Olsztyński Klub Piłki Ręcznej Warmia Energa Olsztyn

Logo sponsora

Wynik lepszy, niż gra. Piotrkowianin Piotrków Tryb. - Warmia Olsztyn 20:20

MKS Piotrkowianin Piotrków Trybunalski    20 (12)

Warmia Anders Group Społem Olsztyn        20 (11)


Piotrkowianin: Ner, Matulski - Wuszter, Pilitowski, Achruk 3, Laskowski 7, Płócienniczak 2, Trojanowski, Masłowski 5, P. Matyjasik 1, Mróz, M. Matyjasik 2, Dankowski.
Warmia: Boniecki, Sokołowski - Garbacewicz, Gujski 1, Krawczyk 4, Rumniak 6, Bartczak 4/1, Ćwikliński 2/1, Malewski, Kopyciński 1, Jankowski 2, Nowak, Zyśk, Hegier, Molenda.

Kary: Piotrkowianin - 4 min, Warmia - 12 min
sędziowali: Rafał Puszkarski, Arkadiusz Sołodko (Legionowo)
widzów: 700


Zespół z Olsztyna nadal nie potrafi wygrać na wyjeździe. Tym razem rywalem była ostatnia drużyna Superligi. Pomimo, że Warmiacy byli faworytem spotkania, to gospodarze niedzielnego meczu byli bliżej zwycięstwa. Punkt wywieziony z Piotrkowa Trybunalskiego olsztynianie mogą traktować jako szczęśliwy, a wszystko za sprawą bardzo słabej postawy podopiecznych trenera Malinowskiego.


Ostatnie problemy kadrowe olsztynian nie wpłynęły korzystnie na stabilizację formy zespołu. Warmiacy w Piotrkowie zagrali bardzo słabo, popełniając tyle błędów, że możnaby nimi obdzielić co najmniej dwa spotkania – na szczęście dla nich, w bramce w drugiej połowie doskonale spisywał się Sebastian Sokołowski.

W defensywie zespół z Olsztyna zagrał bez nie w pełni zdrowego Michała Nowaka i Sebastiana Rumniaka, którego zastąpił wracający po kontuzji Paweł Molenda. W roli defensora na pozycji „połówki” pojawił się za to Mateusz Kopyciński, który przejął rolę od skrajnego obrońcy, Mariusza Gujskiego. Pierwsze kilka minut nie wskazywało na późniejsze problemy w ataku gości. Warmiacy dzięki bramce Gujskiego oraz trafieniom Michała Krawczyka prowadzili już 4:1.Gospodarze szybko wyrównali, a proste błędy zaczęli popełniać rozgrywający z Olsztyna. Przeciętna postawa w obronie, z która łatwo radzili sobie Robert Laskowski i Piotr Masłowski oraz nieporadność i stracone piłki w ofensywie sprawiły, że to goście nadawali ton wydarzeniom na boisku. Drużyna trenera Aleksandra Malinowskiego nie miała pomysłu na zespołowe akcje – kompletnie nie istniała współpraca z kołowym i skrzydłowymi. Rumniak i spółka między innymi nie wykorzystali gry w przewadze po wykluczeniu dla Dominika Płócienniczaka. Oba zespoły nie imponowały także skutecznością, stąd po pierwszych 30. minutach wynik brzmiał 12:11 dla Piotrkowianina.


