Olsztyński Klub Piłki Ręcznej Warmia Energa Olsztyn

Logo sponsora

A było już tak dobrze

Doskonała passa piłkarzy ręcznych Warmii AndersGroup Społem została przerwana w Zabrzu. Zdawaliśmy sobie sprawę, że będzie to arcytrudny mecz, bo Powen, choć przegrał w Olsztynie, jest zespołem bardzo groźnym z kilkoma indywidualnościami. Poza tym ostatnie występy warmiaków wzmogły u rywali mobilizację i  koncentrację. Mimo to mecz układał się w pierwszej części znakomicie. Olsztynianie od początku przejęli inicjatywę i do przerwy, spisując się świetnie w defensywie utrzymywali przewagę. Dali się dojść w 40 minucie i niestety ugięli się pod naporem zabrzan, którzy wygrali 27:24 (9:12)

Powen Zabrze – Warmia AndersGroup Społem Olsztyn 27:24 (9:12)


Powen Zabrze:
Sebastian Kicki, Artur Banisz, Piotr Ner oraz Aleksandr Bushkov-4, Adrian Niedośpiał-3, Witalij Nat-2, Remigiusz Lasoń-4, Łukasz Stadko-4, Mitry Marhun-5, Grzegorz Garbacz-0, Kamil Mokrzki-1, Łukasz Kulak-0, Łukasz Kandora-4, Dominik Droździk-0

Warmia AndersGroup Społem Olsztyn
: Kazimierz Kotliński i Sebastian Sokołowski oraz Paweł Ćwikliński-0, Mateusz Jankowski-9, Mariusz Gujski-2, Jacek Zyśk-6, Bartosz Wuszter-1, Michał Bartczak-1, Krzysztof Szymkowiak-0, Sebastian Rumniak-2, Daniel Żółtak-0, Piotr Swat-2, Marcin Malewski-1.

W pierwszej części olsztynianie zagrali bardzo dobrze. Widać, że pod względem taktycznym przygotowali się do meczu doskonale. Zablokowali prawie wszystkie kierunki i gospodarzom trudno było znaleźć drogę do siatki. Nasza defensywa zsynchronizowana była z interwencjami bramkarza. Kilka szybkich kontr oraz szanowanie piłki w ataku pozycyjnym, wykorzystywanie kołowego Mateusza Jankowskiego dały nam trzybramkowe prowadzenie i zaledwie dziewięć straconych bramek.
Nieszczęście zaczęło się po przerwie. Dwie kontrowersyjne decyzje sędziów nie tylko przyniosły bramki zabrzanom, ale przede wszystkim zdekoncentrowały naszych zawodników, którzy zamiast skupić się na grze rozpamiętywali poprzednie akcje. W ciągu 10 minut rywale doprowadzili do remisu i taki stan trwał kolejne kilka minut. Oba zespoły grały na przełamanie i ta sztuka udała się Powenowi. Krótki zryw przyniósł im prowadzenie 24:21 i w końcówce gospodarze pilnowali wyniku jak źrenicy w oku. Nie dali się zaskoczyć i niestety musieliśmy przełknąć gorzką pigułkę. W tym spotkaniu można było osiągnąć lepszy wynik.
Szkoda, że przy takiej dyspozycji Mateusza Jankowskiego i Jacka Zyśka w ofensywie nie wparli ich zazwyczaj dużo skuteczniejsi od nich koledzy.



Zapraszamy do skomentowania artykułu

Każda wypowiedź jest opinią wyłącznie jego autora lub grupy ludzi, którą reprezentuje w swoim imieniu. Serwis warmiaenerga.pl nie ponosi odpowiedzialności za komentarze pozostawiane przez użytkowników

Nick:
Wpis:
 

ehhh (2011-12-24 20:07:47)

Było już taaaaaak dobrze a skończyło się jak zwykle

Katriina (2011-12-19 22:08:53)

Szkoda... Mam nadzieje, że po długiej przerwie chłopaki wrócą z nową siłą do gry!

blady (2011-12-19 08:02:36)

brawo Jaco!