Olsztyński Klub Piłki Ręcznej Warmia Energa Olsztyn

Logo sponsora

Zwycięski pochód trwa! Sokół Kościerzyna - Warmia 21:26

Po pucharowej porażce ani śladu! Po słabszym spotkaniu Warmiacy zachowali koncentrację w końcówce i zasłużenie zwyciężyli w Kościerzynie z miejscowym Sokołem 26:21.

Sokół Browar Kościerzyna - OKPR Warmia Traveland Olsztyn 21:26 (10:12)

Sokół: Pieńczewski, Kasperek - Reichel 7, Janusiewicz 4, Kmieć 2, A.Bronk 2, Jasowicz 2, Żynda 2, Lisiewicz 1, Czaja 1 oraz Skwierawski, Piechowski, Kuczyński, T.Bronk
Warmia: Gawryś, Zakreta - Królik 7, Malewski 7, Kopyciński 4, Żółtak 3, Dzieniszewski 2, Deptuła Paweł 2, Sikorski 1 oraz Koledziński, Krawczyk, Droździk, Hegier, Deptuła Piotr

Kary: Sokół Browar - 12 min. (Piechowski 4 min., Reichel 4 min., Czaja 2 min., Janusiewicz 2 min.), Warmia Traveland - 10 min. (Koledziński 2 min. - cz.k., Żółtak 4 min., Malewski 2 min., Królik 2 min.).
Sędziowie: Kowalewski, Kuliński
Widzów: 200



Niedługo Warmiacy pozostawali w słabszych nastrojach po środowej pucharowej porażce w Gdańsku. Podopieczni Gienadiija Kamielina podeszli do spotkania w Kościerzynie bardzo skoncentrowani i pomimo, iż mecz nie należał do najlepszych, wyszli zwycięsko z ligowej potyczki. Zwycięzców się nie ocenia - mówi stara prawda sportowa. I faktycznie, wola walki i "team spirit" to ogromne atuty obecnej Warmii, które pozwalają zespołowi ze stolicy Warmii i Mazur skutecznie bronić pozycji lidera I ligi.

W Kościerzynie Warmia musiała zmierzyć się z niebezpiecznym w tym sezonie Sokołem Browar Kościerzyna. Ekipa gospodarzy ma "na rozkładzie" między innymi wygraną nad głównym pretendentem do awansu, Wybrzeżem Gdańsk oraz remis na wyjeździe w Malborku. Mało tego, ekipa Sokoła nigdy "nie leżała" olsztynianom. Już przed meczem kapitan Warmii zapowiadał, że spodziewają się trudnego pojedynku. I rzeczywiście, Reichel i spółka wysoko postawili poprzeczkę, a końcowy wynik nie odzwierciedla wydarzeń na boisku.

W pierwszych minutach przyjezdni osiągnęli małą przewagę (0:3), ale podopieczni Andrzeja Gryczki szybko doszli do głosu i wkrótce to oni prowadzili 5:4. W dalszej części pierwszej odsłony trwała wyrównana walka, z małą przewagą olsztynian. Niestety dość szybko udział w spotkaniu zakończył Sebastian Koledziński. Zmieniający na rozegraniu Marcina Malewskiego zawodnik w jednej z akcji w ataku, próbując przerwać kontratak, faulował rywala, a podyktowany przez sędziów faul został zakwalifikowany jako niesportowy. Za to przewinienie młody skrzydłowy otrzymał bezpośrednio czerwoną kartkę. To utrudniło zadanie trenerowi, który w tym sezonie stawia na środku na duet Malewski-Koledziński. Goście do końca pierwszej połowy utrzymali jednak przewagę, głównie dzięki doskonałej grze obronnej, z którą Sokół nie mógł sobie poradzić nawet grając w przewadze. Gdyby nie kilka przestrzelonych rzutów karnych przewaga wynosiłaby więcej niż 2 bramki...

W drugiej połowie gra nie uległa wielkiej zmianie. Denerwować natomiast mogło coraz więcej niewymuszonych błędów po obu stronach. Mniej widoczny był skuteczny na początku Karol Królik, za to więcej udanych akcji obserwowaliśmy między duetem Malewski - Żółtak. Ten ostatni imponował doświadczeniem, zarówno w obronie, jak i w ataku. Po jego akcjach i asystach Malewskiego ten ostatni zdobywał bramki z 7. metra. Im bliżej końca spotkania, tym częściej gospodarze doskakiwali do Warmiaków na różnicę jednego trafienia. Podopieczni Kamielina świetnie bronili, ale niefrasobliwość w ataku sprawiała, że indywidualne akcje Reichela doprowadziły ostatecznie w 50. minucie do remisu po 20. Wtedy trener olsztynian zdecydował się na wpuszczenie na prawe rozegranie Michała Krawczyka, który zastąpił mało angażującego się w ataku Pawła Deptułę. Popularny Misiek zaliczył kilka udanych akcji, a rozciągnięcie gry pozwoliło także na więcej miejsca dla grającego po przeciwnej stronie Królika. Ostatnie minuty Warmiacy rozegrali koncertowo, wygrywając 6:1. Udział miał w tym między innymi Łukasz Zakreta, który kolejny raz dał dobrą zmianę w bramce.

Po ostatnim gwizdku cieszyć mogli się Warmiacy, którzy kolejny raz zagrali z sercem i ambicją. Walczył cały zespół, a wszyscy zawodnicy na parkiecie dołożyli swoją cegiełkę do zdobytych dwóch punktów. Tymczasem już w najbliższy weekend nastąpi prawdziwa weryfikacja formy Królika i spółki, bowiem do Olsztyna przyjedzie Wybrzeże Gdańsk. Będzie to okazja zarówno do rewanżu za Puchar Polski, jak i możliwość na zwiększenie dystansu do najpoważniejszego rywala do utrzymania pozycji lidera. Mecz rozegrany zostanie w niedzielę o godzinie 15:00 w Hali Urania.




shmon

 

Zapraszamy do skomentowania artykułu

Każda wypowiedź jest opinią wyłącznie jego autora lub grupy ludzi, którą reprezentuje w swoim imieniu. Serwis warmiaenerga.pl nie ponosi odpowiedzialności za komentarze pozostawiane przez użytkowników

Nick:
Wpis:
 

Najlepszy zawodnik (2016-01-24 22:20:12)

Gienadij!

marcin (2015-11-30 08:19:34)

@trener: planowałeś błysnąć intelektem w tym swoim pseudo-żarcie?

Trener (2015-11-25 21:30:01)

Do czasu wyleczenia kontuzji przez pierwsza strzelba Warmii tj.Patryka Terleckiego Sebastian i Marcin zastępuja go na pozycji rozgrywającego...badzmy dobrej mysli ze Patryk wyzdrowieje i dolaczy do nas w drugiej rundzie wtedy o awans bede spokojny

kibic Warmii (2015-11-25 06:41:02)

2 w 1 :) A wgl. to zagra w niedzielę, czy będzie pauzował?

KKS (2015-11-25 01:54:12)

Koledziński to rozgrywający czy skrzydłowy,czy zastępujący Malesia na rozegraniu?
Kto jet kto?

kibic Warmii (2015-11-24 20:11:31)

Jakiś zorganizowany doping na najważniejszym meczu rundy? Coś? Coś?