Olsztyński Klub Piłki Ręcznej Warmia Energa Olsztyn

Logo sponsora

Końcówka na wagę dwóch punktów. Warmia - Sokół Kościerzyna 25:24

W VI kolejce I ligi niepokonana Warmia stoczyła istny bój z niżej notowanym rywalem i dzięki skutecznej końcówce zapewniła sobie 2 punkty na własnym parkiecie.

 

OKPR Warmia Traveland Olsztyn – Sokół Browar Kościerzyna 25:24 (13:12)

Warmia: Gawryś, Zakreta - Malewski 8 (4/5), Królik 7, Dzieniszewski 4, Fugiel 3 (0/2), Dzido 2, Pakulski 1, Deptuła, Sikorski, Krawczyk, Dworaczek
Karne: 4/7

Sokół: Skowron, Sokołowski - Bronk 5 (2/3), Derdzikowski 4, Konkel 4 (2/2), Kmieć 3, Reichel 3, Czaja 3, Kuczyński 1, Jasowicz 1
Karne: 4/5

Kary: Warmia - 8 min. (Deptuła - 4 min., Dzieniszewski, Królik - po 2 min.); Sokół - 14 min. (Derdzikowski - 6 min., Jasowicz, Kuczyński - po 4 min.)
Sędziowie: Piotr Mystkowski, Bartosz Słowiński (Warszawa)



Kontuzjowani: Paweł Deptuła i Mateusz Kopyciński. Powracający  na mecz po tygodniu bez treningów: Michał Krawczyk i Michał Sikorski oraz narzekający na przeziębienie: Damian Przytuła, Piotr Pakulski [występujący z gorączką – shmon] i Sergiusz Dworaczek. Dodatkowo narzekający na zapalenie ucha Tomasz Fugiel. Na domiar złego nieobecny Sebastian Koledziński… sytuacja w zespole przed starciem z Sokołem Browar Kościerzyna wydawała się praktycznie beznadziejna. W wąskim składzie gospodarzy pojawiło się sporo luk, stąd w spotkaniu w hali Urania na skrzydle pojawił się… kołowy Piotr Dzido, któremu przyszło rozgrywać pełne 60 minut.

Problemy zdrowotne Warmii musiały jednak zejść na drugi plan, ponieważ od początku rywalizacji ekipa z Kościerzyny narzuciła wysokie tempo. Trzy kolejne akcje przyniosły gościom bramki, na co nie mógł znaleźć recepty stojący między słupkami Mateusz Gawryś. Po otwarciu 0:3 po trafieniu zaliczyli  Fugiel i Malewski, ale podopieczni Andrzeja Gryczki byli bardziej skoncentrowani, czego efektem trzy kolejne gole. Dodatkowo w 8. minucie z rzutu karnego pomylił się Malewski, trafiając pechowo w poprzeczkę. Ten moment wpłynął jednak mobilizująco na Dzieniszewskiego i spółkę. Do gry włączył się Królik, a zespołową akcję na bramkę zamienił także Dzido. Warmiacy wciąż mieli problemy ze skutecznością, również za sprawą udanych interwencji ex-Warmiaka, Sebastiana Sokołowskiego. Tymczasem Fugiel, podobnie jak Malewski, spudłował z siedmiu metrów. Również tym razem lider się nie podłamasł i dzięki udanemu wejściu między słupki Łukasza Zakrety ze stanu 4:7 zrobiło się 7:7 (18. min). Do końca pierwszej odsłony trwała walka bramka za bramkę. W ostatniej minucie podopieczni Gienadija Kamielina zaliczyli dwa skuteczne rzuty i mieli szansę na odskoczenie od rywala, jednak akcja w ataku zakończyła się kontratakiem. Faulujący Dzieniszewski otrzymał wykluczenie. Na szczęście podyktowany rzut karny przestrzelił Aleksander Bronk i wynik brzmiał 13:12.


