Olsztyński Klub Piłki Ręcznej Warmia Energa Olsztyn

Logo sponsora

Dominacja Warmii. Warmia - AZS UW Warszawa 27:15

Olsztyński zespół nie miał problemów z udowodnieniem swojej wyższości w meczu przeciwko Akademikom z Warszawy. Po dobrej grze Warmia Traveland pokonała gości 27:15.

OKPR Warmia Traveland Olsztyn - AZS UW Warszawa 27:15 (13:9)

Warmia: M. Koledziński, Boniecki, Gawryś - Malewski 6 (4/4), Deptuła 5, Królik 3, Dzieniszewski 3, Kostrzewa 3, Wuszter 3,S. Koledziński 2 (1/1), Zyśk 1, Kopyciński 1, Kowalczyk, Kempiński, Hegier
AZS UW: Malanowski, Troński - Kuc 5, Flisiak 4, Chmielewski 3, Praski 2, Puszkarski 1, Wysocki, Waśko, Krawiecki, Wolski, Ł. Monikowski, Zaprutko, Brinoviec, B. Monikowski
kary: Warmia - 10 min (Wuszter x2, Malewski, Hegier, Królik); AZS - 6 min (Malanowski, Waśko, Flisiak)
karne: Warmia - 5/5; AZS - 0/2



Seria wygranych Warmii trwa dalej. Na własnym parkiecie, występując w roli faworyta, olsztynianie dali wyraźny znak rywalom w lidze, że kłopoty z formą zespół ma za sobą.

Warmiacy rozpoczęli od defensywy, w której nie było zaskoczenia. Siódemka w składzie Boniecki, Malewski, Królik, Wuszter, Kempiński, Deptuła i Dzieniszewski od pierwszych minut starała się wywierać presję na przeciwniku. Goście natomiast nie forsowali tempa, grając bardzo długo w ataku, czekając na błędy obrony. Pomimo, że od pierwszych minut świetnie w bramce grał Wojciech Boniecki gospodarze nie potrafili powstrzymać rywala. W 14. minucie wynik na tablicy brzmiał 7:7. Niezadowolony ze swoich podopiecznych Krzysztof Maciejewski wziął czas, co przyniosło natychmiastowy efekt. Do bramki AZS-u po indywidualnej akcji trafił Paweł Deptuła, który tego dnia był praktycznie nie do powstrzymania. Za chwile karę 2 minut dostał Bartosz Wuszter, ale to nie powstrzymało rozpędzających się Warmiaków. Kolejne parady Bonieckiego i kontry skutecznie wykonywane przez Radosława Dzieniszewskiego pozwoliły Warmii na odskoczenie rywalom na pięć bramek (24. minuta 12:7). Bardzo dobrze w obronie „zameldował się” powracający po kontuzji Szymon Hegier, od którego przeciwnicy odbijali się jak piłeczki. Do końca pierwszej części spotkania wiele już się nie zmieniło i po trzydziestu minutach zespół z Olsztyna prowadził 13:9.

Udany początek drugiej połowy w wykonaniu Warmii sprawił, że goście praktycznie stracili szansę na korzystny wynik w tym meczu. Trzy trafienia gospodarzy, którzy radzili sobie nawet grając w osłabieniu pozwoliły na odskoczenie na 7 bramek. Olsztyńscy szkoleniowcy postanowili wprowadzić do gry większość zmienników, co wcale nie spowodowało obniżenia skuteczności gry olsztynian. Kolejne efektowne akcje Deptuły oraz świetna postawa grającego w drugiej połowie Mateusza Kostrzewy pozwoliły na powiększenie przewagi spadkowicza z Superligi. Dobrą zmianę w bramce dał Maciej Koledziński, a swoją szansę wykorzystał także debiutujący w hali Urania Sebastian Koledziński, autor 2 bramek.

Wśród Warmiaków wszyscy imponowali koncentracją i skuteczną grą. Na linii 7 metrów nie mylił się Marcin Malewski i Koledziński. Cieszy przełamanie Pawła Deptuły, który grał bezkompromisowo i „zaliczył” najlepszy mecz w I lidze oraz wysoka forma bramkarzy.

Goście stracili nie tylko kolejne dwa punkty. W jednej z akcji, po pechowym zderzeniu z Pawłem Deptułą, Bartosz Zaprutko doznał złamania nosa. Akademicy walczyli, ale tego dnia zabrakło im przede wszystkim skuteczności. Zaledwie 15 bramek zdobytych przez podopiecznych Roberta Lisa mówi wszystko…



shmon

Zapraszamy do skomentowania artykułu

Każda wypowiedź jest opinią wyłącznie jego autora lub grupy ludzi, którą reprezentuje w swoim imieniu. Serwis warmiaenerga.pl nie ponosi odpowiedzialności za komentarze pozostawiane przez użytkowników

Nick:
Wpis:
 

kibic Warmii (2013-02-24 23:46:23)

W sensie??? No jest nowy spiker i od czasu do czasu zbierze się 4/5 osobowa grupka z bębnem i dwiema dużymi flagami (nie tymi małymi), nawet całkiem fajnie dopingująca (przykład - mecz z Legionowem) z nieco większym repertuarem okrzyków i rytmów wystukiwanych na bębnie, niż to miało miejsce w Superlidze, więc potencjał jest, trzeba tylko chcieć.

~em (2013-02-24 20:32:04)

Nie byłem na meczu od tak dawna, kto teraz przejął pałeczkę dopingu?

kibic Warmii (2013-02-24 10:00:25)

Na temat dopingu nie będę nic pisał, powiem tylko że jak 16-stego przyjedzie Pomezania ze swoimi kibicami, to będzie nam wstyd.

kibic Warmii (2013-02-24 09:55:11)

BRAWO WARMIACY!!!!!! Dobry mecz. Napisałem na SF że dobrze funkcjonowała obrona, ale chyba jednak tylko w drugiej połowie. Piłka rzucona po sygnalizowanej grze pasywnej, nie ma prawa znaleźć się w bramce, no i dobitki, piłki obronione przez bramkarza trzeba zbierać!!! W ataku przyzwoicie, widowisko psuły jedynie niwykorzystywane "setki", w których wyraźnie brakło "zimnej głowy".