Olsztyński Klub Piłki Ręcznej Warmia Energa Olsztyn

Logo sponsora

Lider pozostał w Olsztynie. Warmia - Astromal Leszno 35:27

W 3. kolejce spotkań Warmiacy na własnym parkiecie pokonali rywali z Leszna w stosunku 35:27.


OKPR Warmia Traveland Olsztyn - Real Astromal Leszno 35:27 (16:13)

Warmia: Gawryś (44 rzuty/20 interwencji - 45%), Zakreta (5/2 - 40%) - Malewski 7 (10 rzutów/7 bramek), Królik 6 (11/6), Jankowski 6 (12/6), Deptuła 6 (7/6), Kempiński 4 (4/4), Kopyciński 4 (5/4), Koledziński 2 (2/2), Bonk, Droździk, Krawczyk, Hegier, Terlecki, Nogal
Kary: 12 min. (Droździk 6 min. - cz.k. (24. min), Kempiński 4 min., Gawryś 2 min.)
Karne: 2/3

Astromal: Musiał, Kruk - Wierucki 7, Szkudelski 5, Łuczak 5, Misiaczyk 4, Wesołek 2, Giernas 2, Krystkowiak 1, Wierucki 1 oraz Nowak.
Kary: 10 min. (Szkudelski 4 min., Wierucki 2 min., Misiaczyk 2 min., Nowak 2 min.)
Karne: 2/3

Sędziowie: Chmielecki, Sulej (Kwidzyn)
Widzów: 290

{GALERIA] [SONDA]



Olsztyńscy szczypiorniści dopiero w trzeciej kolejce spotkań mieli okazję zaprezentować się przed własną publicznością. Był to udany występ podopiecznych duetu trenerskiego Adamowicz/Zyśk.

Oficjalne pożegnanie Jacka Zyśka

Oficjalne pożegnanie Jacka Zyśka


Jeszcze przed meczem doszło do ważnej uroczystości. Działacze klubu, sponsorzy, prezydent Miasta, Piotr Grzymowicz, wicemarszałek województwa warmińsko-mazurskiego, Anna Wasilewska oraz prezes Warmińsko-Mazurskiego Związku Piłki Ręcznej Janusz Serwatczak podziękowali wychowankowi klubu - Jackowi Zyśkowi za długoletnią grę w Warmii. Popularny Zyziek zakończył sportową karierę po tym, jak kolejny raz nabawił się urazu w stawie kolanowym. Była przemowa, prezenty, a sam wyróżniony szybko zasiadł na ławce trenerskiej, gdzie obecnie pomaga pierwszemu trenerowi, Karolowi Adamowiczowi. To nie był jednak koniec przedmeczowych atrakcji. Zawodnicy Warmii pożegnali także oficjalnie byłą fizjoterapeutkę, Martę Przewłocką, która przez ostatnie sezony dbała o zdrowie szczypiornistów. Uroczystości przed meczem sprawiły, że samo spotkanie rozpoczęło się z 10-minutowym poślizgiem.


Olsztyniacy wyszli w żelaznym składzie z Gawrysiem, Droździkiem, Jankowskim, Królikiem, Malewskim, Deptułą i Kopycińskim. Gospodarze doskonale weszli w mecz, a to za sprawą m.in. grającego od początku na prawym rozegraniu Macina Malewskiego. Szybka kara dla obrońcy za faul na "Malesiu" ułatwiła drużynie ze stolicy Warmii i Mazur zdobywanie bramek, w czym brylował grający na swojej nominalnej pozycji skrzydłowego Paweł Deptuła. Już w 4. minucie o czas poprosił zaskoczony trener ekipy z Leszna. Przerwa na życzenie gości nie przyniosła jednak oczekiwanych rezultatów, a podopieczni Adamowicza nadal dziurawili bramkę strzeżoną przez Fryderyka Musiała. Obraz gry zmienił się dopiero, gdy zawodnicy Astromalu zaczęli wysoko bronić przeciwko Malewskiemu, a między słupkami doszło do zmiany bramkarza. Na domiar złego w obronie Warmii zaczęło brakować koncentracji i siedmiobramkowa przewaga (20. min - 13:6) szybko malała. Kilka niecelnych rzutów rozgrywających: Królika i Jankowskiego sprawiło, że na przerwę gospodarze schodzili przy trzybramkowej przewadze.


Oskar Kempiński - jeden z cichych bohaterów meczu

Oskar Kempiński - jeden z cichych bohaterów meczu

W drugiej odsłonie gra się wyrównała, a Wierucki i spółka co rusz zmniejszali przewagę Warmii, utrzymując się na dystans dwóch bramek. Olsztynianie grali statycznie, nie wykorzystując gry z kołem, na którym występował Bartosz Bonk, Na ławce nie było już Dominika Droździka, po tym jak w 23. minucie otrzymał czerwoną kartkę z gradacji kar. Po blisko kwadransie gry w końcu przebudzili się Warmiacy. Seria skutecznych interwencji Gawrysia w bramce oraz bardzo udane wejście do ataku Oskara Kempińskiego, który zastąpił zmęczonego Królika pozwoliły odskoczyć gospodarzom na kilka bramek. Kolejne trafienia Jankowskiego, Kempińskiego i Malewskiego odebrały chęć do gry lesznianom. Dziesięć minut przed gwizdkiem końcowym strata gości wynosiła jeszcze tylko 4 trafienia, ale chwilę potem na parkiecie pojawił się nowy nabytek Warmii, Łukasz Zakreta i kompletnie zamurował bramkę. Dobra postawa Zakrety oraz wysoka skuteczność kolegów w polu sprawiły, że na koniec spotkania Warmia osiągnęła najwyższe prowadzenie w meczu i zdecydowanie pokonała ekipę z Leszna.


Za grę wyróżnić należałoby cały zespól, bo już same statystyki wskazują, że swoją cegiełkę dołożyli wszyscy. W obronie dobrze prezentowali się Królik i Krawczyk, a w drugiej połowie kompletnie wyłączył z gry skrzydłowego rywali Sebastian Koledziński. Cieszy także skuteczność rzutowa Kempińskiego, którego dobra zmiana w ofensywie była kluczem do sukcesu Warmii. Brak "rasowego" leworęcznego rozgrywającego świetnie wypełnił Malewski, a Deptuła dał wyraźnie znać, że na skrzydle czuje się jak ryba w wodzie. W następnym meczu podopieczni Adamowicza o punkty powalczą na trudnym terenie w Wolsztynie. Póki co, mają okazję cieszyć się z utrzymania fotela lidera I ligi.


Już dziś zapraszamy wszystkich kibiców na spotkanie 5. kolejki I ligi, w której Warmia zagra z ekipą Sokoła Kościerzyna. Mecz odbędzie się o godzinie 17 w hali w Nidzicy. Po meczu zaplanowana została niespodzianka - benefis Jacka Zyśka i Warmii. Na parkiecie pojawią się byli i obecni zawodnicy olsztyńskiego klubu, którzy grali podczas swojej kariery sportowej z Zyśkiem. Będzie okazja do sprawdzenia formy ex-Warmiaków, a po meczu także możliwość zrobienia pamiątkowych zdjęć.




shmon


Zapraszamy do skomentowania artykułu

Każda wypowiedź jest opinią wyłącznie jego autora lub grupy ludzi, którą reprezentuje w swoim imieniu. Serwis warmiaenerga.pl nie ponosi odpowiedzialności za komentarze pozostawiane przez użytkowników

Nick:
Wpis:
 

(2014-10-01 20:38:16)

Nic dodać, nic ująć. kW.

(2014-10-01 09:53:46)

i jeszcze co do zarzutów dotyczących licencji trenerskiej Jacka Zyska - Jacek w protokole wpisany jest jako II kierownik drużyny, co upoważnia go do siedzenia na ławce, a ja już nie raz widziałem kierowników mających coś do powiedzenia na meczu:)

kolejny raz nie rozumiem, skąd ten dziwny zarzut, ale jak mówi przysłowie "dzisiaj znane osoby muszą mieć swojego hejtera":/

Łukasz Szymański (shmon)

(2014-10-01 09:50:13)

odpowiadając na zarzuty kolegi poniżej:
- olsztyński klub nie stać na żegnanie z honorami każdego zawodnika, który odchodzi, dlatego często odbywa się to dla "wybrańców" (nie jesteśmy tu wyjątkiem)
- Jacek tworzył ta drużynę od samego początku i istnienia zespołu OKPR, zapisując się w niej nie tylko jako "jeden z wielu" ale zawsze ten, na którego wszyscy liczą - z tą presją grą całą karierę
- gdy Jacek rezygnował jeszcze w superlidze z gry z powodu problemów zdrowotnych klub nie myślał o hucznym zakończeniu dla niego, natomiast jego powrót na prośbę działaczy i z własnych chęci pomocy, a potem dobra gra w ostatnim sezonie superligi i I lidze najwyraźniej przekonała ostatecznie wszystkich, że trzeba to uczcić
- 22 lata w klubie, bez ściemniania, szukania innych klubów, zawsze tu, zawsze dla mediów, kibiców - to oni byli prowodyrami, ze takie zakończenie musiało się odbyć
- o to, jaką atmosferę wprowadzał w szatni, poza boiskiem Jacek warto spytać chłopaków, którzy z nim grali...
- pełna mała trybuna na meczu, w którym było wiadomo, ze dojdzie do pożegnania o czymś świadczy


wielu fajnych chłopaków zakończyło grę w tym klubie, wielu czuje się pewnie niedocenionych na koniec; uważam, ze nie jest to miejsce na narzekanie; osobiście nie zostałem w żaden sposób przez klub pożegnany, ale tez nie uważam, żebym zasługiwał na takie pożegnanie jak Jacek

ze względu na to, ze wielu zawodników nie miało okazji wyjść po zakończeniu kariery i podziękować kibicom robimy benefis Jacka, ale i Warmii - a Warmia to jej byli zawodnicy, którzy tworzyli historię...
zapraszamy kibiców, rodziny, zawodników żeby pobawić się na parkiecie w Nidzicy, a potem w Olsztynie

Łukasz Szymański (shmon)

(2014-09-29 18:53:33)

Absolutnie do Pana Jacka nic nie mam! Szanuję Go zarówno, jako zawodnika i jako człowieka. Zasłużył, jak mało kto! to jest pewne! Ale słowa podziękowania za grę, za reprezentowanie barw klubu należały się też innym.... tak według mnie powinien postąpić każdy szanujący się klub. Jak było wiemy... No! pomijając Kwidzyniaków, bo Ci na odejście dostali statuetki za współpracę...

(2014-09-29 18:28:25)

oburzony*

(2014-09-29 18:06:51)

A co Ty taki "anty" jesteś??? Tak, są lepsi i gorsi, ale nie w tym znaczeniu co myślisz. Pan Jacek zawsze trzymał poziom, zarówno sportowy jak i osobisty. Ja sam niestety nie wiem jak naprawdę było, ale z opowiadań wielu osób wiadomo mi, że nigdy się nie wywyższał, nigdy nie uważał, że należy Mu się więcej z racji tego, że jest "mózgiem" tego zespołu. Zapewne niejeden o którym tutaj piszesz przyleciał z wywalonym jęzorem do prezesa z prośbą o podwyższkę, bo miał okres lepszej gry i wychodził wielce obużony gdy nie osiągnął swojego celu. Takich ludzi jest mnóstwo, takich jak Pan Jacek niestety coraz mniej. Zawsze związany z jednym klubem - na dobre i na złe. PS : Już się dowiedziałem dlaczego M. Sikorski nie otrzymał szansy we wczorajszym meczu. kW.

(2014-09-29 16:21:22)

Duet trenerski Adamowicz/Zyśk??? A Pan Zyśk ma w ogóle zrobione uprawnienia trenerskie?
Tylu wartościowych zawodników grało w Warmii (w tym i jej wychowanków), każdy z nich dokładał swoją cegiełkę w sukces tego klubu, pot i ciężką pracę. Dlaczego więc jednych Władze klubu żegnają honorami i Benefisem, a innym dziękują za współpracę kopem w duuuę!!!! Najwidoczniej są lepsi i gorsi....

(2014-09-29 15:48:36)

Pisał "kibic Warmii" :)

(2014-09-29 15:43:28)

Brawo Warmia! Mecz dobry w naszym wykonaniu, ale tylko dobry, bo ten przestój w środkowej części spotkania wyglądał naprawdę nieciekawie. Ponadto uważam (z całym szacunkiem dla umiejętności Pana Malewskiego i decyzji trenera), że zawodnik praworęczny na prawym rozegraniu to opcja raczej na "czarną godzinę". Jest dobry Deptuła, a na skrzydle może grać nie wiem czemu wgl. niewykorzystywany obiecujący Sikorski (po co On tu został sprowadzony?). W mojej opinii gra z leworęcznym rozgrywającym wygląda o wiele płynniej i fajniej, bo taki nie musi co rusz pakować się do środka, żeby wypracować sobie dogodną pozycję rzutową (w środku bronią największe "konie"). Przez te zapasy Malewski może sobie w niedługim czasie zrobić coś złego (tfu, tfu), a tego chyba byśmy nie chcieli.