W drugiej części meczu sytuacja na boisku nie uległa wielkiej zmianie. Na boisku zaledwie epizod „zaliczyli” Jacek Zysk i Tomasz Garbacewicz. Pomimo, że w bramce bronił rezerwowy Tomasz Matulski, olsztynianie nie zatrudniali zbyt często golkipera ekipy z Piotrkowa. Dość powiedzieć, że przez pierwszy kwadrans drugiej odsłony podopieczni białoruskiego szkoleniowca jedynie pięć razy znajdowali drogę do bramki rywali. Dodatkowo karnego nie wykorzystał mało widoczny Bartczak i na 11. minut przed końcem rywalizacji gospodarze prowadzili 19:16. Pierwszy sygnał do walki dał powracający do formy po kontuzji Sokołowski, który jak w transie zaczął odbijać piłki po rzutach zespołu prowadzonego przez Edwarda Strząbałę. Mylili się między innymi skuteczni wcześniej Masłowski i Laskowski. To właśnie popularny Bagieta pozwolił gościom na odrobienie strat. W 54. minucie bramkę na remis zdobył Paweł Ćwikliński (19:19), a chwilę później prowadzenie Warmiakom dał Jankowski. Na trafienie olsztyńskiego kołowego odpowiedział jeszcze Płócienniczak i przez ostatnie cztery minuty żadna z drużyn nie potrafiła postawić kropki nad „i”. Warmia dwukrotnie mogła wyjść na prowadzenie po kontratakach, ale najpierw niezłapana piłka, a potem nieszczęśliwy rzut w słupek Kopycińskiego nie zmieniły wyniku na tablicy. Na minutę przed końcem meczu piłka była w posiadaniu ekipy ze stolicy Warmii i Mazur. Trener Malinowski na 45 sekund przez końcowym gwizdkiem postanowił wziąć czas, aby ustawić ostatnią akcję meczu. Planem było „wyprowadzenie” Bartczaka, który po „związaniu” obrońców miał podać do jednego z zawodników drugiej linii lub szukać dogrania do obrotowego. Niestety, w dziwnych okolicznościach karę dwóch minut otrzymał ciągnięty za koszulkę Krawczyk, a obrońcy nie dali szans na dynamiczną akcję olsztynian. Po rzucie wolnym na faulowanym Bartczaku piłkę dostał Rumniak i… wypuścił ją z rąk. Kolejny klincz Jankowskiego zakończył się wykluczeniem i na 4 sekundy przed upływem 60 minut to gospodarze rozdawali karty. Piłka trafiła do lidera ekipy z województwa łódzkiego – Masłowskiego, którego rzut z drugiej linii jedną ręką zablokował Kopyciński. Podział punktów, który nie zadowala żadnej z drużyn.


Z przebiegu spotkania na zwycięstwo zasługiwali gospodarze, ale to Warmiacy mieli więcej okazji w końcówce na wywiezienie kompletu punktów, dlatego mogą mieć dużo pretensji do swojej postawy w ataku. Kompletnie nie istniała druga linia gości, a najsłabszy mecz w barwach Warmii zagrał jej „reżyser’, Gujski. Piotrkowianin pokazał „zęba” i był blisko zdobycia dwóch punktów. To głównie zasługa grających w drugiej linii Masłowskiego, Laskowskiego i Achruka. Ten ostatni musiał zejść z boiska po nieszczęśliwym upadku, faulowany przez Jankowskiego. To nie koniec strat gospodarzy – spotkania nie dokończyli Bartosz Wuszter oraz Piotr Ner.

Tymczasem zespoły spotkają się ponownie w ramach 1/8 Pucharu Polski. Mecz już w środę w hali Urania o godzinie 18. Będzie to okazja do wyłonienia lepszej drużyny, ponieważ w meczu pucharowym w przypadku remisu rozgrywana będzie dogrywka.




shmon

 

Zapraszamy do skomentowania artykułu

Każda wypowiedź jest opinią wyłącznie jego autora lub grupy ludzi, którą reprezentuje w swoim imieniu. Serwis warmiaenerga.pl nie ponosi odpowiedzialności za komentarze pozostawiane przez użytkowników

Nick:
Wpis:
 

do ktoś (2010-11-09 17:40:34)

a Ty chłopcze może wróć do szkoły i naucz się pisać bezbłędnie i dopiero wtedy oceniaj innych

KTOS (2010-11-09 14:46:17)

wyjast w dniu meczu swiadczy ze jedzemy tylko zeby mecz sie odbyl a nie po zwycienstwo.

KTOS (2010-11-09 14:41:09)

jak jest profesjonalny klub to widac po wynikach .

xymon (2010-11-09 08:49:59)

Dokladnie.Calym klubem nawet kibicami rzadzi dyrektor,mowi co maja robic a co nie.

Warmii gratulujemy ojca dyrektora D

Kamil (2010-11-09 08:16:59)

wszyscy wiedzą. że zawodnicy i sponsorzy jeśli odchodzą z tego klubu, to właśnie przez dyrektora:(

kibol (2010-11-08 22:49:58)

panowie oboje macie racje - prawie bo po wypowiedzi kolegi marcina ze to dyrektor trzyma sponsorow to kolega chyba jest po dopalaczach . uwazaj bo bedziesz mial zawal
pzd. kibol

od Marcina D diss ;p (2010-11-08 22:37:08)

Ad 1 ;p Hmm kto na gazie ?? Ćwikła ława , Kopyciński ława - spójrz ile bramek rzucili (o Bartczaku nic nie mówie jedyny który gra ;D) Malewski po tej przerwie tak sobie a granie plażówce zamiast przygotowywać sie pożadnie na hale tak jak to robią profesjonalne drużyny pokaż mi kogos w wisły, vive, hmmm nawet ze stali co grali w plażówkę nie mogwie o kadrach B czy uniwersyteckich bo to jest coś innego ;D

Ad 2. Ciesze się :)

Ad 3. bez przesady Servas chciał sie pozbyć go a ze prezesi wraz z Malinowskim odmłodzając skład ściagneli go to winszuje

Ad.4 Krawczyk stworzony obrońca (strząbała, i Kamelin to widzieli i nie grał u nich w ataku Malinowski tego nie widzi) a dlaczego nie ma drugiej linii bo nie ma zawodników dobrze przygotowanych

a do twojego argumentu co do dyrektora to sie zgadzam ale tylko ten dyrektor trzyma sponsorów wiec coś za coś niestety ;D

pozdro ;D

do Marcina D (2010-11-08 22:27:07)

dawno nie wchodzilem na www, a tu taka "poezja":)
kolega poniżej to chyba nie za bardzo wie, co pisze, wiec może lepiej było nic nie pisać

to, że graja słabo, to fakt, ale połowa z twoich argumentów nie trzyma sie kupy
ad1. a co ma piernik do wiatraka?! a co z faktem, że inni maja np zgrupowania kadry, dlaczego Malewski, Bartczak, Kopyciński i Ćwikliński sa w gazie i jak dostają piłki, to swoje rzucają?
ad2. tu się zgadzam w całej rozciągłości, ale chyba za dużo chciał
ad3. Moszczyński ma 30 lat (to jest dziadek??!), a że może byc liderem i pewnie za duzo nie poszedl, to sie nie dziwię, że spróbowali - ma wszystko do gry a może w końcu zakończą się kontuzje
ad4. troszke przesadzone - nowy skład, cały czas inni zawodnicy gotowi do gry, jak ma byc druga linia jak jest tylko w pełni gotowy do gry Rumniak (a i ten sie odbudowuje dopiero po słabej grze w Płocku)? i jak nie maja grac jedna siódemka, jak zmiennicy sa za słabi-sam piszesz, że Garbacewicz nie nadaje się do gry, a Krawczyk gra przeciętnie?

głowny problem tej druzyny to beznadziejny dyrektor (było kasy po odejściu Kwidzyna, ale źle wydane - vide Molenda człowiek z nikąd) i zła szkoła trenerska (za cięzkie treningi, za dużo przeciązen) - Kisiel powinien zostać!

Marcin D (2010-11-08 21:36:17)

Witam zacznę od tego ze długo zbierałem sie do napisania tego postu ;0 i niedzielny remis z piotrkowem przelał czarę goryczy ;p no to zaczynamy moja wypowiedz bez skłądu i ładu ;p

to co robią chłopaki w tym sezonie to jest jakiś DRAMAT, zero pomysłu na grę i nich nie mówi nikt o tym ze kontuzje kontuzje sruzje kurcze ;/ w każdej drużynie są kontuzje lecz jeżeli kompletuję się skład to trzeba tak wszytko poukładać ze jeżeli ktoś odpadnie to jest wartościowy zmiennik a nie tak jak w Warmii odpada 2 zawodników i jest koniec ;/
ale nie tylko w tym leży problem moge ich wymienić kilka ;)

1. Pozwolenie grania chłopakom w wakacje (gratuluje Mistrzostwa) było moim zdaniem błędem zarzadu i trenera
2.Pozbycie się doświadczonego zawodnika (Boneczko) przy nim Jankowski mógł by czuć większą presje oraz sie wiele nauczyć a tak to wie że i tak będzie grał
3.Pomysł Malinowskiego na odmłodzenie drużyny (śmieszne) tak najlepiej pozbyć sie 3 starszych i postawić na Garbacewicza który zatrzymał sie w rozwoju sportowym (od Kamelina gra to samo) dołączę od razu do tego punktu sprowadzenie Moszczyńskiego dziadka który co zrobi dwa kroki łapie kontuzję, Gujskiego który psuje atmosferę w meczu wystarczy zobaczyć jak drze się na wszystkich i nie jest to konstruktywne darcie ;p (przypomina mi się Wolański)
4. i chyba najważniejszy NIE MA POMYSŁU NA GRĘ NIE MA!!! I NIESTETY MALINOWSKI JEST TEMU WINIEN TAK ŻLE GRAJĄCEJ WARMII NIE WIDZIAŁEM OD LAT NAPRAWDĘ -zaczynawszy od gry kołem nie istnieje (od lat broń warmii)
-gra 2 linii nie ma (sporadyczne rzuty czasem coś tam wpadnie)
-rozegranie (jakie rozegranie) na wszystkie mecze jakie grali w tym sezonie ze dwie dobrze zrobione zagrywki
- przygotowanie fizyczne (masakra) jak by ktoś zauważył chłopaki biegają 40 min i koniec (dlatego takie przewagi jakie mieli u siebie tracili w końcówkach. Można mówić wąski skład ale jeżeli sie przyjrzeć innym drużynom rotacja w czasie meczu u nich istnieje u nas Malinowski myśli ze wygra 6 zawodników i dopiero jak Rumniakowi buty spadają ze zmęczenia zmienia żal )

na zakończenie nie miałem na celu jechać Warmii bo bardzo kibicuje temu klubowi od lat tylko boje się ze to wszytko (niby szumnie zapowiadana walka o medale) może sie żle skończyć i wtedy się zacznie ocenianie i szukanie winnych a może lepiej zrobić coś pożytecznego i już wyciagać wnioski z tego co widzimy w tym sezonie :)

pozdrawiam wszystkich ;D

kibol (2010-11-08 17:49:05)

Witam wszystkich kiboli z warmi i mazur. Dramat niestety dramat. Nic dodac nic odjac.

Raven (2010-11-08 15:36:47)

Nielba i Piotrków nie zasługują na koniec tabeli. Grają bardzo ambitnie,ale samą ambicją jak widać pkt-ów nie przybywa. Warmia mistrzowie horrorów.

lol (2010-11-08 09:53:50)

Chłopacy bierzcie się doroboty,macie naprawdę bardzo duży potencjał i możliwości,uwierzcie w siebie i nie bójcie się wygrywać-to nic złego,musicie się przyzwyczaić do tego że wygrywanie to fajna sprawa a Was na to naprawdę stać...Pełna koncentracja i bez nerwówki a wszystko będzie ok. Jest szansa w tym sezonie na brąz z tak fajną drużyna tylko do robotyyyy!!!