Olsztyński Klub Piłki Ręcznej Warmia Energa Olsztyn

Logo sponsora

Walka na całego, jeden wygrany! Wisła II Płock - Warmia 22:24

Imponująco przedstawia się motywacja i siła psychiczna olsztyńskiej drużyny. Pomimo poważnych kłopotów zdrowotnych Warmiacy podjęli rękawicę w Płocku, by ostatecznie pokonać świeżo upieczonego Mistrza Polski Juniorów 24:22.

SPR Wisła II Płock - OKPR Warmia Traveland Olsztyn 22:24 (13:11)

Wisła: najwięcej bramek - Rupp 5, Skibiński 4
kary: 10 min.
Warmia: Gawryś, Pikura -  Malewski 7 (3), Sikorski 5, Żółtak 5, Kopyciński 3, Dzieniszewski 2, Paweł Deptuła 1, Piotr Deptuła 1, Droździk, Koledziński, Królik, Hegier, Krawczyk
kary: 10 min. (czerwona kartka: Krawczyk 56. min - uderzenie w twarz)


Zespół Warmii nie przestaje zadziwiać swoich kibiców. Pomimo poważnych kłopotów zdrowotnych liderzy nie zwalniają tempa. Ponownie to umiejętności, lepsza koncentracja w końcówce i wiara we własne możliwości spowodowały, że szala zwycięstwa przechyliła się na ich korzyść. W Warmii urazy leczą: Łukasz Zakreta (goją się szwy po otwartym zwichnięciu palca) i Aleksander Kondracki (zwichnięta kostka). Inni zawodnicy, po konsultacji z lekarzem zespołu, grają na własną prośbę pomimo kontuzji. Charakter pokazali Karol Królik, Daniel Żółtak, Michał Krawczyk, Sebastian Koledziński i Radosław Dzieniszewski, którzy pomimo bólu nie odpuścili gry w spotkaniu. Trudny sezon daje się we znaki krótkiej ławce najlepszej drużyny I ligi gr A.

Wobec możliwości kadrowych trener Gienadij Kamielin do gry desygnował Piotra Deptułę, który ponownie zastąpił Królika na lewym rozegraniu. Na koło powrócił Daniel Żóltak i był to bardzo udany powrót. Od początku meczu rywalizacja przebiegała w dość brutalnych warunkach. Wyraźnie z poziomem sportowym zawodów nie radzili sobie sędziowie, którzy nie potrafili reagować na wydarzenia na parkiecie. Wiele pretensji do pracy boiskowych rozjemców mieli obaj szkoleniowcy. Grający bez respektu dla lidera zawodnicy z Płocka co rusz nieprzepisowo zatrzymywali olsztynian, za co goście spodziewali się wykluczeń. Te jednak nie następowały, przez co również Warmiacy musieli odpowiedzieć zdecydowaną grą w defensywie. Po dobrym starcie gości (5. min - 1:3) do głosu doszli świeżo upieczeni Mistrzowie Polski Juniorów, wspierani przez kilku starszych kolegów. Kilka interwencji bramkarza oraz straty po stronie Warmii sprawiły, że po 20. minutach to Wisła wygrywała 9:7. Tak mało bramek ekipa ze stolicy Warmii i Mazur nie rzuciła już dawno... Do końca pierwszej połowy trwała wymiana ciosów, z której ostatecznie lepiej wyszli gospodarze, schodzący na przerwę z dwubramkową przewagą (13:11).


Druga odsłona czwartkowego widowiska przebiegała pod dyktando mniej doświadczonych płocczan. Wśród gości raziła nieskuteczność, ale też straty. To było przyczyną bardzo małej zdobyczy bramkowej Malewskiego i spółki - przez 20 minut drugiej połowy szczypiorniści z Olsztyna rzucili tylko 3 bramki! Nie lepiej jednak "szło" rywalom. Zresztą, obrona lidera to chyba największy plus tego meczu. "Ofiarą" mocnej gry w obronie stał się Krawczyk, ukarany czerwoną kartką za rzekomy faul na przeciwniku w okolice twarzy. Na dziesięć minut przed końcem Warmiacy złapali kolejny raz kontakt z rywalem (20:19), także za sprawą wejścia na parkiet Królika, który zagrał w defensywie i ataku z bolącym barkiem. Jeden z liderów zespołu nie rzucał, ale współpracował z Kopycińskim i Malewskim, ściągając na siebie uwagę obrońców. O końcowym wyniku miała zadecydować końcówka...

Warmia miała swoje szanse. Trzykrotnie olsztynianie gubili piłkę w kontrze. Nerwowość była widoczna po obu stronach. Kiedy w 55. minucie był remis po 22, wszystko było możliwe. Wtedy, nie pierwszy raz w tym sezonie, błysnął Mateusz Gawryś. Parki obronił dwa(!) rzuty karne wiślaków, a skutecznie akcje w ataku kończyli Sikorski i Malewski. Liderzy nie dali juz sobie rzucić bramki i "dowieźli" wywalczone w twardej walce zwycięstwo do końca.

Dwa punkty pozwoliły utrzymać przewagę nad drużynami z Elbląga i Gdańska. Obie ekipy już dziś (piątek) zmierzą się w hicie kolejki. Tymczasem Warmia 2. kwietnia podejmie w hali Urania ekipę ze Świdnicy. Wiadomo już, że w tym meczu nie zagra Karol Królik. Reszta zawodników ma chwilę czasu na podleczenie kontuzji przed końcówką rundy i decydującymi starciami.



shmon

Zapraszamy do skomentowania artykułu

Każda wypowiedź jest opinią wyłącznie jego autora lub grupy ludzi, którą reprezentuje w swoim imieniu. Serwis warmiaenerga.pl nie ponosi odpowiedzialności za komentarze pozostawiane przez użytkowników

Nick:
Wpis:
 

. (2016-03-26 10:01:56)

Daniel Żółtak jest zdrowy? Nie ma kontuzji? Nic go nie boli? Nie wierzę!

kibic recznej (2016-03-26 09:31:53)

imponująca siła zespołu. co na to działacze, miasto, sponsorzy?? można liczyć na tą superligę?

kuba (2016-03-26 07:10:12)

wygrywać trudne mecze jak nie idzie to sztuka, super! gratulacje i udanej drogi do superligi! Olsztyn chce takich zespołów!

marcin (2016-03-25 21:59:09)

brawo Warmiacy! leczyć rany i wygrywać dalej! Elbląg dalej w grze, a Wy ich 2x pyknęliście...

warmiak (2016-03-25 15:46:19)

gratulacje! jak się wygrywa takie mecze, to trzeba wygrać ligę!

skomand (2016-03-25 13:09:24)

Brawo! aż się chce chodzić na mecze