Olsztyński Klub Piłki Ręcznej Warmia Energa Olsztyn

Logo sponsora

Szkoda zmarnowanej szansy

Ósmej porażki w tegorocznej superlidze doznali piłkarze ręczni Warmii AndersGroup Społem Olsztyn. Tym razem przegrali w Kwidzynie z MMTS 23:25 (12:13). Gospodarze byli faworytem, ale to spotkanie było zdecydowanie do wygrania, bowiem olsztynianie prowadzili już w drugiej części 18:14, nie wykorzystali jednak  wspaniałej szansy. Rywal był słabo dysponowany, ale rzucił na szalę wszystkie siły i ambicję. Warmia nie potrafiła się przeciwstawić i…przegrała.
MMTS Kwidzyn – Warmia AndersGroup Społem Olsztyn 26:23 (13:12)
MMTS Kwidzyn: Krzysztof Szczecina i Sebastian Suchowicz oraz Kamil Krieger-2, Robert Orzechowski-3, Michał Peret-6, Michał Adamaszek-3, Przemysław Rosiak-2, Patryk Rombel-4, Mateusz Seroka-1, Michał Daszek-4, Damian Kostrzewa-1
Warmia Olsztyn: Kazimierz Kotliński, Sebastian Sokołowski oraz Paweł Ćwikliński-4, Mateusz Jankowski-3, Mariusz Gujski-1, Jacek Zyśk-1, Bartosz Wuszter-3, Tomasz Garbacewicz-0, Michał Bartczak-1, Sebastian Rumniak-6, Daniel Żółtak-0, Piotr Swat-1, Marcin Malewski-3
Warmiacy wypuścili dużą szansę, a pretensje mogą mieć tylko do siebie. Już początek meczu wskazywał, że gospodarze nie mają najlepszego dnia. Wprawdzie utrzymywali niewielki dystans, ale grali bardzo nieskutecznie. Nie potrafili wykorzystać nawet podwójnej przewagi. Wystarczyło by olsztynianie zagrali bardziej zdecydowanie i odważniej, a efekty musiały przyjść. Już w ostatnich minutach pierwszej części Warmia wyszła na prowadzenie, ale głupio je straciła w samej końcówce.
W pierwszym kwadransie po zmianie stron olsztynianie wreszcie zdobyli się na zryw. Dobra postawa w defensywie, kilka urozmaiconych akcji ofensywnych dały nam czterobramkowy bonus (18:14) w 42 minucie. Wydawało się, że zawodnicy o tak dużym doświadczeniu ligowym potrafią to wykorzystać. Tymczasem podali rękę przeciwnikowi, który oczywiście z okazji skwapliwie skorzystał.
W końcówce Warmiacy pogubili się zupełnie, stracili piłkę w kluczowych momentach i zamiast cieszyć się ze zwycięstwa, które mogło być punktem zwrotnym w rozgrywkach ,wpadli w jeszcze większy marazm. Niestety na własne życzenie.


Zapraszamy do skomentowania artykułu

Każda wypowiedź jest opinią wyłącznie jego autora lub grupy ludzi, którą reprezentuje w swoim imieniu. Serwis warmiaenerga.pl nie ponosi odpowiedzialności za komentarze pozostawiane przez użytkowników

Nick:
Wpis:
 

idziemy na dno:( (2011-10-31 11:06:13)

jutro postawię świeczkę za klub...

beznikaboznika (2011-10-30 11:13:31)

Miało być tak superaśnie w tym sezonie, walka o medale miała być, a co nas czeka??? Tak - walka ale o być albo nie być w ekstra...... Trzeba to było zmieniać zespół, wymieniać na "lepsze modele". Przez ostatnich kilka sezonów nie było tak tragicznie jak w tym i po co było wydawać kasę na nowych z lepszych klubów. Widocznie oni tam się nie sprawdzili skoro ich się pozbyto. Nie lepiej było zainwestować w tych co grali już dłuższy czas. Moim zdaniem nie zbuduje się dobrego zespołu zmieniając zawodników co sezon, ponieważ nie ma czasu na zgranie się drużyny. To jest błędne koło. Co sezon ma być lepiej a jest gorzej :(

lui (2011-10-30 10:16:56)

szkoda,szkoda-naprawdę fajny meczyk,ale niestety w końcówce zabrakło sił. W końcówce gra 4 na 6,rzut karny i koniec. Kwidzyn wykończył nas kontrami. Nie dziwię się zresztą,nie ma zmienników,więc ani trener,ani tych 2-3 zawodników co grają na poziomie-nie dadzą niestety rady! W tv fajnie to wyglądało,zespół pokazał wolę walki i motywację-ale niestety pech!!!

szkoda... (2011-10-29 23:51:34)

Oglądając mecz w telewizji byłem w szoku jak można w 13 minut zrobic z wyniku 16:20, wynik 26: 23...bardzo słaby mecz Gujskiego i Bartczaka. Na szczęście odblokował się Rumniak i zagrał "swoje". NIeźle wypadł Ćwikliński i w tym miejscu az przykro bylo patrzec jak ślepo trener wierzy w umiejętności Barszcza, gdyż Paweł będący w gazie został zmieniony. Przykro oglądało się traveland w końcówce. Uwazam jednak, ze gdy warmiacy sie "wylecza" moga jeszcze powalczyc o wyzsze cele niz utrzymanie. Powodzenia panowie!