Olsztyński Klub Piłki Ręcznej Warmia Energa Olsztyn

Logo sponsora

Warmia znalazła pogromcę. Spójnia Gdynia - Warmia 26:25

Osłabiona Warmia po zaciętym boju minimanie przegrała z zajmującym 4. miejsce w tabeli zespołem Spójni Gdynia 25:26.
 

Spójnia Gdynia - OKPR Warmia Traveland Olsztyn 26:25 (15:11)

Spójnia: Zimakowski, Skowron - Oliferchuk 9, Rychlewski 7, Wróbel 4, Derdzikowski 4, Rakowski 1, Bielec 1, Pedryc oraz Matuszak, Nazimek, Kowalski.
Karne: 3/3
Kary: 16 min.

Warmia Traveland: Gawryś, Zakreta - Krawczyk 8, Malewski 6, Dzieniszewski 3, Kopyciński 3, Królik 2, Droździk 1, Deptuła Paweł 1, Sikorski 1 oraz Koledziński, Hegier.
Karne: 6/10
Kary: 10 min.

Kary: Spójnia - 16 min. (Derdzikowski 6 min. - cz.k., Matuszak - 2 min. - cz.k., Oliferchuk 4 min., Pedryc 2 min., Wróbel 2 min.), Warmia Traveland - 10 min. (Malewski 2 min. - cz.k., Krawczyk 2 min., Hegier 2 min., Królik 2 min., Droździk 2 min.).
Sędziowie: Krzemień, Wojciechowski.
Widzów: 300


relacja wama-sport.pl

Wiadomo było, że wyprawa do Gdyni będzie jedną z najtrudniejszych. Spójnia jest zespołem o dużych możliwościach, który przy pełnej mobilizacji jest w stanie pokonać każdego przeciwnika w I lidze. A w zespole Warmii kłopotów nie brakowało. Nie mógł wystąpić kontuzjowany Daniel Żółtak – ostoja defensywy, a Karol Królik przystąpił do gry z gorączką. Mecz od początku był bardzo trudny, toczył się przy minimalnej przewadze miejscowych. W ostatnich 10 minutach pierwszej części olsztynianie pozwolili odskoczyć rywalom na cztery bramki, co oczywiście sprawy nie przesądzało, ale zwiększało stopień trudności.

W przerwie nastąpiła jednak pełna mobilizacja i w kilka minut po wznowieniu gry Warmia złapała kontakt z gdynianami. Od tej pory przez ponad 20 minut trwała zacięta walka o każdy metr boiska. 40 min – 18:17, 45 min.- 21:20, 50 min.- 24:22, 55 min.- 24:23. Ale to gospodarze odskakiwali, a my goniliśmy. I nie dogoniliśmy choć szanse ku temu były. Przede wszystkim nie wykorzystaliśmy okresu grając w podwójnej przewadze, kiedy rywale dwukrotnie trafili do siatki, zmarnowaliśmy cztery karne, w tym ten najważniejszy na 3 sekundy przed końcem. Bramkarz Spójni wyczuł intencję Radosława Dzieniszewskiego i tak remis uciekł nam sprzed nosa.

W końcówce obie strony grały pod ogromną presją. Zawodnikom puściły nerwy. Brutalnie sfaulowano Marcina Malewskiego. Znany z temperamentu olsztynianin nie chciał być dłużny i doszło do rękoczynów. Obaj zawodnicy otrzymali czerwone kartki i jest prawie pewne, że Marcina zabraknie w tak ważnym meczu derbowym z KS Meble Wójcik. Na domiar złego w 57 minucie groźnej kontuzji doznał Michał Krawczyk, z którym po meczu pojechano do szpitala. Po wstępnych oględzinach kolano nie wyglądało najlepiej.


Jak wynika z relacji samego zawodnika (Michała Krawczyka), największym problemem jest uszkodzone kolano. Optymistyczne założenia mówią o co najmniej trzytygodniowej przerwie. To może oznaczać, że w kolejnym spotkaniu - derby Warmii i Mazury - nie wystąpi dwóch czołowych zawodników lidera I ligi: Malewski i Krawczyk. Dodatkowo sen z powiek trenera Kamielina spędza brak hali - w czwartek i piątek, tuż przed meczem,  Warmiacy trenować będą na gościnnej hali Startu, ponieważ hala Urania jest zarezerwowana na występy i mecz ligowy AZS-u. To będzie musiało wystarczyć. Zespół z Olsztyna już wcześniej udowodnił, że jego siłą jest dobra atmosfera i wola walki i nie inaczej będzie w następny weekend.

Zawodnicy już dziś zapraszają kibiców na ten mecz i liczą na gorący doping! Spotkanie odbędzie się w 21 lutego (niedziela) o godzinie 15:00. Przypominamy, że organizatorzy udostępnią dużą trybunę, a zorganizowane grupy wchodzą za symboliczną złotowkę od osoby.


shmon



 

 

Zapraszamy do skomentowania artykułu

Każda wypowiedź jest opinią wyłącznie jego autora lub grupy ludzi, którą reprezentuje w swoim imieniu. Serwis warmiaenerga.pl nie ponosi odpowiedzialności za komentarze pozostawiane przez użytkowników

Nick:
Wpis:
 

warmiak (2016-02-15 08:57:47)

skrajny brak odpowiedzialności Malesia:/
nie było Krawczyka, Malewskiego i rzucał Dzieniszewski, który jest cieniem zawodnika sprzed 2 lat; szkoda nawet tego punktu i pięknej serii