Olsztyński Klub Piłki Ręcznej Warmia Energa Olsztyn

Logo sponsora

Pewna wygrana Warmiaków! Warmia Olsztyn - Zagłębie Lubin 32:24

OKPR Warmia Anders Group Społem Olsztyn        32 (18)

MKS Zagłębie Lubin                                                24 (12)

Warmia: Sokołowski (14 interwencji/33 rzuty - 42%; karne 2/2), Boniecki (3/7 - 42%; karne1/2) - Bartczak 6 (6/7; karne 2/2 - 86%), Rumniak 6 (6/12-50%), Malewski 5 (5/6-84%), Nowak 4 (4/6-67%), Gujski 3 (3/8-38%), Hegier 2 (2/2-100%), Jankowski 2 (2/7-28%), Ćwikliński 2 (2/2-100%), Kopyciński 1 (1/2-50%), Garbacewicz 1 (1/3-33%), Krawczyk, Molenda (nie zagrał) - skuteczność zespołu 32/55 - 58%
kary: 12 min (Nowak x2, Rumniak x2, Ćwikliński x1, Jankowski x1)
Zagłębie: Świrkula, Malcher - Kozłowski 5, Tomczak 4, Adamczak Piotr 4, Szymyślik 4, Fabiszewski 3, Stankiewicz 2, Migała 2, Orzłowski, Rosiek, Adamczak Paweł, Obrusiewicz
kary: 6 min (Orzłowski x2, Szymyślik x1)
widzów: ok. 800


Do trzeciej kolejki musieli czekać kibice Warmii Anders Group Społem Olsztyn na pierwsze punkty szóstej ekipy ubiegłego sezonu. Po niezłej grze Warmiacy wysoko pokonali drużynę Zagłębia Lubin i opuścili ostatnie miejsce w tabeli.


Przed spotkaniem trudno było o optymizm w zespole z Olsztyna. Po dwóch kolejkach i przegranych z najsilniejszymi w tym sezonie ekipami z Płocka i Kielc, Warmia zajmowała ostatnie miesjce w tabeli. Klub od początku sezonu ma również pecha do kontuzji. Aż czterech zawodników z wąskiej, 17-osobowej kadry, jest obecnie niezdolnych do gry: Jacek Zyśk, Krzysztof Szymkowiak i Damian Moszczyński mieli prowadzić zespół do zwycięstw, tymczasem problemy zdrowotne sprawiły, że przez najbliższych kilka kolejek na pewno nie pojawią się na parkiecie. Do pechowców dołączył nowy nabytek, Paweł Molenda, który powinien być wkrótce gotowy do gry. W związku z tą sytuacją, dzialacze postanowili sprowadzić rozgrywającego - Michała Nowaka, byłego zawodnika Zagłębia, który do sezonu przygotowywal się...sam.

Podopieczni trenera Szafrańca przyjechali do stolicy Warmii i Mazur po kolejne punkty. Po zwycięstwie w Głogowie, Miedziowi liczyli na wygraną również w Olsztynie, a miał ich do niej poprowadzić najskuteczniejszy do tej pory w lidze Bartłomiej Tomczak. Plan się nie powiódł, a doskonała gra w obronie i świetna postawa Sebastiana Sokołowskiego sprawiły, że olsztynianie odnieśli zasłużone zwycięstwo.


Bartczak chwila po wygranej sytuacji sam na sam z Tomczakiem (na ziemi)

Bartczak chwila po wygranej sytuacji sam na sam z Tomczakiem (na ziemi)


W wyjściowym składzie Warmii Anders Group Społem Olsztyn pojawili się: Sokołowski - Malewski, Nowak, Gujski, Rumniak, Bartczak, Jankowski. Od pierwszych minut gospodarze starali się narzucić swój rytm gry. O ile w obronie jakość gry Warmiaków mogła robić wrażenie, to już gra w ataku pozycyjnym nie wyglądała zbyt dobrze. Doskonale w obu bramkach spisywali się bramkarze - Sokołowski w drużynie z Olsztyna i Michał Świrkula w ekipie Miedziowych. Dość powiedzieć, że pierwsze trzy trafienia dla olsztynian padły nie z ataku pozycyjnego, lecz po skutecznych kontratakach. Do bramki trafiali, po kolei, Michał Bartczak, Sebastian Rumniak i Marcin Malewski. Na te bramki goście odpowiedzieli tylko jednym trafieniem Michała Stankiewicza. W 7.minucie pierwszą bramkę z drugiej linii w barwach Warmii zdobył Michał Nowak i zespól trenera Aleksandra Malinowskiego prowadził 4:1. Kolejne minuty to rozważna gra gospodarzy, którzy stopniowo powiększali swoją przewagę. Bardzo dobrze zadania taktyczne wypełniał Michał Bartczak, który nie dość, że zdobywał bramki, to kompletnie nie dał pograć Bartłomiejowi Tomczakowi. Czas wzięty przez trenera Szafrańca w 12. minucie przyniósł rezultat w postaci zmniejszenia przewagi Warmii do jednej bramki (8:7). W tym momencie szkoleniowiec zespołu ze stolicy Warmii i Mazur postanowił wezwać swoich zawodników na minutę, aby "ułożyć" grę podopiecznych. To przyniosło wynik - kolejne trafienia aktywnego Nowaka, Rumniaka i Mariusza Gujskiego i w 25. minucie Warmia Anders Group Społem prowadziła 14:9. Dodatkowo rzut z siedmiu metrów Tomczaka padł łupem Sokołowskiego i zespół z Olsztyna systematycznie powiększał swoją przewagę. Bartczak swoją świetną postawę w pierwszej połowie przypieczętował "wkręceniem" w parkiet Tomczaka i efektowną bramką z szóstego metra. Ostatnią bramkę w pierwszej odslonie zdobył Radosław Fabiszewski, a zespoły zeszły do szatni przy wyniku 18:12.

W pierwszych 30. minutach Warmiacy sześciokrotnie zdobywali bramki po kontrach, a najskuteczniejszymi zawodnikiami byli Rumniak i Nowak. Świetna postawa defensywy i olsztyńskiego bramkarza były kluczem do wypracowania sporej przewagi.

Druga część meczu niewiele zmieniła w wydarzeniach na parkiecie. Ekipa z Olsztyna systematycznie powiększała swoją przewagę, a trener miał możliwość sprawdzenia "w boju" wszystkich zawodników. Goście grali coraz mniej skutecznie, popełniając wiele błędów technicznych i niewykorzystując sytuacji "sam na sam" z bramkarzem. Warmiacy, niesieni dopingiem blisko tysiąca kibiców, byli w stanie wygrać nawet grę w osłabieniu (w stosunku 2:0, po karze dla Rumniaka w 37. minucie). Co istotne, coraz lepiej wyglądała współpraca z pierwszą linią, w której zawodziła jedynie nieco skuteczność (Mateusz Jankowski). Po pierwszym skutecznym rzucie karnym Bartczaka, w 42. minucie gospodarze prowadzili różnicą 10 bramek i wiadomo było, że nie oddadzą już zwycięstwa. W zespole Warmii bramki zdobyli wszyscy zawodnicy prócz Michała Krawczyka. Z dobrej strony pokazał się m.in. Szymon Hegier, który dał zmianę zmęczonemu walką w obronie Jankowskiemu. Ostatnie minuty spotkania obie ekipy potraktowały typowo treningowo, stąd na parkiecie dominowały akcje indywidualne, w których lepiej spisywali się goście. Dziesięciobramkowa przewaga uległa zmniejszeniu, co było głównie zasługą kontrataków Tomasza Kozłowskiego i ostatecznie Warmia Anders Group Społem Olsztyn pokonała rywala w stosunku 32:24.

Szczypiorniści z Olsztyna zaimponowali żelazną taktyką i wolą walki. Wyraźnie było widać, że za wszelką cenę chcą zmyć złe wrażenie po pierwszych dwóch kolejkach. Solidna obrona, znakomita gra Sokołowskiego i powstrzymanie pierwszej linii lubinian pozwoliły cieszyć się ze zwycięstwa. W całym spotkaniu szczypiorniści z Olsztyna aż dziesięciokrotnie pokonywali bramarzy rywali rzutami z szybkiego ataku. Na wyróżnienie zasługuje cały zespół, natomiast warto nadmienić dobre pierwsze 30 minut Nowaka, który występuje na newralgicznej pozycji lewego rozgrywającego. W drużynie gości najlepszym zawodnikiem był Michał Świrkula.


Kto był najlepszym zawodnikiem w spotkaniu z Zagłębiem?

SONDA



shmon
fot. Grzegorz Czykwin

 

Zapraszamy do skomentowania artykułu

Każda wypowiedź jest opinią wyłącznie jego autora lub grupy ludzi, którą reprezentuje w swoim imieniu. Serwis warmiaenerga.pl nie ponosi odpowiedzialności za komentarze pozostawiane przez użytkowników

Nick:
Wpis:
 

do ' fan ' (2010-09-22 18:11:12)

Z vive pograł i to przez kilkanaście ładnych minut i strzelił 4 bardzo ładne okazałe bramki za co został pochwalony przez komentatorów w TV4.

fan (2010-09-21 15:22:17)

Mam pytanko a co jest z Garbacewiczem podobno mial grac i lipa znowu.
Ten gosciu juz chyba nigdy nie bedzie gral w pilke na wysokim poziomie , chyba lepiej niech idzie do zespolu z 1 ligi tam moze cos zagra , bo po czterech latach w ekstraklasie to juz obciach siedziec ciagle na lawie.pzd.

xxx2 (2010-09-20 15:05:03)

Do xxx - Nie wszystkie bramki Tomek Kozłowski zamieniał na bramki - Bagieta obronił 2 jego strzały z lewego skrzydła pod koniec.

recznik (2010-09-20 13:47:17)

brawo za równą grę, bo lepsza forma dopiero przyjdzie:)

xxx (2010-09-20 13:06:46)

Traveland zaimponował swoją postawą. Co do "treningowej" końcówki - przypomnę, że trzykrotnie nie udało się podać do koła, z czego właśnie poszły kontry, które na bramki zamieniał - m.in. Tomasz Kozłowski.

mass (2010-09-20 08:35:37)

Pięknie Gratulacje!!!!!!!!!!!!!!11