Olsztyński Klub Piłki Ręcznej Warmia Energa Olsztyn

Logo sponsora

Finał rundy przy wiwatach "Mamy lidera!"
Warmia - SMS Gdańsk 34:25

W ostatniej kolejce pierwszej rundy zawodnicy Warmii w przekonywujący sposób pokonali młody zespół Szkoły Mistrzostwa Sportowego 34:25.

OKPR Warmia Traveland Olsztyn - SMS ZPRP Gdańsk 34:25 (17:10)

Warmia Traveland: Gawryś, Zakreta - Królik 8, Malewski 7, Kopyciński 7, Sikorski 6, Droździk 2, Krawczyk 2 (2/2 k), Żółtak 2 oraz Deptuła Piotr, Hegier, Kondracki, Deptuła Paweł.
Karne: 2/2
Kary: 4 min. (Żółtak 2 min., Krawczyk 2 min.)

SMS ZPRP: Kozłowski, Wenta, Bartosik - Skuciński 7, Harasymek 4, Salacz 3, Sićko 3, Moryto 3, Mauer 2, Marszałek 1, Chełmiński 1, Orpik 1 oraz Ziółkowski, Piekarski.
Kary: 6 min. (Piekarski 6 min. - cz.k.)

Sędziowie: A.Filipiak, T.Filipiak.
Widzów: 220



Nie pomylili się ci, którzy przed spotkaniem obstawiali zwycięstwo lidera rozgrywek I ligi grupy A. Młody zespół SMS-u zaskakiwał już w tym roku potencjalnie lepsze zespoły, ale w konfrontacji z rozpędzonym zespołem z Olsztyna tylko momentami nawiązywał wyrównaną walkę. Dodatkowo, rywalizacja obu ekip była szansą na konfrontację dwóch zawodników znajdujących się na czołowych pozycjach w klasyfikacji strzelców ligi: Szymona Sićko i Marcina Malewskiego. W tym zestawieniu znacznie korzystniej wypadł jeden z liderów z Olsztyna, rzucając 7 bramek oraz wielokrotnie zaliczając udane asysty do kolegów. Warmiacy, choć wydawałoby się, że mniej skoncentrowani, bez większych problemów pokonali rywali z Trójmiasta. Po raz kolejny sukces zawdzięczają znakomitej obronie, która sprawiła mnóstwo kłopotów podopiecznym Jana Prześlakiewicza.

Olsztynianie wyszli na parkiet w swoim żelaznym ustawieniu, z Marcinem Malewskim w roli reżysera gry oraz Karolem Królikiem, Pawłem Deptułą, Danielem Żółtakiem, Mateuszem Kopycińskim i Michałem Sikorskim. W bramce ekipy ze stolicy Warmii i Mazur rozpoczął Mateusz Gawryś. Dodatkowo do obrony zmieniali się Michał Krawczyk i Szymon Hegier. Dobrze w spotkanie wszedł Królik, który już po dziesięciu minutach miał na swoim koncie 4 trafienia, przy czym pierwsze trzy zdobycze gospodarzy były dziełem kapitana. Pomimo skuteczności Warmii, również goście punktowali, a to za sprawą indywidualnych akcji młodych adeptów szczypiorniaka. Defensywa lidera w tym okresie nie stanowiła monolitu, a Gawryś nie za wiele miał do powiedzenia przy rzutach z okolic 8. metra. Wymiana ciosów trwała do 22. minuty. Wtedy to liderujący w tabeli strzelców Sićko przełamał indywidualny impas strzelecki, rzucił swoją pierwszą bramkę w spotkaniu i... SMS stanął. Żółtak i spółka wprost zamurowali pole bramkowe, a dzieła zniszczenia w ataku dokonali Malewski i Sikorski. Ten pierwszy zaliczył 2, a drugi trzy trafienia. Na sześć bramek pod rząd złożył się jeszcze rzut Żółtaka i pomimo dość niemrawego początku faworyci meczu na koniec "połówki" osiągnęli bezpieczną przewagę 17:10.


Skuteczny Mateusz Kopyciński

Skuteczny Mateusz Kopyciński


Druga odsłona spotkania rozpoczęła się podobnie do pierwszych trzydziestu minut. Gospodarze nie forsowali tempa, a gdańszczanie za wszelką cenę starali się zniwelować starty, co udawało im się, bo słabszy mecz w bramce miał popularny Parki. Wystarczył jednak jeden zryw podpiecznych Gienadija Kamielina rozpoczęty przy grze w przewadze i od 40. minuty z wyniku 21:16 zrobiło się 26:16 (46. min.). W tym okresie efektownie swoje akcje kończyli z kontrataków Sikorski i Kopyciński. Kopyt, po przestrzeleniu swoich pierwszych dwóch rzutów, w kolejnych akcjach był bezbłędny i notorycznie wykorzystywał udane zagrania w obronie i celne podania do kontrataku Łukasz Zakrety, który zmienił w bramce Gawrysia. W końcowych minutach trener Warmii wpuścił na parkiet Aleksandra Kondrackiego, Piotra Deptułę i Dominika Droździka. Choć wszyscy mieli okazję na zdobycze bramkowe, tylko ten ostatni zdążył się wpisać na listę strzelców po jednej z kolejnych asyst grającego bardzo równe zawody Malewskiego. Już po końcowym gwizdku Warmiacy odtańczyli taniec radości przy okrzykach "mamy lidera!". To jest team spirit!


W przekroju całego spotkania olsztynianie grali zrywami. Wyraźnie było widać, że czują już efekty trudnej i wyczerpującej rundy. 12 zwycięstw z rzędu nie przychodzi bez wysiłku. Mimo zmęczenia lider tabeli nie zlekceważył rywala, momentami grając koncertowo - tak jak przy okazji dwóch wrzutek zagranych przez Sikorskiego do Malewskiego. Na wyróżnienie zasługuje, po raz kolejny, obrona oraz świetna gra skrzydłowych: Sikorskiego i Kopycińskiego. Dla filarów zespołu: Malewskiego i Królika był to kolejny mecz, w którym udowodnili swoją wartość i pokazali, dlaczego to ekipa z Olsztyna lideruje rozgrywkom I ligi. Brawa dla defensywy, w której Hegier, Krawczyk i Żółtak byli w stanie w tej rundzie powstrzymać każdy zespół, z którym olsztyńska ekipa się zmierzyła.



shmon


Zapraszamy do skomentowania artykułu

Każda wypowiedź jest opinią wyłącznie jego autora lub grupy ludzi, którą reprezentuje w swoim imieniu. Serwis warmiaenerga.pl nie ponosi odpowiedzialności za komentarze pozostawiane przez użytkowników

Nick:
Wpis:
 

kuba (2015-12-14 10:26:44)

gratulacje Warmia, świetna runda!

kibic Warmii (2015-12-11 20:44:11)

Najmniej straconych bramek spośród wszystkich drużyn pierwszej ligi (mowa tu o obu grupach) i tyle w temacie. Kamielin to magik, dużo też wniósł Żółtak. Drażniło mnie jedynie to, że tenże zawodnik był w moim odczuciu zbyt bardzo wykorzystywany przez trenera (a miał ostatnio "trochę" problemów ze zdrowiem). W obronie niezastąpiony, ale w ataku Drozdzik niewiele gorszy moim zdaniem. Szkoda też, że w obliczu słabszej dyspozycji Pawła Deptuły szans nie dostawał zbyt wiele również zdolny Kondracki. Ale dosyć juź tych smentów. Mówcą za dobrym nie jestem, dlatego powiem Wam tylko Panowie pięknie dziękuję :)

warmiak (2015-12-11 18:11:29)

ogromne gratulacje dla Warmiaków!!! świetna runda i super, ze jest taka atmosfera!!! czas na działaczy-w ubiegłym roku o tej porze obcinali kasę, to teraz jak im zawodnicy pokazali, to niech dadzą extra kasę na święta i znajdą pieniądze na superlige!!