Olsztyński Klub Piłki Ręcznej Warmia Energa Olsztyn

Logo sponsora

Wynik lepszy, niż gra. Warmia - Wolsztyniak Wolsztyn 28:28

Spotkanie 9. kolejki I ligi zakończył się dla Warmii połowicznym sukcesem. Olsztynianie na własnym parkiecie zremisowali z Wolsztyniakiem Wolsztyn, dzieląc się ligowymi punktami.

 

OKPR Warmia Traveland Olsztyn - Wolsztyniak Wolsztyn

Warmia: Boniecki, Gawryś - Dzieniszewski 8 (3/4 k), Zyśk 7, Królik 6, Deptuła 3, Wuszter 2, Malewski 2, Kowalczyk, Kempiński, Kopyciński
Wolsztyniak: Płóciniczak, Wieczorek - Pietruszka 8 (3/3 k), Kaczmarek 7, Wajs 6, Chrapa 4, Szutta P. 1, Szutta N. 1, Raczkowiak 1, Rogoziński, Głowacki, Gessner, Kubiak, Laskowski

kary: Warmia - 10 min (Królik - 4 min, Zyśk - 2 min, Kempiński - 2 min, Deptuła - 2 min); Wolsztyniak - 10 min (Rogoziński - 2 min, Kaczmarek - 2 min, Pietruszka - 2 min, Wajs - 2 min, Laskowski - 2 min)

[ SONDA ] [ GALERIA ]


Olsztynianie do meczu przystąpili z zaledwie dwoma zmiennikami w polu. Seria kontuzji i wąski skład sprawiły, że do dyspozycji trenerów na ławce pozostali tylko Mateusz Kopyciński i Oskar Kempiński. Dodatkowo po dość intensywnej chorobie do gry powrócił Bartosz Wuszter. Mimo to, kibice w hali Urania spodziewali się zaciętej walki i ambitnej postawy Warmiaków. I nie zawiedli się. Gra była zacięta do ostatnich sekund, a olsztyńscy szcypiorniści za wszelką cenę starali się zdobyć na swoim terenie dwa punkty. Cóż z tego, skoro poziom meczu był słaby, a liczbą błędów jaie popełniły oba zespoły możnaby obdzielić kolejne spotkanie.


Mateusz Gawryś

Mateusz Gawryś

Warmia rozpoczęła w tradycyjnym składzie z Wojciechem Bonieckim w bramce oraz Jackiem Zyśkiem, Bartoszem Wuszterem, Marcinem Malewskim, Radosławem Dzieniszewskim, Karolem Królikiem i Pawłem Deptułą. Ten ostatni ponownie wystąpił kolejny raz na pozycji rozgrywającego, zastępując kontuzjowanych, Arkadiusza Galewskiego i Tomasza Garbacewicza. Lepiej w spotkanie weszli gospodarze, którzy po trafieniu Malewskiego i Deptuły wyszli na prowadzenie 2:0. Kolejne minuty to jednak skuteczna gra gości, którzy nie mieli większych problemów z pokonaniem olsztyńskiej obrony, czy też bramkarza. Warmiacy w szykach defensywnych prezentowali się bardzo przeciętnie i pomimo przewagi fizycznej nie potrafili powstrzymać grających "jeden na jeden" zawodników z Wolsztyna. W 10. minucie po bramce bezbłędnego z linii siedmiu metrów Pietruszki goście prowadzili 6:4. Niezadowolony z postawy Bonieckiego trener Krzysztof Maciejewski dokonał zmiany w bramce i ta decyzja okazała się słuszna, bo wchodzący między słupki Mateusz Gawryś zaczął w końcu "odbijać" rzuty przeciwnika. Kilka udanych akcji w defensywie i szalejący w ataku Zyśk sprawiły, że ostatnie pięć minut szczypiorniści ze stolicy Warmii i Mazury wygrali w stosunku 6:2 i po pierwszych trzydziestu minutach wynik brzmiał 14:13 dla Warmii.


Drugą odsłonę meczu ponownie lepiej rozpoczęli olsztynianie. W 40. minucie podopieczni Maciejewskiego i Karola Adamowicza wygrywali czterema bramkami (20:16) i wydawało się, że w końcu Zyśk i spółka złapali wiatr w żagle. Niestety, błąd w obronie zakończony utratą bramki oraz karą dwóch minut dla Karola Królika sprawiły, że to przyjezdni włączyli drugi bieg. Kolejne trzy trafienia Wolsztyniaka oznaczały, ze spotkanie rozpoczyna się na nowo. W 46. minucie, przy stanie remisowym po 21, karnego nie rzucił bezbłędny do tej pory w tym elemencie Dzieniszewski. W odpowiedzi goście zdobyli dwie bramki i to Warmiacy ponownie musieli gonić rywala. Na szczęście do gry ofensywnej "włączył się" pilnowany przez obrońcę Zyśk, który zaliczył dwa ważne trafienia. Do brami zaczął także regularnie trafiać Królik. Na dwie minuty przed końcem gospodarze prowadzili 28:26 i wystarczyło dowieźć przewagę do końca. Tymczasem nieporadność w ataku oraz defensywie, gdzie olsztynianie pozwozili na zdobycie łatwych bramek sprawiły, że ostatecznie o zwycięstwie miała zadecydować ostatnia akcja. Po czasie wziętym przez Maciejewskiego gospodarze mieli 20 sekund na wykonanie skutecznego rzutu. Goście wyszli do Warmiaków wysoką obroną, przez co utrudnili rozegranie piłki. Ta ostatecznie nie trafiła do Królika po podaniu od Deptuły i znalazła się w rękach gości... Na szczęście dla Warmii skrzydłowy Wolsztyniaka piłki nie złapał i ostatecznie mecz zakończył się wynikiem 28:28.

Paweł Deptuła zaliczył 3 trafienia

Paweł Deptuła zaliczył 3 trafienia


W olsztyńskiej ekipie na pochwałę zasługuje równa dyspozycja Zyśka, który "zaliczył" kolejny udany występ. Gdyby nie odcięcie Zyzia od podań w drugiej połowie, jego bilans bramowy byłby prawdopodobnie okazalszy. Dobrą zmianę w bramce dał także Mateusz Gawryś. Na swoim poziomie zagrali Dzieniszewski, Wuszter i Królik. Nie można mieć również pretensji do Deptuły. Najsłabiej wypadli natomiast lewoskrzydłowi, którym zdecydowanie zabrakło skuteczności w tym spotkaniu. Warmia spotkanie mogła i powinna wygrać, jednak olsztynianie zagrali poniżej swoich możliwości i przy czterech nie wykorzystanych kontratakach wąska ławka nie jest wytłumaczeniem. Cieszyć się natomiast trzeba, ze olsztynianie stanowią zespól, na parkiecie nie ma niepotrzebnych kłótni i należy liczyć, że Warmiacy nie powiedzieli jeszcze ostatniego słowa. O tym, czy Warmia na dłużej pozostanie w czołówce ligi przekonamy się za dwa tygodnie, kiedy do Olsztyna przyjedzie lider I ligi gr. A.



shmon


 

Zapraszamy do skomentowania artykułu

Każda wypowiedź jest opinią wyłącznie jego autora lub grupy ludzi, którą reprezentuje w swoim imieniu. Serwis warmiaenerga.pl nie ponosi odpowiedzialności za komentarze pozostawiane przez użytkowników

Nick:
Wpis: