Olsztyński Klub Piłki Ręcznej Warmia Energa Olsztyn

Logo sponsora

Warmia nie zwalnia tempa! MKS Poznań - Warmia 30:31

Kroczący od zwycięstwa do zwycięstwa Warmiacy tym razem znaleźli sposób na pokonanie beniaminka I ligi, MKS Poznań i wygrali 31:30.

 

MKS Poznan – OKPR Warmia Traveland Olsztyn 30:31 (13:19)

Warmia: Maciej Koledziński, Mateusz Gawryś - Aleksander Kryszeń 10, Karol Królik 4, Paweł Deptuła 4, Radosław Jankowski 4, Szymon Hegier-3, Mateusz Kopyciński 3, Dominik Droździk 2, Bartosz Idzikowski 1, Oskar Kempiński, Adrian Wojciechowski, Michał Sikorski, Sebastian Koledziński


Zdecydowanym faworytem sobotniej potyczki w stolicy Wielkopolski byli olsztynianie, którzy w drugiej części sezonu po wzmocnieniu kadry na stałe włączyli się do rywalizacji o podium ligowych zmagań. Poznaniacy w trakcie obecnych rozgrywek nieraz udowodnili już, że potrafią być wyrównanym rywalem nawet i dla najlepszych ekip ligi, w sobotę ponownie dzielnie przeciwstawiając się sile rywala.

Pierwsza połowa przebiegła jednak pod dyktando Warmii Traveland. Podopieczni Karola Adamowicza przejęli inicjatywę po upływie kwadransa, w 20. minucie odskakując na prowadzenie 10:7. MKS próbował niwelować straty, zbyt szybka niekiedy gra przynosiła jednak straty i niecelne rzuty. - A to jest wodą na młyn dla Olka Kryszenia, który karcił nas kontratakami - dodaje trener Doman Leitgeber. Kilka bramek dla gości dołożył też Mateusz Kopyciński i przed przerwą przewaga olsztynian sięgnęła sześciu bramek (19:13).

Po zmianie stron poznaniacy rzucili się jednak do odrabiania strat. - Zmieniliśmy trochę ustawienie, to przyniosło efekty. Do tego zaczęliśmy też biegać do kontry i po upływie kwadransa był już remis 24:24 - relacjonuje Leitgeber. Na listę strzelców po stronie MKS-u wpisali się Konrad Szczukocki i Damian Komisarek, trafienia dołożyli też Daniel Bartłomiejczyk oraz Bartosz Przedpełski. Warmia szybko wyszła jednak z chwilowego impasu i po kilku składnych akcjach ponownie odskoczyła na cztery trafienia przewagi.

MKS ponownie rzucił się w pogoń za rywalami. Pozytywne efekty przyniosła gra każdy swego, poznaniacy wyprowadzili kilka kontr, jednak na wyrównanie wyniku meczu zabrakło im czasu. - W drugiej połowie byliśmy już zespołem, który robił wszystko, by ten mecz wygrać. Przegraliśmy go w końcówce pierwszej części. Cieszę się jednak, że postawiliśmy rywalom trudne warunki - podsumowywał Leitgeber. Jego zespół przegrał ostatecznie 30:31, jednak mimo porażki poznaniacy powinni spokojnie utrzymać się na pierwszoligowych parkietach.



źródło: www.SportoweFakty.pl



 

Zapraszamy do skomentowania artykułu

Każda wypowiedź jest opinią wyłącznie jego autora lub grupy ludzi, którą reprezentuje w swoim imieniu. Serwis warmiaenerga.pl nie ponosi odpowiedzialności za komentarze pozostawiane przez użytkowników

Nick:
Wpis: