Olsztyński Klub Piłki Ręcznej Warmia Energa Olsztyn

Logo sponsora

Jak dobrze naoliwiona maszyna... AZS UW Warszawa - Warmia 21:27

Zespół Warmii Olsztyn odniósł kolejne wyjazdowe zwycięstwo w rundzie rewanżowej, utrzymując wysokie czwarte miejsce w ligowej tabeli.


AZS UW Warszawa - Warmia Traveland Olsztyn 21:27 (10:13)

AZS UW: Malanowski, Bury - Praski, Zaprutko, Puszkarski, Kuc, B. Monikowski 1, Chełmiński 8/5, Puszkarski 6, Rutkowski, Flisiak 3, Chmielewski 2, Brinovec, Szybiński 1, Machniewicz.
Karne: 5/6.
Kary: 10 min.

Warmia: Gawryś, Koledziński M.- Deptuła 6, Jankowski 6, Kryszeń 5/2, Hegier 3, Królik 3, Sikorski 3, Koledziński S. 1, Idzikowski, Kopyciński, Droździk, Kempiński
Karne: 2/2.
Kary: 6 min.

Kary: AZS UW - 10 min. (B. Monikowski - 4 min., Szybiński, Kuc, Brinovec - 2 min.) oraz Warmia - 6 min. (Deptuła, Droździk, Idzikowski - 2 min.)


Z pozycji zdecydowanego faworyta do meczu przystępowali goście. Szczypiorniści z Olsztyna z pięciu ostatnich meczów wygrali cztery, podczas gdy warszawiacy w tym roku w lidze pokonać zdołali tylko jednego przeciwnika. Świetna, agresywna obrona w wykonaniu podopiecznych Sławomira Monikowskiego i Roberta Bliszczyka sprawiła jednak, że w pierwszych minutach różnicy dzielącej obie ekipy w tabeli zwyczajnie widać nie było.

Bój toczony w hali przy Banacha początkowo był niezwykle wyrównany. Po siedmiu minutach o jedno trafienie lepsi byli goście, warszawiacy mogli sobie jednak pluć w brodę, bo dwa razy źle piłkę do kontrataku wyrzucił Marcin Malanowski. Trzy pierwsze trafienia miejscowi zaliczyli po rzutach karnych bezbłędnie egzekwowanych przez Rafała Chełmińskiego. W ekipie z Olsztyna tradycyjnie prym wiódł za to wypożyczony z Chrobrego Radosław Jankowski.

Goście rozkręcali się powoli, ale konsekwentnie. Warszawiacy nie potrafili znaleźć skutecznego sposobu na szczelną linię obronną rywali, a ci razili ich kontrami, w których dobrze spisywał się Aleksander Kryszeń. Ekipa stołeczna defensywę trzymała mocno, gorzej było z atakiem. W pierwszej połowie gracze Bliszczyka i Monikowskiego do siatki z gry trafiali jednak tylko pięć razy, na przerwę schodząc z trzema bramkami straty do rywali.

Drugą część gry Akademicy rozpoczęli bardzo dobrze, a w górę pociągnęli ich dobrze dysponowani Michał Flisiak i Paweł Puszkarski. Goście grali falami, indywidualne umiejętności poszczególnych zawodników sprawiały jednak, że nawet w trudnych chwilach olsztynianie utrzymywali przewagę nad rywalem. Klasą dla siebie był Jankowski, a swoje do wyniku dołożyli także Paweł Deptuła oraz Szymon Hegier. Skuteczność rywali w połączeniu z licznymi wykluczeniami sprawiła, że strat warszawiacy już nie odrobili.



źrodło: www.SportoweFakty.pl


 

Zapraszamy do skomentowania artykułu

Każda wypowiedź jest opinią wyłącznie jego autora lub grupy ludzi, którą reprezentuje w swoim imieniu. Serwis warmiaenerga.pl nie ponosi odpowiedzialności za komentarze pozostawiane przez użytkowników

Nick:
Wpis: