sierpc - Warmia 23:24

Prawdziwym testem charakteru okazał sie mecz w ramach 12. kolejki I ligi, w którym olsztynianie pokonali beniaminka z Sierpca 24:23.

MKS Mazur Sierpc - Warmia Traveland Olsztyn 23:24 (14:12)

Mazur: Domżalski, Romatowski 1 - T. Kozłowski, K. Kozłowski 2, A. Kozłowski 2, Chmielewski 1, D. Prątnicki, A. Prątnicki 3, Przygucki 4, Rutkowski 4, Muchiewicz, Krydzinski, Lisicki 5, Tucholski, Wiśniewski, Dębiec
Karne: 2/3

Warmia: Gawryś, Zakreta - Fugiel 7, Malewski 7, Pakulski 4, Dzieniszewski 2, Koledziński 1, Dzido 1, Deptuła 1, Sikorski 1, Dworaczek, Przytuła, Królik
Karne: 3/3

kary: Mazur - 8 min. (K. Kozłowski, Lisicki, Wiśniewski, Dębiec - po 2 min.); Warmia - 12 min. (Deptuła - 4 min., Fugiel, Pakulski, Malewski, Przytuła - po 2 min.)



Sytuację przed meczem można podsumować następująco: kontuzjowani Paweł Deptuła, Mateusz Kopyciński, Michał Krawczyk, Karol Królik, Sebastian Koledziński, Marcin Malewski i Damian Przytuła. To oznaczało, że z wyjściowej siódemki pozostali jedynie: skrzydłowy Radosław Dzieniszewski,  kołowy Piotr Pakulski i bramkarz, Mateusz Gawryś. Dodatkowo w ostatnim czasie zawodnicy muszą dojeżdzać na treningi do Gietrzwałdu (blisko 20 km od hali Urania). Perturbacje kadrowe i sprawy organizacyjne na pewno wpłynęły na dobrze prezentujących się na początku sezonu szczypiornistów z Olsztyna, stąd w ostatnich meczach na próżno szukać wysokich wygranych. Ba! Zespół stracił punkty z rywalami na pozór słabszymi, a przynajmniej prezentującymi gorsze wyniki...

Wyjazd do Sierpca miał dać odpowiedź, czy zmiennicy Warmii są w stanie dzwignąć ciężar większej liczby minut na parkiecie. Pierwsze 30 minut pokazało, że bez większego zaangażowania liderów będzie trundo pokonać ambitnego beniaminka. Na drugą połowę do obrony wszedł kontuzjowany Królik, co przełożyło się na lepszą grę defensywną i kilka łatwych bramek z kontr. Swoją zdobycz bramkową powiększali Malewski i Tomasz Fugiel. Ponawiająca się kontuzja Koledzińskiego i lekki uraz Piotra Dzido sprawiły, że na lewym skrzydle zobaczyliliśmy między innymi... leworęcznego Michała Sikorskiego. W tej sytuacji minimalna przewaga wypracowana w drugiej odsłonie mogła cieszyć. Ogromna wola walki i charakter drużyny jeszcze raz dały o sobie znać. Warmiacy szczęsliwie dowieźli zwycięstwo do końca. Niestety efektem trudów spotkania było odnowienie urazu wspomnianego Koledzińskiego, który raczej nie zagra w kończącym pierwszą rundę meczu przeciwko SMS Gdańsk [środa, g.19:00 - hala Urania]



shmon




 

Zapraszamy do skomentowania artykułu

Każda wypowiedź jest opinią wyłącznie jego autora lub grupy ludzi, którą reprezentuje w swoim imieniu. Serwis warmiaenerga.pl nie ponosi odpowiedzialności za komentarze pozostawiane przez użytkowników

Nick:
Wpis: