Olsztyński Klub Piłki Ręcznej Warmia Energa Olsztyn

Logo sponsora

10 sekund do pełni szczęścia. Warmia Olsztyn - Stal Mielec 33:33

OKPR Warmia Anders Group Społem Olsztyn  33 (16)

SPR BRW Stal Mielec                                        33 (16)

Warmia: Sokołowski, Boniecki - Bartczak 10 (1), Malewski 7, Rumniak 6, Gujski 3, Jankowski 3, Krawczyk 2, Nowak 2, Ćwikliński, Garbacewicz, Kopyciński, Molenda, Hegier
Stal:
Lipka, Wolański - Janyst 9 (2), Babicz 8, Sobut 7, Basiak 5, Szpera 3, Krzysztofik 1, Albin, Chodara, Gawęcki, Kubisztal

kary: Warmia - 8 min (Gujski x2, Jankowski, Malewski); Stal - 6 min (Szpera, Kubisztal, Basiak)


Najskuteczniejszy wśród olsztynian - Michał Bartczak

Najskuteczniejszy wśród olsztynian - Michał Bartczak


10 minut przed końcem spotkania kibice Warmiaków wzięliby remis "w ciemno", 10 sekund przed końcem wszyscy w hali Urania chcieli tylko zwycięstwa. Niestety, po zaciętej i nerwowej końcówce zespoły podzieliły się punktami.


W olsztyńskiej hali Urania zespół Warmii Olsztyn gościł tegorocznego beniaminka Superligi - Stal Mielec. Już przed spotkaniem wiadomo było, że osłabieni gospodarze będą mieli trudną przeprawę z ambitnym rywalem. I tak też było. Większość spotkania to rywale byli drużyną przeważającą, a szczypiorniści z Olsztyna niemiłosiernie męczyli się zarówno w obronie, jak i w ataku. Przez 60 minut mecz był prowadzony w bardzo szybkim tempie i przez długi czas to mielczanie lepiej odnajdowali się w takiej grze. Ostatni kwadrans gry to niesamowita pogoń gospodarzy, którzy na własne życzenie stracili jeden, bardzo cenny punkt, w walce o wysoką pozycję na koniec rundy zasadniczej.


Zawodnicy Warmii Anders Group Społem Olsztyn wyszli w "żelaznym" składzie z Sebastianem Sokołowskim w bramce i Michałem Nowakiem, Marcinem Malewskim, Mariuszem Gujskim, Sebastianem Rumniakiem, Michałem Bartczakiem i Mateuszem Jankowskim w ataku. Już pierwsza akcja przyniosła gospodarzom bramkę, a jej zdobywcą był Nowak. Jednak to goście byli lepiej dysponowani w pierwszych minutach meczu, w czym zasługa Babicza i Sobuta. Po ośmiu minutach spotkania wynik brzmiał 5:5. Warmiacy od początku mieli wyraźne problemy z szybkim ustawieniem obrony - czy to po zdobytej bramce, czy też po stracie piłki. Stal niemiłosiernie kontrowała swojego rywala, szukając szansy w szybkiej grze. Pomimo, że w 11. minucie to Warmiacy wyszli na jednobramkowe prowadzenie, to goście wciąż sprawiali lepsze wrażenie. Kolejne akcje Babicza pozwalały beniaminkowi na utrzymanie minimalnej przewagi bramkowej. Sygnał do lepszej gry dał Wojtek Boniecki, który po pierwszy nieudanych interwencjach zmienił w bramce gospodarzy Sokołowskiego i został już do końca meczu. Dwie udane interwencje, zamienione na bramki przez Gujskiego i będącego w wysokiej formie Bartczaka sprawiły, że na tablicy wyników znów zawitał remis, a za chwilę zespół ze stolicy Warmii i Mazur wyszedł na prowadzenie (23. minuta - 14:13). Po kolejnej nieudanej akcji Mielca i karze dwóch minut dla Kubisztala, trener Skutnik postanowił wziąć czas. To przyniosło efekt, bo olsztynianie nie potrafili powiększyć swojej przewagi, pomimo gry w przewadze liczebnej. Warto zauważyć, że na prawym skrzydle "rozszalał" się Bartczak, który był autorem czterech ostatnich trafień ekipy trenera Malinowskiego. Wyrównana końcówka pierwszej połowy i wynik remisowy po pierwszych 30. minutach zapowiadał ciekawe widowisko w drugiej odsłonie spotkania.

W zespole Warmii dobrze prezentował się Michał Bartczak - autor 6 trafień. Mało widoczni byli za to zawodnicy drugiej linii, którzy nie dość, że nie dochodzili do pozycji strzeleckich, to kompletnie nie współpracowali z pierwszą linią, w szczególności z bezrobotnym Jankowskim. Wśród gości "swoje" grał Janyst, który podobnie jak olsztyński skrzydłowy, zapisał na swoim koncie w I połowie 6 bramek. Dobrze prezentowali się także Babicz i Sobut.

Drugie 30. minut spotkania to dalej konsekwentna gra "szybkiego środka" przez mielczan, która często przynosiła wymierne korzyści. Tymczasem gospodarze z szatni wyszli mało zmobilizowani. Od 34. minuty przez kolejne 240 sekund Warmiacy nie potafili znaleźć drogi do bramki Stali. W tym czasie beniaminek trzykrotnie pokonywał Bonieckiego i na tablicy wynik brzmiał 18:21. Warmia grała mało zespołowo, niewykorzystywani byli znajdujący się w dobrej formie skrzydłowi. Kolejny słabszy okres gry zaoowocował zwiększeniem przewagi rywala do 5 trafień (45. minuta). Kwadrans przed końcem zespół z Olsztyna przegrywał dość znacznie i wydawać się mogło, że losy spotkania są już przesądzone. Na szczęście sygnał do ataku dał niezastąpiony Malewski, który wraz z praktycznie bezbłędnym Bartczakiem byli autorami 4 bramek, przy odpowiedzi tylko jednym trafieniem gości. I tak rozpoczeła się "pogoń" za wynikiem Warmii. Podopieczni trenera Malinowskiego systematycznie odrabali straty, a do gry włączyła się nareszcie druga linia. Dwie bramki zdobywa Rumniak, dorzuca Gujski i przewaga Stali to już tylko 1 bramka (52. minuta - 28:29). Duża w tym "zasługa" słabiej dysponowanego bramkarza mielczan - Adama Wolańskiego, który nie mógł znaleźć recepty na walczących o ligowe punkty gospodarzy. Dwa trafienia Malewskiego oraz jedno Bartczaka w odpowiedzi na skuteczną grę przeciwnika i kolejny raz Warmia ma kontakt z przeciwnikiem na jedną bramkę. W końcu pada bramka wyrównująca, a jej autorem jest Gujski, który wciska piłkę obok wściekle interweniującego Wolańskiego. Po 32! W tym momencie na tablicy jest 58 minut i 10 sekund. Stal oddaje nieksuteczny rzut i to zespól z Olsztyna ma szansę na zdobycie zwycięskiej bramki. Rzut z drugiej linii paruje na słupek Wolański, ale przy dobitce Jankowskiego jest bezradny i, po raz pierwszy w drugiej części spotkania, Warmia jest na prowadzeniu. Do zakończenia meczu pozostaje tylko minuta! Nerwowa końcówka sprawia, że goście popełniają kolejny błąd i zbyt szybko chcą dograć do kołowego, co sprawia, że na 6. metrze piłkę przejmują olsztynianie. Jednak również gospodarze popełniają prosty błąd - a w zasadzie Rumniak. Sebastian zbyt szybko oddaje nieprzygotowany rzut, który pada łupem Wolaka. Ten wyrzuca piłkę do kontry i... przechwytuje ją Nowak. Kilka kolejncyh sekund upływa zanim trener zespołu z Olsztyna decyduje się na czas - jest 59 minuta i 39 sekund na zegarze sędziego stolikowego i Warmia Anders Group Społem jest przy piłce. 21 sekund to szczęścia zespołu ze stolicy Warmii i Mazur. Po wznowieniu piłka trafia do Bartczaka, który "wyprowadza" na czystą pozycję na 12. metrze Malewskiego... Niestety doświadczony skrzydłowy popełnia prosty błąd i zamiast zatrzymać się lub podać do kolegi wychodzącego na pozycję skrzydłowego, decyduje się na akcję rzutową i wpada na obrońcę - faul w ataku i piłka dla mielczan! Do końca rywalizacji pozostaje 10 sekund, podczas których gospodarze popełniają kolejny błąd i piłka wyprowadzana przez Wolańskiego trafia ostatecznie do Basiaka, a ten zdobywa ze skrzydła bramkę na wagę jednego punktu.

Z przebiegu meczu można powiedzieć, że punkt zdobyty w Olsztynie zdecydowanie należał się beniaminkowi. Pomimo gorszej końcówki, to goście byli bardziej zmotywowani i mieli lepszy "pomysł" na grę. W zespole Warmii słabo zaprezentowała się druga linia - praktycznie niewidoczny Nowak, mniej agresywny Gujski i nieskuteczny  przez większość spotkania Rumniak. Słabo na tle niezbyt wysokich graczy drugiej linii Stali, prezentowali się olsztyńscy obrońcy.  Mimo to, w  bramce na plus swój występ może zaliczyć Boniecki. Pozytywnie można ocenić grę dwóch skrzydłowych: skutecznego i popełniającego mało błędów Bartczaka i walecznego Malewskiego którego grę obniża znacznie karygodny błąd w końcówce. Po stronie zespołu z Mielca wyróżnili się Janyst, Babicz i Sobut, chociaż cały zespół zasłużył na uznanie za walkę do końca, która ostatecznie dała jeden punkt w Olsztynie.


[ SONDA ]


shmon

Zapraszamy do skomentowania artykułu

Każda wypowiedź jest opinią wyłącznie jego autora lub grupy ludzi, którą reprezentuje w swoim imieniu. Serwis warmiaenerga.pl nie ponosi odpowiedzialności za komentarze pozostawiane przez użytkowników

Nick:
Wpis:
 

Shmon (admn) (2010-09-30 07:54:26)

do szumon - zapraszam na trening lub mecz i powiedzcie to Tomkowi prosto w twarz, bo mnie te prostackie teksty nie bawią; to nie jest pudelek.pl żeby organizować konkurs na najgłupszy komentarz...

zgodnie z regulaminem serwisu, będę usuwał tego typu komentarze i proponuję więcej odwagi

maja (2010-09-29 22:28:09)

do czeslawa: każdy ma gorsze dni i najlepszemu to się zdarza.Nie było chyba w poprzednim sezonie takiego zawodnika na 5. Ogólnie był gorszy sezon a czyja wina? . Nie można wszystkiego złego usprawiedliwiać z grą jednego zawodnika. A co nowy nabytek też ma różne powody żeby nie grać a co za tym idzie nie pracować dla drużyny. Wysiłek liczy sie na boisku.

szumon (2010-09-29 20:54:09)

szymon nie kasuj wszystkich postow te na temat tomka sa zabawne tak jak i on sam

zks (2010-09-29 19:24:47)

rumniak 9 na ile zutow

Czesław (2010-09-29 07:48:14)

Kłosowski może wychowanek, ale ostatni sezon miał bardzo słaby-to fakt, więc trzeba się zgodzić z opinią że na ekstraklasę to za mało. szkoda, bo swój chłop:(

kika (2010-09-28 23:23:26)

do: "z trybun" a co masz do Kłosowskiego, nie jesteś sprawiedliwy. I co nowy nabytek to zawsze ok?

gierek (2010-09-28 22:59:21)

To nie festyn to swieto pracy 1maja lesiu to lubi stare dobre czasy PRLU

wojtek (2010-09-28 17:34:11)

zgadzam się, że oprawa meczów z meczu na mecz coraz dziwniejsza.niech się uczą od AZS-u!

do kibic sportowy (2010-09-28 14:16:46)

nic dodać nic ująć. i żeby nie było - niektórym młodym ludziom również przeszkadza ten festyn.

labamba (2010-09-28 14:04:30)

Wydaje mi się, że dość poważny problem to gra obronna zespołu. Jak obok siebie będą grać p. Molenda i p. Nowak to nie będzie dobrze a to dlatego że p. Nowak nie jest etatowym obrońcą i nie radzi sobie a p. Molenda to sprawia wrażenie jakby miał dłuższą przerwę w graniu i dopiero w Olsztynie stawia pierwsze kroki. Pozycja dwóch środkowych obrońców jest kluczowa więc nie mogą tam występować zawodnicy którzy się nie nadają na środkowych obrońców. Pan Nowak w ubiegłym sezonie bardzo dobrze prezentował się w ataku i to trzeba mu przyznać. Trudno ocenić na razie jego grę po 2 meczach jednak wydaje mi się że to już nie ta sama forma. Widoczny jest brak przygotowania do sezonu. O sile defensywy mieli stanowić Szymkowiak i Moszczyński ale niestety ani jeden ani drugi szybko na parkiet nie wrócą...
Co do ostatniego meczu i ostatnich 10 sekund..tak doświadczony zawodnik jak Malewski Marcin nawet na totalnym zmęczeniu musiał widzieć wolnego kolegę który szedł z nim na kontratak. Wystarczyło podać do kolegi który był w lepszej sytuacji do zdobycia bramki. A tak Malewski popełnił faul ofensywny i stracił piłkę i dla wielu jego decyzja pozostaje niezrozumiała...ktoś powie że piłka ręczna to gra błędów i że błędy się zdarzają itd..itp...zgadzam się
ale nie w takim momencie bo było inne rozwiązanie sytuacji i to kosztowało Traveland cenny punkt. Maleś rewelacyjnie spisywał się przez 99% czasu meczu i oby tak dalej.

kibic sportowy (2010-09-28 13:24:59)

a żeby nie było o chłopakach - gaszenie świateł i dym ok, ale skrzypaczka??! ktoś na trybunach mówił, że to dj robi marketing w Warmii. to widać! jarmark i głośna muzyka, tylko panienek na rurce brakuje. ja przychodzę oglądać mecz, a nie słuchać koncertu. ogarnijcie się trochę, bo nie tylko młodzi ludzie chodzą na mecz i może nie chcą słuchać muzyki aż bębenki pękają

Rafcio (2010-09-28 13:08:06)

Powiem krotko i na temat PARA sedziowska the best ! perły z lamusa...

xxx (2010-09-28 09:50:03)

dario:
a kogo wysylales na awf? :) tam już nie było żadnego "...", dlatego tą propozycję miałem na uwadze.

Punkt dopisany, teraz najwyższa pora przywieźć coś z wyjazdu - najbliższa okazja to chyba Miedź, gdzie zadanie utrudniał będzie tym razem inny kwidzyniak - Bony. A moim zdaniem będzie to mecz prawdy - jeśli Warmia przywiezie punkty, można będzie faktycznie liczyć na górne (z wyłączeniem 1 i 2 miejsca) rejony tabeli.

paklo (2010-09-27 20:46:28)

* w przeciwienstwie do mielca

paklo (2010-09-27 20:45:19)

males ewidentnie schrzanil ostatnia akcje, bo zamiast przytrzymac spokojnie gre sie podpalil. nie ma sie jednak co spinac bo rumniak 30 s wczesniej zrobil dokladnie to samo.

zgadzam sie wiec z dariem, ze nie te elemanty zadecydowalu o remisie tylko nic innego jak bledy. ja sie nie znam na pilce recznej za dobrze, ale nie widzialem pomyslu na gre warmii, w przeciwienstwie np. do miedzi, ktora nas zajezdzala szybkimi wznowieniami i kontrami.

