Olsztyński Klub Piłki Ręcznej Warmia Energa Olsztyn

Logo sponsora

Na tarczy z Gdańska, ciasno w tabeli. Wybrzeże Gdańsk - Warmia 22:21

W 24. kolejce I ligi gr. A olsztynianie przegrali z pretendentem do awansu do Superligi, Wybrzeżem Gdańsk 21:22.

Wybrzeże Gdańsk - Warmia Traveland Olsztyn 22:21 (14:11)


Wybrzeże: Kondratiuk, Prymlewicz, Skrzypczak - po 4, Papaj, Sulej - po 3; kary: 10 min
Warmia:
Gawryś, Zakreta – Malewski 7, Paweł Deptuła 4, Dzieniszewski 4, Kopyciński 3, Żółtak 2, Królik 1 oraz Droździk, Hegier, Koledziński, Krawczyk, Sikorski; kary: 10 min

 

relacja Gazety Olsztyńskiej:

Warmia zaczęła mecz nerwowo, no i w 8. min przegrywała 1:4. Trafienia Mateusza Kopycińskiego i Daniela Żółtaka pozwoliły gościom złapać kontakt punktowy i przez kolejne 10 minut trwała walka bramka za bramkę. To się zmieniło dopiero na dwie minuty przed końcem pierwszej połowy, kiedy to Mateusza Gawrysia dwukrotnie pokonał Adrian Kondratiuk, a tuż przed przerwą jeszcze Piotr Papaj. Olsztynianie przegrywali więc 11:14, ale to był tylko początek kłopotów, bo po zmianie stron goście dali sobie wbić aż pięć bramek, sami odpowiadając trafieniem Pawła Deptuły. W 42. min zrobiło się więc 19:12 dla Wybrzeża, za moment było 20:13, ale wtedy ekipa trenera Gienadija Kamielina ruszyła do odrabiania strat.

Przez 40 minut prowadzimy super mecz, jesteśmy górą w każdym elemencie i brakuje nam tylko wisienki na torcie, żeby zespół z Olsztyna wrócił do domu z 10-bramkową porażką, i co? Przez głupotę i jakiś huraoptymizm zapraszamy rywala do meczu i doprowadzamy do nerwowej końcówki. Równie dobrze to my moglibyśmy siedzieć teraz ze spuszczonymi głowami... - mówił po meczu zdenerwowany Marcin Lijewski, drugi trener gospodarzy (cytowany przez oficjalną stronę Wybrzeża).

W 46. minucie do bramki gdańszczan trafił Kopyciński, później trzykrotnie Marcin Malewski, raz Deptuła i po tej serii Warmia traciła w 53. min już tylko dwa oczka do rywala. Ba, w 56. min - po błędzie Wybrzeża i trafieniu po kontrze Radosława Dzieniszewskiego - było tylko 20:21. Obie drużyny dorzuciły jeszcze po bramce, w ostatnich sekundach Łukasz Zakreta obronił karnego, ale dopaść gdańszczan już się nie udało.

 

Zapraszamy do skomentowania artykułu

Każda wypowiedź jest opinią wyłącznie jego autora lub grupy ludzi, którą reprezentuje w swoim imieniu. Serwis warmiaenerga.pl nie ponosi odpowiedzialności za komentarze pozostawiane przez użytkowników

Nick:
Wpis: