Olsztyński Klub Piłki Ręcznej Warmia Energa Olsztyn

Logo sponsora

Świetne trzy kwadranse i nerwowa końcówka. Warmia - Wisła II Płock 31:29

W  7. kolejce spotkań występująca w roli lidera Warmia na własnym parkiecie pokonała rezerwy wicemistrza Polski, Wisłę Płock.
 

OKPR Warmia Traveland Olsztyn - Orlen Wisła II Płock 31:29 (20:11)

Warmia: Gawryś, Zakreta - Malewski 7 (4 karne), Kopyciński 6, Koledziński 3, Dzieniszewski 3, Sikorski 3, Królik 2, Hegier 2, Krawczyk 2, Droździk 2, Kondracki 1, Deptuła Paweł
Karne: 4/7
Kary: 10 min.

Orlen Wisła II: Ruciński, Wiśniewski - Adamski 6, Rupp 6, Wojdak 6, Chosik 3, Sowul 3, Lemaniak 2, Szczutowski 2, Zaremba 1 oraz Moryń, Bronowski, Janiszewski, Graczyk
Karne: 2/2
Kary: 8 min.

Kary: Warmia Traveland - 10 min. (Krawczyk 4 min., Malewski 2 min., Hegier 2 min., Królik 2 min.), Orlen Wisła II - 8 min. (Janiszewski 2 min., Bronowski 2 min., Sowul 2 min., Szczutowski 2 min.)
Sędziowie: Godzina, Kamrowski
Widzów: 180.


Olsztyńscy szczypiorniści przystępowali do sobotniego spotkania w roli zdecydowanych faworytów. Zarówno miejsce w tabeli, jak i poziom gry wskazywał, że doświadczeni zawodnicy zespołu ze stolicy Warmii i Mazur będą kontrolowani wydarzenia na boisku. I faktycznie, przez większość meczu Królik i spółka grali dobrze, ponownie imponując twardą obroną, dzięki której padały łatwe bramki z kontrataków. Po pierwszej połowie i koncertowej grze Warmia wygrywała różnicą 9 trafień (20:11).

Początek drugiej odsłony nie zwiastował zmiany sytuacji na parkiecie. W pewnym momencie przewaga wynosiła 11 bramek, a do końca pozostawało niecałe dwadzieścia minut. Przełomowy okazał się ostatni kwadrans. Warmia całkowicie stanęła. Łatwo zdobywane bramki płocczan i błędy w ataku gospodarzy były sygnałem dla młodych zawodników Wisły do podjęcia ostatniej próby dogonienia rywala. Podopieczni Gienadija Kamielina, który co rusz rotował składem nie mogli wejść w rytm prezentowany w pierwszych trzydziestu minutach. Dodatkowo kilka wykluczeń sprawiło, że obrona Warmii nie stanowiła już monolitu z pierwszej połowy. Skuteczne interwencje bramkarzy oraz agresywniejsza defensywa gości sprawiły, że w ostatnich minutach spotkania w szeregi Warmii wdało się sporo nerwowości. Na szczęście również płocczanie nie byli bezbłędni. W 58. minucie nie wykorzystali swojej szansy na zdobycie bramki kontaktowej. Olsztynianie, pomimo nie rzucenia bramki przez ostatnie dziesięć minut (!) dowieźli wygraną do końca meczu.

Jak podkreślał w pomeczowej wypowiedzi kapitan lidera I ligi, Karol Królik, zawodnicy wyciągną wnioski ze słabszej postawy w drugiej połowie. Okazję ku temu będą mieli już w środę, kiedy zmierzą się w ramach kolejnej rundy Pucharu Polski z odwiecznym rywalem z Elbląga. Początek spotkania w hali Urania o godzinie 19:00.



shmon


 

Zapraszamy do skomentowania artykułu

Każda wypowiedź jest opinią wyłącznie jego autora lub grupy ludzi, którą reprezentuje w swoim imieniu. Serwis warmiaenerga.pl nie ponosi odpowiedzialności za komentarze pozostawiane przez użytkowników

Nick:
Wpis:
 

warmia (2015-10-28 01:38:15)

kks kks