dario (2010-09-27 16:20:05)

hehe nie wiem czy widziales ale mowilem o tym jak wielu mamy "trenerow znawcow"czyt krytykantow! takie male znaczki sa u gory co chyba wiesz co znacza. Ze wszyscy sa najmadrzejsi jesli chodzi o krytyke! To u nas w Polsce bardzo modne, krytykowac i jeszcze raz krytykowac!
Jestem jedynie trzezwo oceniajacym kibicem ktory zyczy chlopakom jak najlepiej i wystrzegam sie od nic nie wnoszacej krytyki.
A co do skrzydel to jestem swiecie przekonany ze zarowno Malewski jak i Bartczak mogli by jeszcze zagrac drugi taki mecz i nie padli by ze zmeczenia!
A bledy...byly, sa i beda...i nawet tacy zawodnicy jak Malewski moga je czasem popelnic i mimo tego ze w pewnym momencie decyduja one o koncowym rezultacie to napewno wiele innych czynnikow zadecydowalo o tym ze Warmia ma remis a nie wygrana.
Kropka.

nwz (2010-09-27 16:08:23)

Brawo Barszczu świetny mecz,oby tak dalej!!!!

xyz (2010-09-27 13:57:46)

Uwielbiam specjalistow od p.recznej:) Dario tez jest specem fest, gratuluje. A zmiany zawodnika mozna dokonac chociazby po to by odpoczal:) pozdrawiam

xxx (2010-09-27 13:42:51)

Zapomniałem dodać:
- gratulacje dla Wojtka Bonieckiego - bramkarzy mamy młodych, zdolnych, którzy się uzupełniają.
- wg mnie Michał Bartczak zaczyna wykorzystywać potencjał, który w nim drzemie. Jeśli będzie ciężko pracował i grał z taką determinacją, wystrzegając się tych karygodnych błędów, zaproszenie z ZPRP na konsultację powinno przyjść niebawem.

xxx (2010-09-27 13:40:08)

do dario:
- nie wiem skąd ten pomysł, żeby nagle "utworzyć" w Olsztynie całe zaplecze trenerskie (ciekawy pomysł, bankowo olsztyńska piłka ręczna by tylko na tym skorzystała - np. w Płocku jest tylu trenerów, że ciężko ich zliczyć), skoro faktycznie skrzydłowi powinni dostać zmianę, bo gdyby odpoczęli, może nie zmarnowaliby 100% sytuacji po genialnym minięciu obrońców (Bartczak), a także nie zrobili faulu w ataku i nie wylecieli do przodu w obronie na 5 sekund przed końcem (Malewski). Zmęczony zawodnik, mimo ogromnych umiejętności i woli walki, w końcu popełni błąd wynikający ze zmęczenia. Tak było w meczu z Wisłą - gdy graliśmy jednym składem - analogicznie w spotkaniu ze Stalą.

liczyłem na 2 punkty (2010-09-27 13:34:19)

20 sekund do końca i stracili bramkę mając piłkę w posiadaniu... Szok! Słaby Wolański, super Sokół i 66 bramek - cud że jest ten 1 punkt.

dario (2010-09-27 11:15:40)

mamy problem braku w Polsce "trenerow-fachowcow/znawcow" rozwiazany!
Jak tu czytam to nie wierze. Naprawde sami "profesjonalni znawcy".
Proponuje zrobic Awf, kupic dresik i pokazac swoja wielka wiedze "praktyczna" prowadzac zespol...chocby juniorow. Choc znajac zycie to i to bylo by dla Was wielkim problemem hehe.

A tak na marginesie jestem ciekawy po jaka cholere zmieniac swietnie spisujacych sie skrzydlowych jesli to oni ciagna caly mecz?! Bo jakos nie moge tego pojac!

Poza tym bierzmy pod uwage ze obrona mielca byla specjalnie tak wysoko ustawiona by Nowak Gujski czy Rumniak mieli problem z oddaniem rzuty z 2 lini.

