Olsztyński Klub Piłki Ręcznej Warmia Energa Olsztyn

Logo sponsora

Dobre przetarcie dla zmienników. Warmia Olsztyn - Piotrkowianin Piotrków Tryb. 30:26

Warmia Anders Group Społem Olsztyn  30 (12)

Piotrkowianin Piotrków Tryb.                26 (11)

Warmia: Sokołowski, Boniecki - Malewski 7, Ćwikliński 5, Zyśk 5, Garbacewicz 5, Krawczyk 3, Hegier 2,  Kopyciński 2, Bartczak 1 (1k)
Piotrkowianin: Matulski, Jędryka - Pilitowski 7, Mróz 2, Biskup, Płócienniczak 3, Wasilewski 2, Dankowski 2, Wolski 2, P. Matyjasik 6, Masłowski, Matiuk 1, M. Matyjasik 1
kary:

Warmia: 6 minut (Kopyciński, Garbacewicz, Hegier)
Piotrkowianin: 2 minuty (Masłowski)
widzów: ok. 300


Zespół z Olsztyna nie zawiódł i bez większych problemów pokonał osłabioną ekipę z Piotrkowa Trybunalskiego, awansując do 1/4 Pucharu Polski. Spotkanie w hali Urania okazało się dobrą okazją do sprawdzenia formy dotychczasowych zmienników w składzie Aleksandra Malinowskiego.
 
Oba zespoły przystąpiły do meczu bez podstawowych zawodników - przyczyną były liczne kontuzje. W tej sytuacji trener Aleksander Malinowski postanowił dać szansę gry graczom, którzy rzadziej występowali w dotychczasowych meczach. Goście przyjechali do Olsztyna bez leczących urazy Piotra Nera, Bartosza Wusztera, Łukasza Achruka oraz Roberta Laskowskiego. W ekipie Warmiaków zabrakło narzekajacych na kontuzje: Michała Nowaka, Damiana Moszczyńskiego, Krzysztofa Szymkowiaka i Mariusza Gujskiego. Dodatkowo mecz z ławki obejrzeli Sebastian Rumniak, Mateusz Jankowski i Paweł Molenda. W pierwszym składzie znalazło się miejsce dla Tomasza Garbacewicza i Szymona Hegiera. Prócz tej dwójki szczypiorniści z Olsztyna wyszli w składzie z Sebastianem Sokołowskim w bramce i Marcinem Malewskim, Jackiem Zyśkiem, Michałem Krawczykiem i Pawłem Ćwiklińskim.

Spotkanie rozpoczęło się od prowadzenia gości. W 4. minucie, po rzutach Tomasza Mroza i Dominika Płócienniczaka oraz odpowiedzi Garbacewicza było 3:1. Celne próby Ćwiklińskiego i Krawczyka sprawiły, że gospodarze wyrównali stan meczu na 4 do 4. Za chwilę karnego obronił Tomasz Matulski i przyjezdni wyszli na dwumbramkowe prowadzenie. W 15. minucie swoją pierwszą bramkę w tym sezonie zdobył zaskakującym rzutem z biegu popularny Zyziek - za chwilę ten sam zawodnik zdobył swoją drugą bramkę, dając tym samym pierwsze prowadzenie dla gospodarzy (9:8). Co ciekawe, na lewej połówce zmianę dla zmęczonego Jacka dał w ostatnich minutach Mateusz Kopyciński i... popisał się skutecznym rzutem z drugiej lini (27. minuta). To było ostatnie trafienie olsztynian w pierwszych 30. minutach i po połowie spotkania minimalnie prowadzili podopieczni trenera Malinowskiego -12:11.

Najskuteczniejszy wśród olsztynian - Marcin Malewski

Najskuteczniejszy wśród olsztynian - Marcin Malewski


Po zmianie stron zawodnicy z Piotrkowa pierwsi rzucili bramkę na 12:12, jednak był to ostatni remis w tym meczu. Warmiacy najpierw powiększyli przewagę do 3 trafień, a na dziesięć minut przed końcem osiągnęli najwyższe prowadzenie w meczu - 25:18. Goście zdołali zniwelować stratę do czterech "oczek" i taką różnicą zakończyło się całe spotkanie - Warmiacy zwyciężyli 30:26 i to oni cieszyli się z awansu do 1/4 finału Pucharu Polski. W drugiej połowie gospodarze aż 8-krotnie zdobywali bramki po kontratakach, w czym brylowali skrzydłowi: Malewski i Ćwikliński. Nieźle prezentowała się gra Zyśka i Kopycińskiego, który dwukrotnie "obsłużył" grającego na skrzydle Malesia. Obaj skrzydlowi grali wspólnie w plażowej odmianie piłki ręcznej, gdzie role były odwrotne.


Mecz pomiędzy dwiema ekipami z Superligi przypominał bardziej sparing niż rywalizację o awans do kolejnej fazy Pucharu Polski. O wyniku zdecydowała dobra postawa olsztyńskich bramkarzy i efektywna gra kontrą, po której gospodarze zdobyli niemal połowę bramek w drugiej odsłonie. Atmosferę pikniku zarówno na boisku, jak i na trybunach nie przerwała sytuacja z 42. minuty, kiedy to wracający do obrony Jacek Zyśk starł się z Jackiem Wolskim. Obaj panowie upadli na parkiet i złączyli się w uścisku. Sędziowie chcieli dać olsztyńskiemu rozgrywającemu karę dwóch minut, jednak po chwili zorientowali się, że nie był to faul, a gest czułości, który rozbawił nie tylko publiczność i zawodników, ale również samych arbitrów. Cieszyć może, że swoją szansę otrzymali zawodnicy, którzy w lidze nie mają za dużo okazji do gry - czy ja wykorzystali? To się okaże juz w niedzielę, 14 listopada o godzinie 17 w hali Urania. Przeciwnikiem Warmii w 10 kolejce PGNiG Superligi będzie AZS AWF Gorzów Wielkopolski.



shmon
Karina Wiśniewska

Zapraszamy do skomentowania artykułu

Każda wypowiedź jest opinią wyłącznie jego autora lub grupy ludzi, którą reprezentuje w swoim imieniu. Serwis warmiaenerga.pl nie ponosi odpowiedzialności za komentarze pozostawiane przez użytkowników

Nick:
Wpis:
 

kibic (2010-11-13 16:22:11)

ja slowo do klubu kibica was nie było slychac przy pustej urani

Dzieniszewski lepszy (2010-11-13 14:49:46)

5 lat "praktyki" to zdecydowanie za dużo;]
widzę, że Garbacewicz ma dużą rodzinę hue hue

do wszyscy wiedzą! (2010-11-13 13:39:53)

Jeszcze nikt nie został mistrzem bez praktyki..:! Czytając Twój komentarz myśle że Ty masz ze sobą problem a nie Tomek Współczuje..:) Gorbi glowa do góry i bedzie ok!

wszyscy wiedzą (2010-11-13 09:38:49)

bb: kto udowodnił - może ofiara-Garbacewicz?!bez charakteru, bez jaj, bez nadziei - ten temat jest juz zamknięty i z tego gościa nic nie będzie

bb (2010-11-13 01:31:15)

jak juz pisałem nalezy dac szanse tak zwanej ławce to oni pokazali ze sa leosi caly czas powtarzm ze marnuje sie tych zawodnikow nie dajac im grac.

Shmon (admin) (2010-11-10 23:51:05)

jest raczej zaniżone, bo na głównej było 215 osób, a na malej ponad 100...na Uranii, która mieści ponad 2000 tak to wygląda; proszę nie szukać dziury w całym...

... (2010-11-10 23:11:48)

te 300 osób to rozumiem pobożne życzenie ewentualnie doliczenie ochrony, piłkarzy ręcznych i ludzi korzystających z pobliskiego lodowiska ? Max 150-200 osób ! po co zawyżać ?
Co do meczu nuda, liczy się zwycięstwo.

kibic Warmii od lat (2010-11-10 22:52:02)

brawo za walkę! z lepsza skutecznościa malewski miałby 10 na koncie
zysk wolniejszy ale jest niezle - w koncu zawodnik na polowke

oby w weekend zwyciestwo