Olsztyński Klub Piłki Ręcznej Warmia Energa Olsztyn

Logo sponsora

Dlaczego ukarano młodych sportowców?! SP 25 nie wystąpi w finałach...

Olsztyńska drużyna piłkarzy ręcznych nie będzie mogła reprezentować swojej szkoły oraz miasta w finałach bo... Dyrektor SP25 nie wyraziła zgody na wyjazd sportowów z trenerami w roli opiekunów. Kuriozalna decyzja odbiła się echem w lokalnych klubach sportowych



W Olsztynie środowisko piłki ręcznej na stałe wpisało się w krajobraz drużyn z sukcesami. Wiele z tych osiągnięć to zasługa duetu trenerskiego: Ewy Walczak i Janusza Kopczyńskiego. Nie inaczej było w tym roku, gdy drużyna SP25, prowadzona przez wspomnianych szkoleniowców awansowała z pierwszego miejsca w regionie do finału ogólnopolskiej akcji "Szczypiorniak na Orlikach". Sukces to spory, szczególnie w oczach młodych adeptów szczypiorniaka i ich rodziców. Niestety znalazły się osoby, którzy tej radości dzieci nie zrozumiały...


Na łamach serwisu www.wama-sport.pl pod nazwą Dlaczego chłopcy SP 25 nie jadą na finał? - Bezduszność na dole, obojętność na górze ukazał się artykuł na temat sytuacji, jaką spowodowała decyzja dyrektor SP25.

"W związku z rezygnacją z udziału w finale ogólnopolskim akcji SZCZYPIORNIAK NA ORLIKACH 2014 zespołu SP 25 Olsztyn oraz niemożności gry przez SP 30 (2 miejsce w regionie) nasze województwo będzie reprezentować trzecia drużyna finału (SP 22 Olsztyn) Taką informacje przekazał nam Konstanty Targoński trener i szef KS Szczypiorniak .Dlaczego zrezygnowali z udziału mistrzowie z SP 25 ?

To sprawa bardzo przykra, której powinny przyjrzeć się dokładniej osoby odpowiedzialne za oświatę i sport w mieście. Nie wiem czym podpadli trenerzy: Ewa Walczak i Janusz Kopczyński – nauczyciele Zespołu Szkół nr 3, której częścią jest SP 25, że dyrekcja szkoły nie wyraziła zgody na wyjazd ekipy. To przecież nagroda dla chłopców, którzy znaleźli swoją pasję, znaleźli też w osobach wspomnianych szkoleniowców oddanych przyjaciół. Obserwuje ich pracę, widać, że poświęcają zawodnikom całą wiedzę trenerską. Efekty są doskonałe, skoro zawodnicy zdobywają tytuły w regionie i zaczynają nawiązywać walkę z czołówką krajową.

Wiele mówi się o promocji przez sport, a przykład piłkarzy ręcznych z SP 25, jednocześnie zawodników UKS Olsztyniak, jest ewidentnym przykładem takiego pozytywnego oddźwięku medialnego. Tymczasem bezduszna decyzja gasi zapał młodzieży, o który z taką determinacją wszyscy walczymy.

Z tego co udało nam się dowiedzieć wyjazd zespołu SP 25 wchodził w rachubę pod warunkiem, że rolę opiekunów pełniłyby dwie wyznaczone przez dyrekcje osoby, nie mające z tą drużyną i piłką ręczną nic wspólnego. To już zakrawa na kpinę. Trenerzy znają chłopców na wylot, wszystkie ich przyzwyczajenia i słabości. To dlatego rodzice z pełnym zaufaniem oddają swe dzieci pod ich pieczę, bo na takim wyjeździe wszystko może się zdarzyć. Skoro dyrekcja nie zgodziła sie na wyjazd wspomnianych trenerów rodzice postanowili, że chłopcy nie pojadą.

Prośby i interwencje Janusza Kopczyńskiego w szkole i na wyższym szczeblu nic nie dały. Obojętność na górze i bezduszność na dole - inaczej tego określić nie można.

„Szczypiorniak na Orlikach” jest akcją, która ma zachęcić młodzież do uprawiania sportu. Do misji powinni włączyć się wszyscy dorośli. To przecież nasz obowiązek. Ten przykład akurat niszczy piękna ideę. Dobrze, że w ostatniej chwili zmobilizowano ekipę SP 22, gdzie takich problemów nie było, bo przecież udział w turnieju ogólnopolskim w Częstochowie to zaszczyt dla szkoły, a przede wszystkim ogromna frajda dla młodzieży. Wyjazd fundowany jest przez organizatora, który pokrywa wszystkie koszty.
"


Kuriozalną sytuację skomentował m.in. trener I-ligowej Warmii Olsztyn, która na stałe współpracuje z trenerami i klubem UKS Szczypiorniak. - Ciężko na to pracowali zawodnicy,trenerzy i rodzice. - wyjaśnia Karol Adamowicz - Jednym ruchem pani Dyrektor przekreśliła marzenia tych osób i wywołała płacz wielu młodych zawodników. My swoimi wynikami staramy się promować miasto i dyscyplinę , a po przeciwnej stronie ktoś to wszystko niszczy. Niszczy zapał tych wszystkich osób, które pracując za darmo mogą rozwijać swoje zainteresowania - tak rzadkie dziś u młodzieży, niszczy ich marzenia i chęć do dalszej pracy. - kontynuuje szkoleniowiec, który w przeszłości sam prowadził młodych adeptów piłki ręcznej, a także sekcję szczypiorniaka przy AZS-ie. - Wyjazd był sponsorowany przez związek, więc szkoła nie ponosiła żadnych kosztów. - wyjaśnia dalej Adamowicz. - Dla mnie osobiście jest to bulwersujące i uważam, że osoba kierująca placówką oświatową,  która ma kształcić charaktery młodych ludzi zachowała się idiotycznie i nie powinna sprawować swojej funkcji. - podsumowuje niezadowolony trener.


Od redaktora (Łukasz Szymański):
Pamiętam swoje początki i radość ze zwycięstw, które były jedyną nagrodą za pracę, wysiłek i godziny poza domem. Opisana powyżej sytuacja jest dla mnie kuriozalna i skrajnie niesprawiedliwa. Pomimo, że dotyczy grupki chłopaków, ich rodziców i szkoleniowców, to pokazuje dobitnie jak bezsensowne decyzje mogą wpłynąć na losy sportowych karier. Tym bardziej cieszę się, że w SP24, której jestem absolwentem oraz LO V [uczyła się tu spora grupa p.ręcznych Warmii - shmon] znalazły się mądrzejsze osoby, które wiedzą, co sport oznacza dla rozwoju młodzieży. I tak się zastanawiam, czy Jacek Zyśk, który jest ikoną piłki ręcznej w Olsztynie grałby do dziś w szczypiorniaka, gdyby ktoś po drodze zabronił mu wyjazdu na turniej finałowy przez bezsensowne przepisy i "widzimisię" dyrekcji?? Wstyd!

Kontakt do dyrekcji szkoły SP25 -> TUTAJ




shmon


 

Zapraszamy do skomentowania artykułu

Każda wypowiedź jest opinią wyłącznie jego autora lub grupy ludzi, którą reprezentuje w swoim imieniu. Serwis warmiaenerga.pl nie ponosi odpowiedzialności za komentarze pozostawiane przez użytkowników

Nick:
Wpis:
 

Warmiak (2014-06-13 15:48:32)

ciekawy artykuł na ten temat jest w GW, jest tam także wypowiedź dyrektor (celowo pisze ten "tytuł" z małej:/):

http://www.olsztyn.sport.pl/sport-olsztyn/1,130866,16141371,Uczniowie_z_Nagorek_wygrali_nagrode__ale_im_przepadla.html

sugerowana manipulacja to absurd moim zdaniem, bo skoro rodzice wyrażają zgodę, by dzieci jechały z trenerem z tej szkoły, to kiego groma dyrektorka się wtrąca i chce zrobić wycieczkę wuefiście, dla którego piłka ręczna jest pewnie znana z AWF z obowiazkowych zajęć??

pamiętajcie rodzice - Jadwiga Baczewska ma gdzieś wasze dzieci, ważne są układy, układziki szkolne...

kibic Warmii (2014-06-11 14:48:29)

Uczęszczałem do ZSO nr 3 i powiem, że puki dyrektorem był Pan Gierba wszystko było w należytym porządku, dopiero gdy zjawiła się Pani B. zaczęły tworzyć się problemy.