Olsztyński Klub Piłki Ręcznej Warmia Energa Olsztyn

Logo sponsora

Udany powrót na ścieżkę wygranych! Warmia Olsztyn-MMTS Kwidzyn 32:31

OKPR Warmia Anders Group Społem Olsztyn  32 (18)

MMTS Kwidzyn                                                 31 (17)

Warmia: Boniecki - Bartczak 7, Jankowski 7, Nowak 6, Rumniak 5, Gujski 3, Krawczyk 2, Garbacewicz 1, Hegier 1, Kopyciński
MMTS: Suchowicz - Orzechowski 7, Rosiak 5, Cieślak 4, Marhum 4, Rombel 3, Adamuszek 2, Peret 2, Waszkiewicz 2, Pacześny 1, Seroka 1, Mroczkowski


Taniec zwycięstwa

Taniec zwycięstwa


Po dwóch remisach Warmiacy nareszcie zdołali zdobyć komplet punktów i to nad bardzo wymagającym rywalem zza miedzy. W hali Urania punkty stracili wicemistrzowie Polski - MMTS Kwidzyn.


Jeszcze raz okazało się, jak ważne jest utrzymanie wysokiej koncentracji do końcowych minut spotkania. Po raz trzeci w tym sezonie zespół z Olsztyna zafundował swoim kibicom horror w ostatnich minutach meczu - tym razem zakończony happy endem. Blisko 1000 osób oglądajacych spotkanie w olsztyńskiej hali Urania miało się z czego cieszyć. Gospodarze, grający wciąż w osłabionym składzie, pokonali drugą ekipę poprzedniego sezonu i zdobyli bardzo ważne punkty ligowe. Największą stratą po meczu jest wykluczenie Mariusza Gujskiego z dwóch kolejnych spotkań ligowych. Zwycięstwo w 6. kolejce pozwoliło Warmiakom awansować na piąte miejsce w lidze.


Zespól z Olsztyna rozpoczął spotkanie z ekipą z Pomorza bez Pawła Molendy, który nadal nie jest gotowy do gry. W bramce od pierwszych minut stanął Wojtek Boniecki – jest to wynikiem niewyleczonej kontuzji, jakiej w meczu z Miedzią Legnica nabawił się Sebastian Sokołowski. W wyjściowym składzie doszlo także do zmiany na lewym skrzydle, gdzie od początku meczu występował Mateusz Kopyciński.

Od pierwszych minut na boisku trwała wyrównana walka i żaden z zespołów nie potrafił wypracować sobie większej różnicy bramkowej. Po kwadransie gry to gospodarze osiągnęli minimalną przewagę . Było to zasługą przede wszystkim Michała Nowaka i Mateusza Jankowskiego. Wobec wysokiego ustawienia obrony przez kwidzyniaków, współpraca z kołowym okazała się kluczem do zdobywania kolejnych bramek przez Warmię. Goście gonili wynik, jednak często ich ataki powstrzymywał dobrze dysponowany tego dnia Wojciech Boniecki. Popularny Boniek grał bez tremy, pomimo, iż był to jego pierwszy występ w wyjściowej siódemce ekipy z Olsztyna. W pierwszej połowie żadnemu z zespołów nie udało się odskoczyć rywalom na więcej niż trzy bramki, a pierwsze 30 minut zakończyło się skromnym prowadzeniem gospodarzy 18:17.

W drugiej odsłonie coraz śmielej radzili sobie podopieczni Zbigniewa Markuszewskiego, często wykorzystując prezenty w postaci straconych przez olsztynian piłek. W 37. minucie kwidzynianie prowadzili 21:22 po trafieniu  skutecznego Roberta Orzechowskiego, który zdobył trzy z pięciu bramek rzuconych przez swój zespół w tej części gry. Wśród olsztynian słabiej spisywała się druga linia, która miała problem z pokonaniem defensywy wicemistrza Polski. Na kwadrans przed końcem meczu wynik brzmiał 25:25, a już 3 minuty później było 26:29 dla MMTS-u i wiele wskazywało na to, że to właśnie oni zdobędą w tym meczu dwa punkty. Tymczasem Warmiacy nie zamierzali we własnej hali tracić kolejnych punktów. Grając ambitnie, zespół z Olsztyna zaczął odrabiać straty. Podobnie jak w spotkaniu ze Stalą Mielec, końcówka miała zadecydować, czy pogoń Warmii przyniesie ostateczny sukces. W 58. minucie gospodarze zdołali doprowadzić do kolejnego remisu w tym spotkaniu…

Na 40 sekund przed końcem na tablicy świetlnej wynik brzmiał 31:31, a przy piłce byli goście. Piłka, po rzucie zawodnika z Kwidzyna, wyszła za linię końcową boiska i grę miał wznowić od swojej bramki Boniecki. W tym momencie do końca meczu pozostawało 14 sekund i o czas poprosił Aleksander Malinowski. Tym razem szkoleniowiec olsztynian zdołał uspokoić nerwy w zespole i ustawić ostatnią akcję. Po wznowieniu gry przez Bonieckiego bramkę na wagę dwóch punktów zdobył etatowy już „mistrz końcówki” - Michał Nowak. Próbę wznowienia gry od środka przez gości przerwał Mariusz Gujski i wygrana stała się faktem.

Niestety utrudnianie rozpoczęcia ostatniej akcji dla MMTS-u przez Gujskiego skutkowało czerwoną kartką, a ze względu na okoliczności może to oznaczać wykluczenie tego zawodnika z dwóch kolejnych spotkań.


Warto zauważyć, że w pierwszej części spotkania zespołowi ze stolicy Warmii i Mazur dobrze wychodziła współpraca z kołem, która do tej pory nie była najmocniejszą stroną drużyny z Olsztyna. Druga część spotkania to znacznie lepsza gra gości, którzy w przeciwieństwie do gospodarzy starali się grać zespołowo. U olsztynian szwankowała przede wszystkim współpraca rozgrywających ze skrzydłowymi.  Dlatego też na wyróżnienie zasługuje gra Michała Bartczaka, który rzucił "swoje". Najlepszym zawodnikiem w zespole Warmii Anders Group Społem Olsztyn uznano Jankowskiego, dla którego był to także najlepszy występ w nowym klubie. W ostatecznym rozrachunku cieszy na pewno wola walki Warmiaków i przełamanie niezbyt szczęśliwej passy w końcówkach.


[ SONDA ] [ GALERIA ]



shmon


Zapraszamy do skomentowania artykułu

Każda wypowiedź jest opinią wyłącznie jego autora lub grupy ludzi, którą reprezentuje w swoim imieniu. Serwis warmiaenerga.pl nie ponosi odpowiedzialności za komentarze pozostawiane przez użytkowników

Nick:
Wpis:
 

xxxxXxxxx (2010-10-14 18:38:47)

Obrońcy grodu Olsztyn.... nie zły pomysł :)

espey (2010-10-11 15:48:28)

Właśnie ... Seba i Nowak rąbią za 4 na razie...

soki (2010-10-10 16:54:45)

piękny mecz oby wiecjej takich

olsztynianin (2010-10-10 15:36:39)

jak wróca moszczynski zysk i szymkowiak to moze byc ciekawie:)

gratuluje zwyciestwa!

ja (2010-10-10 14:53:54)

brawo chłopy!

kibic Warmii od lat (2010-10-10 14:46:15)

brawo Warmiacy, zwycięstwo zrodzone w bólach ale wynik idzie w świat!

kibic (2010-10-10 14:02:49)

Brawo Janek. Wkoncu zagrales na swoim poziomie. Oby tak dalej.

relacja na handball.pl (2010-10-10 13:16:04)

.