Drugie trzydzieści minut nie zmieniło obrazu gry. Obie ekipy nastawiły się na mocną obronę. Warmiacy mieli problemy z dogrywaniem do Pakulskiego, mniej wykorzystywany był także Fugiel, który dwukrotnie mylił się w rzutach z drugiej linii. Prym wiedli za to Malewski i Królik. W 50. minucie wynik na tablicy wskazywał kolejny remis 20:20 i trudno było wyrokować, czy któraś ze stron osiągnie wystarczającą przewagę, aby dowieźć dwa punkty do końca. Decydujące okazały się wykluczenia. Piotr Deptuła został usunięty z parkietu w 56. minucie, jednak niedługo po nim z drugiej strony z boiska za nieprzepisowy faul musiał zejść Bartosz Kuczyński. W tym momencie było po 23. Akcję w ataku skutecznie wykończył Malewski, a w ofensywie pomylili się przyjezdni. Na minutę przed końcem Warmia grała w ataku w przewadze jednego zawodnika. Wejście na szósty metr Królika zakończyło się rzutem karnym i niebezpiecznym faulem Derdzikowskiego, za co otrzymał on trzecią karę dwuminutową (59:19. min).  Rzut z siódmego metra wykonywał Malewski i nie pomylił się w rywalizacji z Sokołowskim – 25:23!

Gości stać było jeszcze na szybką odpowiedź w wykonaniu aktywnego Mariusza Czai, ale to Warmiacy mieli ostatnią akcję (59:45. min). Trener Kamielin nie zdecydował się na wzięcie drugiego czasu, ale Malewski utrzymał piłkę pomimo faulu, za który Bronk otrzymał czerwoną kartkę. Zwycięstwo stało się faktem!
 

Mecz pełen walki, a w kontekście problemów zdrowotnych gospodarzy i świetnej partii rozgrywanej przez niżej notowanych gości bardzo szczęśliwy. Bohaterem jest drużyna i nie wypada wskazywać jednostek. Mimo to, warto wspomnieć o liderach: Malewskim i Króliku, coraz pewniejszym w bramce Zakrecie i człowiekiem do zadań specjalnych: Piotrze Dzido. Oczekiwanego poziomu jakości nie było, bo być nie mogło, ale poziomu waleczności i motywacji liderowi odmówić nie można. Mamy charaktery w zespole Warmii Traveland Olsztyn!

W najbliższy piątek olsztynianie zagrają z nieobliczalną drużyną z Płocka. Miejmy nadzieję, że do tego czasu zdążą wykurować się chorzy zawodnicy, w tym Malewski, który po sobotnim spotkaniu narzeka na uraz palca.

 

Piotr Dzido (dla sport-egit.pl): Zespół z Kościerzyny postawił nam bardzo trudne warunki. Jest to solidny ligowiec i chyba można śmiało powiedzieć, że był to ich najlepszy mecz w tym sezonie, patrząc na wyniki spotkań, które rozgrywali, chociażby z niżej notowanymi rywalami. My w tym meczu mieliśmy swoje lepsze i słabsze momenty. Obrona była dosyć solidna, jednak popełniliśmy kilka błędów. Trochę gorzej to wyglądało w ataku i chyba można śmiało powiedzieć, że forma sportowa była odzwierciedleniem trudnego tygodnia jaki zaliczyliśmy. Wielu chłopaków w dalszym ciągu jest na antybiotykach lub z przeziębieniem, do tego niektórzy leczyli drobne urazy, co spowodowało, że nie mogliśmy trenować w pełnym składzie. Co do meczu to myślę że wygrał charakter i to jaką drużynę stanowimy. Walczyliśmy do końca i dwa punkty zostały w Olsztynie. Teraz na spokojnie przeanalizujemy ten mecz wyciągniemy wnioski i wrócimy silniejsi.






shmon

 

 

 

Zapraszamy do skomentowania artykułu

Każda wypowiedź jest opinią wyłącznie jego autora lub grupy ludzi, którą reprezentuje w swoim imieniu. Serwis warmiaenerga.pl nie ponosi odpowiedzialności za komentarze pozostawiane przez użytkowników

Nick:
Wpis:
 

:) (2016-10-17 09:47:24)

Jeszcze mała poprawka Pakulski a nie Pakulnicki. I juz będzie super :)

Tadeusz z Jarot (2016-10-17 08:00:17)

dziękuję za relację. wszędzie pisali, że Warmia słabo zagrała i tyle, a tu okazuje się, że w zespole istny szpital! tym bardziej brawa za walkę do końca i wygraną. chłopaki nie pękli

Shmon (admin) (2016-10-16 20:15:37)

dzięki!

:) (2016-10-16 16:31:50)

Nie, że chcę hejtować, ale proszę sprawdzić tytuł artykułu :) błędów nie popełnia tylko ten, co nic nie robi... więc proszę się na mnie nie gniewać