Zdecydowanie widoczny jest brak Szymkowiaka w obronie bo Nowak czy Jankowski wogole nie radzili sobie z rzucajacymi Sobotem czy Babiczem.

Mysle mimo wszystko ze z przebiegu calego spotkania mozna spokojnie byc zadowolonym ze Warmia zdobyla 1 pkt, choc strata prowadzenia w ostatnich sekundach meczu napewno musiala bolec chlopakow.

Powodzenia!

chłopaki walczcie! (2010-09-27 08:42:14)

ćwikliński i kopyciński grali przez chwilę, podobnie hegier, jak jankowski dostał zadyszki - jak maleś i bartczak rzucali, to który trener by ich zdjął?? problem jest w drugiej linii... i braku taktyki:)

doman (2010-09-27 08:32:20)

pytam się, co to za trener.zawodnicy fizycznie nie przygotowani do meczu.Mielec 60 min na pełnym gazie (dzięki bogu stres zjadł ich w końcówce) a w Warmi niektórzy jeszcze trochę i by zeszli.błędy skrzydeł w 2 połowie wynik zmęczenia.czemu trener nie dał pograć Kopycińskiemu i Ćwiklińskiemu żeby dać tamtym odpocząć?przecież mamy równorzędne skrzydła, a Kopy i Ćwikła w zeszłym sezonie pokazali na co ich stać.czemu nie pograł Hegier?chyba należy wykorzystywać taki potencjał i rozkładać siły bo inaczej do 3 kontuzji (kolejny ukłon w stronę trenera buhaha) dojdą kolejne!

jojo (2010-09-27 07:18:10)

no tak, ostatnia akcja to głupota Malesia, ale to on wcześniej pociągnął zespół do gry z Bartczakiem.. coś za coś, jak się gra na ryzyku

xxx (2010-09-26 23:57:15)

Molenda to jakaś pomyłka na połowie przeciwnika. A ostatnia minuta w wykonaniu autora 7 bramek dla Warmii - bez komentarza.

cenzura? (2010-09-26 23:53:16)

.

moje zdanie (2010-09-26 23:30:36)

a ja powiem tak.
walczyl Malewski i Bartczak, a reszta zagrała jak to "najemnicy", oby nie stracić zdrowia; cały mecz jedna zagrywka, w dodatku w drugiej połowie grana na stojąco

marcin (2010-09-26 22:35:18)

brak rygoru taktycznego, indywidualna gra z ligowym średniakiem; cóż, w tej sytuacji jeden punkt to naprawdę dużo; mam pytanie do trenera - kiedy Pan zauważy, że w trzeba grać do skrzydeł, bo reszcie brakuje skuteczności i siły?

ja (2010-09-26 22:28:13)

gdybyśmy grali od początku do skrzydeł, to byśmy spokojnie wygrali. brawo Boniecki! za tą grę to i punkt cenny chociaż Wolański podarował dwa na tacy

adamsky (2010-09-26 22:27:26)

Nie mogłem być na poprzednich meczach. Z ciekawością szedłem zobaczyć nowe nabytki....
Nadal zero pomysłu na grę ! Może z 5 akcji przygotownych.Bramki straciliśmy z wrzutek do kurdupla..szok!Zastanawiam sie czy ubiegłoroczni" emeryci" nie byli lepsi..obym mylił się!!!Pozdrawiam.
Cieszmy sie z punktu bo na niego nie zasłuzyliśmy

z trybun (2010-09-26 22:18:52)

w sumie to wynik dobry bo patrząc co grali...
bramka - ok
Nowak - 3 rzuty, tak mało to nawet Kłosowski nie rzucał
Rumniak - łapany w ręce
Garbacewicz - masakra, tradycyjnie
Gujski - słabszy mecz
Jankowski - niewidoczny
... i tylko skrzydła swoje chociaż ostatnia akcja Malewskiego to dramat:( także ten jeden punkt to i tak duzo