Olsztyński Klub Piłki Ręcznej Warmia Energa Olsztyn

Logo sponsora

Lider kontrolował i wygrał. Warmia - MKS Grudziądz 32:26

Osłabiony lider dość wyraźnie wygrał kolejne spotkanie, ale zespół z Grudziądza tanie skóry nie sprzedał. Wygrania 32:26 to przede wszytkom zasługa skutecznej końcówki gospodarzy.
 

OKPR Warmia Traveland Olsztyn - Mueller MKS Grudziądz 32:26 (16:14)

Warmia: Gawryś - Deptuła Paweł 7, Droździk 7 (4), Malewski 6 (2), Królik 5, Dzieniszewski 3, Deptuła Piotr 1, Kopyciński 1, Sikorski 1, Koledziński 1 oraz Hegier.
Karne: 6/6
Mueller MKS: T.Prietz, Goszczycki, Ziółkowski - Suwisz 8, Janikowski 6, Mrozowicz 6, Wiśniewski 3, Ossowski 2, Knopik 1 oraz Bartecki, Pożoga, Łangowski, Kruszewski, Nalaskowski.
Karne: 2/3.

kary: Warmia Traveland - 12 min. (Królik 4 min., Hegier 2 min., Sikorski 2 min., Deptuła Paweł 2 min., Droździk 2 min.), Mueller MKS - 10 min. (Pożoga 4 min., Janikowski 2 min., Bartecki 2 min., Suwisz 2 min.).
Sędziowie: Raszewski, Zaradny (Tczew).
Widzów: 500



W tygodniu poprzedzającym 19. kolejkę I ligi z obozu Warmii dochodziły złe wiadomości. Najpierw niebezpiecznej kontuzjowany został pechowo interweniujący na treningu Łukasz Zakreta. Olsztyński bramkarz doznał otwartego zwichnięcia palca, a na halę Urania wzywana była karetka. Dzień później, w czwartek, kostke podczas klasycznej "gierki" skręcił Aleksander Kondracki. Gdy dodamy do tego trenujących indywidualnie rekonwalescentów: Michała Krawczyka i Daniela Żóltaka oraz narzekającego na bark Sebastiana Koledzińskiego, to mamy obraz "strat" w zespole.

W sobotę do stolicy Warmii i Mazur przyjechała drużyna Jarosława Knopika, która po słabej pierwszej rundzie zajmuje ostatnie miejsce w ligowej tabeli. W rundzie rewanżowej to jednak zupełnie inny zespół. Połączenie nieszablonowej taktyki i wzmocnienie w postaci Macieja Suwisza (nie wywalczył miejsca w składzie Wybrzeża Gdańsk) sprawiły, że od kilku spotkań MKS to wyrównany rywal dla ekip z czołówki. Podobnie było w Olsztynie, gdzie Warmiacy mimo kontroli wydarzeń na parkiecie przez większość spotkania nie byli w stanie wypracować bezpiecznej przewagi.

Warmia rozpoczęła w swoim standardowym ustawieniu, z Mateuszem Gawrysiem, Karolem Królikiem, Marcinem Malewskim, Dominikiem Droździkiem, Pawłem Deptułą, Mateuszem Kopycińskim i Radosławem Dzieniszewskim. Pierwsze minuty należały do gospodarzy, którzy dzięki interwencjom Gawrysia wyszli na prowadzenie 5:2. To chyba jednak uśpiło Królika i spółkę, bo goście dość szybko doprowadzili do remisu, a defensywa lidera I ligi pozostawiała wiele do życzenia. Przyjezdni grali z dużą zaciętością w obronie, o czym przekonali się Malewski i Królik. Obaj nieczysto faulowani przez Suwisza zwracali uwagę na brutalność gry obrońców z Grudziądza. Sędziowie jednak nie reagowali. W jednej z akcji sfrustrowany kapitan Warmii zaatakował od tylu jednego z liderów gości, za co musiał usiąść na ławce kar. Suwisz i Mrozowicz wykorzystali ten fakt i dość niespodziewanie ekipa trenera Knopika wyszła na prowadzenie (8:10 w 18. minucie). Nie trwało to jednak długo i już wkótce skutecznie wykonywane karne i uważna gra w defensywie pozwoliły na "zbudowanie" dwubramkowej przewagi do przerwy.

Druga odsłona niewiele zmieniła w obrazie gry. Najpierw Warmiacy odskoczyli na cztery trafienia za sprawą skutecznego tego wieczora Deptuły i Królika, ale potem do glosu znowu doszli rywale, zmniejszając różnicę do dwóch bramek. Przełomowa okazała się sytuacja, gdy MKS grał w podwójnej przewadze po dyskusyjnych wykluczeniach dla podopiecznych trenera Kamielina. Goście zamiast dogonić Warmię, przegrali ten okres gry 1:2, a lider pokazał, że nie zamierza tracić punktów w swojej hali. Ostatni zryw aktywnego Suwisza, który po kilku nieudanych akcjach i odpoczynku na ławce wrócił na parkiet pozwoliły na zmniejszenie strat do 24:22 (49. minuta), ale Warmia włączyła w tym momencie drugi bieg. Nie pomogła gra gości w siódemkę w ataku, z wycofanym bramkarzem. Ciężar gry wzięli na siebie Królik i Malewski i gospodarze odjechali rywalom na 8 trafień (31:23, 58 min.). Grający ambitnie przyjezdni odrobili dwie bramki, ale ekipa z Olsztyna wygrała 32:26, odnosząc kolejne cenne zwycięstwo w drodze do obrony fotelu lidera.

Obecnie największym zmartwieniem Warmii są kontuzje. Coraz trudniej o frekwencję na treningach, bo mniejsze lub większe urazy ma pięciu zawodników. Działacze w trybie ekspresowym poszukują także zmiennika dla Gawrysia, bo przerwa Łukasza Zakrety na pewno wyniesie kilka tygodni. W najbliższych meczach lider rozgrywek zmierzy się z drużynami z Płocka i Świdnicy.



shmon
 
 

 

Zapraszamy do skomentowania artykułu

Każda wypowiedź jest opinią wyłącznie jego autora lub grupy ludzi, którą reprezentuje w swoim imieniu. Serwis warmiaenerga.pl nie ponosi odpowiedzialności za komentarze pozostawiane przez użytkowników

Nick:
Wpis:
 

kibic Warmii Olsztyn (2016-03-16 13:40:04)

gratulacje

warmiak (2016-03-14 15:24:40)

solidny mecz Warmii; widać, że chcieli wygrać jak najmniejszym nakładem sił, ale Grudziądz się nie położył. w pierwszej części Suwisz mógł już wylądować z czerwoną kartką bo kilka razy było za szyję, ale skoro byli słabsi to musieli prowokować; fajnie Paweł Deptuła, który rzucił kilka ważnych bramek, nieco w tle Malewski, ale końcówka to już moc; trochę zabrakło mi gry do skrzydeł (Kopyciński niewykorzystany) i wpuszczenia Hegiera, bo Droździk mocno poniewierany w ataku; swoją drogą to rywal lepiej współpracował z kołem akurat w tym spotkaniu
brawo Warmia, oby każdy trudniejszy mecz wygrywać 6tką:)

no i zdrowia, bo masakra! z jednym bramkarzem to nawet treningu się nie da zrobić. a może shmon chce wrócić?:P