Olsztyński Klub Piłki Ręcznej Warmia Energa Olsztyn

Logo sponsora

Finisz przyszedł za późno. Spójnia Gdynia - Warmia 26:25

Warmiacy w 8. kolejce spotkań odnieśli pierwszą porażkę w obecnym sezonie. Pogromcą olsztynian okazała się Spójnia Gdynia.



Spójnia Gdynia - OKPR Warmia Traveland Olsztyn 26:25 (13:10) 

Spójnia: Dyszer, Zimakowski, Głębocki - Kamyszek 6, Marszałek 6, Rychlewski 4, K. Pedryc 3, Oliferchuk 2, Matuszak 2, Lisiewicz 1, Ćwikliński 1, Brukwicki 1, Ringwelski,P. Pedryc
Warmia: Zakreta, Gawryś - Królik 8, Fugiel 6, Dzieniszewski 4, Malewski 3, Krawczyk 2, Koledziński 2, Dzido, Deptuła, Pakulski, Dworaczek

Kary: Spójnia: 16 min. (Oliferchuk 6 min., czerwona kartka, K. Pedryc, Marszałek - po 4 min., Matuszak 2 min.); Warmia - 12 min. (Krawczyk, Malewski - po 4 min., Fugiel, Koledziński - po 2 min.)
Sędziowie: Szymon Biegajski (Sławno), Mateusz Krzemień (Osina)

Sobotni pojedynek z Warmią Traveland Olsztyn był dla zawodników Spójni Gdynia okazją, by udowodnić, że ostatnia porażka ze Śląskiem Wrocław była tylko wypadkiem przy pracy. Od początku gospodarze konsekwentnie grali w obronie, bardzo utrudniając rywalom dostęp do swojej bramki.

W ataku mocnym punktem gdyńskiego zespołu był Maciej Marszałek, którego bramka w 17. minucie pozwoliła podopiecznym Marcina Markuszewskiego odskoczyć Warmii. Zawodnicy z Olsztyna zaczęli odrabiać straty i na dwie minuty przed zakończeniem pierwszej połowy po golu Radosława Dzieniszewskiego zmniejszyli przewagę Spójni do jednej bramki. Chwilę później trafili jednak Borys Brukwicki i Robert Kamyszek i na przerwę drużyny schodziły przy wyniku 13:10.

Mimo dobrej dyspozycji bramkarza Mateusza Gawrysia oraz świetnych ataków Karola Królika początek drugiej odsłony spotkania również został zdominowany przez szczypiornistów z Gdyni. Zespół z Olsztyna popełniał sporo błędów i miał problemy z wypracowywaniem skutecznych ataków. Wykorzystywali to przeciwnicy, wśród których wyróżniali się Robert Kamyszek i Maciej Marszałek, którzy sześciokrotnie pokonywali bramkarza Warmii.

Wydawało się, że już do końca meczu Spójnia spokojnie utrzyma wypracowaną przewagę. Jednak w końcówce olsztynianie zmobilizowali jeszcze siły i podjęli walkę. W 57. minucie po dwóch celnych trafieniach Radosława Dzieniszewskiego Warmia traciła już tylko dwa oczka. Chwilę później po wykorzystanym przez Tomasza Fugiela rzucie karnym drużyna Warmii Traveland zmniejszyła straty do jednej bramki, zapewniając kibicom zgromadzonym w hali Gdynia Arena końcówkę pełną emocji. Gościom nie udało się jednak doprowadzić do remisu a mecz zakończył się zwycięstwem Spójni 26:25.




źródło: www.sportowefakty.wp.pl


 

 

Zapraszamy do skomentowania artykułu

Każda wypowiedź jest opinią wyłącznie jego autora lub grupy ludzi, którą reprezentuje w swoim imieniu. Serwis warmiaenerga.pl nie ponosi odpowiedzialności za komentarze pozostawiane przez użytkowników

Nick:
Wpis: