Olsztyński Klub Piłki Ręcznej Warmia Energa Olsztyn

Logo sponsora

Zwycięski marsz trwa! Warmia-Grunwald Poznań 29:20

Olsztyński zespół zaliczył trzecie zwycięstwo z rzędu i awansował w ligowej tabeli na piąte miejsce. Tym razem podopieczni duetu Maciejewski/Adamowicz nie mieli problemów z udowodnieniem swojej wyższości w spotkaniu z Grunwaldem Poznań.

 

OKPR Warmia Traveland Olsztyn - WKS Grunwald Poznań 29:20 (14:6)

Warmia Traveland: Koledziński, Boniecki, Gawryś - Dzieniszewski 7, Królik 7, Wuszter 5, Malewski 4, Kopyciński 3, Zyśk 2, Kostrzewa 1, Kowalczyk, Kempiński, Hegier, Deptuła
Grunwald: Gebler, Pietrowski - Draszkiewicz 4, Fogler 4, Guraj 4, Wachowiak 3, Przybylski 2, Dutkiewicz 1, Koch 1, Żak 1, Adamczak, Koligat, Tomiak, Walczak

Kary: Warmia - 18 min. (Deptuła, Kowalczyk oraz Wuszter - wszyscy po 4 min., Dzieniszewski, Malewski i Królik - wszyscy po 2 min.); Grunwald - 8 min. (Adamczak, Fogler, Dutkiewicz i Koligat - wszyscy po 2 min.).
Sędziowali: Leszczyński oraz Strzelczyk.
Widzów: 250.



Przed spotkaniem wiadomo było, kto jest jego faworytem. Warmiacy plasujący się wyżej w ligowej tabeli i dysponujący bardziej doświadczonym składem liczyli na kolejną zdobycz punktową... i się nie zawiedli. Goście walczyli ambitnie, ale losy spotkania byly rozstrzygnięte po pierwszych 30 minutach meczu.

Królik dzielił i rządzil w drugiej linii

Królik dzielił i rządzil w drugiej linii


Olsztynianie wyszli w składzie Mateusz Gawryś, Karol Królik, Oskar Kempiński, Radosław Dzieniszewski, Bartosz Wuszter, Marcin Malewski i Paweł Deptuła. Od pierwszych minut mocno skoncentrowani gospodarze starali się zbudować przewagę, która pozwoliłaby na spokojne rozgrywanie piłki. W 4. minucie był jeszcze remis 2:2, ale od tego momentu na parkiecie dominowali już Zyśk i spółka. Wspomniany Jacek Zyśk miał wiele problemów z dojściem do sytuacji rzutowych, ponieważ od początku spotkania goście postanowili wyłączać reżysera poczynań Warmii. Świetną partię rozgrywał natomiast Królik, który raził rzutami z drugiej linii oraz "zaliczał" efektowne asysty do kolegów. Głównym adresatem tych ostatnich był Wuszter, skuteczny na linii 6. metrów. W 11. minucie wynik brzmiał 6:4. Od tego momentu zawodnicy Grunwaldu nie zdołali pokonać pilnującego olsztyńskiej bramki Gawrysia przez kolejne 12 minut, kiedy to piątą bramkę dla Grunwaldu zdobył po czasie dla drużyny Arkadiusz Guraj. W tym momencie Warmiacy mieli na swoim koncie dorobek 11 bramek. Skuteczna obrona, w której brylowali Królik, Wuszter i Kempiński oraz kilka świetnych interwencji bramkarza odebrały chęć gry gościom. W ostatnich akcjach pierwszej odsłony dalej punktowali skrzydłowi Warmii i wynik meczu po 30 minutach wynosił 14:6.

Druga połowa odbyła się praktycznie bez historii. Poziom spotkania zdecydowanie uległ obniżeniu, co było skutkiem mniejszej koncentracji gospodarzy i słabej dyspozycji drużyny przyjezdnej. Trenerzy Warmii zdecydowali się na kilka zmian - na parkiecie pojawił się Łukasz Kowalczyk i Maciej Koledziński. W 40. minucie Warmiacy prowadzili 20:10 i kibice zgromadzeni w hali Urania zastanawiali się, jaka będzie zdobycz bramkowa gospodarzy. Tymczasem w rolę aktorów widowiska wcielili się sędziowie. Kilka kontrowersyjnych decyzji i kar dla Warmiaków sprawiły, że poznaniacy poczuli wiatr w żaglach. Grający w podwójnym osłabieniu olsztynianie stracili 3 bramki pod rząd i trener Maciejewski zdecydował się na czas. Pomogło, bo po przerwie gospodarze zaczęli znowu trafiać za sprawą Zyśka. Cóż z tego, skoro swoją drugą karę otrzymał Kowalczyk. Osłabienie spowodowało, że rywale zmniejszyli przewagę do 6 trafień (22:15 w 45. minucie). To było jednak wszystko, na co pozwolili Zyśk i spółka. Świetne interwencje Koledzińskiego, a potem Wojciecha Bonieckiego odebrały atuty gościom. W ataku szalał Królik, który zdobył ostatnie 3 trafienia dla Warmii w meczu. Końcowy wynik to 29:20, co wydaje się najmniejszym wymiarem kary wobec słabej gry Grunwaldu Poznań.

Wśród Warmiaków trudno wyróżniać konkretnego zawodnika, ponieważ praktycznie cała drużyna zagrała bardzo dobrze. Skuteczny Królik i Dzieniszewski, ambitni Malewski, Zyśk, Kostrzewa i Wuszter, skoncentrowany w obronie Kempiński i świetni między słupkami bramkarze. Niestety słabiej należy ocenić występ Pawła Deptuły, który raził nieskutecznością. Cieszy łatwe zwycięstwo przy malej stracie sił i awans o dwie pozycje w tabeli. Za tydzień Warmiacy zmierzą się z będącym w coraz większych opałach GSPR-em.


shmon



 

Zapraszamy do skomentowania artykułu

Każda wypowiedź jest opinią wyłącznie jego autora lub grupy ludzi, którą reprezentuje w swoim imieniu. Serwis warmiaenerga.pl nie ponosi odpowiedzialności za komentarze pozostawiane przez użytkowników

Nick:
Wpis:
 

kibic Warmii (2013-02-04 17:26:40)

Ludzie, trzeba "spiąc poślady", bo jak przyjedzie Pomezania ze swoimi kibicami, to będzie :"gramy u siebie!!!". Na niektórych meczach doping wyglądał naprawdę fajnie, więc jak się chce to można.

Warmiak (2013-02-04 11:03:19)

dobra, poukładana gra chociaż widać, ze poza 8-9 zawodnikami reszta gra na słabym poziomie I ligi i ich wejście na boisko trochę popsuło widowisko; słabiutcy sędziowie, do czego chyba trzeba się już przyzwyczaić i całkowita cisza na hali-wstyd, że w takim mieście nie znajdzie się trochę kibiców:(
gratulacje za wprowadzenie relacji live-po przyjściu do domu mogłem jeszcze raz sprawdzić przebieg meczu...

słyszałem, że chłopacy nadal nie mają zapłacone-jeśli to prawda to wielki szacunek, ze nadal che im się grac i walczyć na parkiecie; w końcu jest to DRUŻYNA, a nie zlepek gwiazd jak Rumniaki, Moszczyńskie i inni

kibic Warmii (2013-02-03 21:07:46)

BRAWO WARMIACY!!! Mam nadzieję że w Gorzowie będzie "spacerek". PS : atmosfera na wczorajszym meczu "wyrąbista" (ironia).